poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Zamość

Więzień zmarł. Lekarze staną przed sądem

  Edytuj ten wpis
Dodano: 18 września 2013, 19:16

 (Archiwum)
(Archiwum)

Dwaj lekarze z Zamościa odpowiedzą za błąd w sztuce lekarskiej. Badali osadzonego w zakładzie karnym. Kilka dni później pacjent zmarł.

Sprawą Marka N. i Jerzego S. zajmie się Sąd Rejonowy w Zamościu. Lekarzy oskarżyła Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów.

– Skierowaliśmy już do sądu akt oskarżenia – mówi Wojciech Sołdaczuk, zastępca Prokuratora Rejonowego Warszawa-Mokotów. – Podstawą do postawienia zarzutów była opinia Zakładu Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Według śledczych, śledczy narazili swojego pacjenta na niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub życia. 40-letni Krzysztof Ś. odsiadywał wyrok w zamojskim zakładzie karnym. Pod koniec listopada miał wrócić do więzienia po przerwie w odsiadce.

Okazało się jednak, że leży w szpitalu papieskim w Zamościu. Skarżył się na silne bóle w okolicach lędźwiowych. Lekarze postanowili skierować go do szpitala więziennego w Warszawie. Tymczasowo został przewieziony do zamojskiego więzienia.

Z początkiem grudnia dwa razy badał go lekarz, Jerzy S. Zauważył, że pacjent ma na skórze sine plamy i niewielkie zgrubienie. Zlecił więc prześwietlenie i przepisał leki.

Dzień po drugim badaniu Krzysztof Ś. skaleczył się w toalecie. Ponownie trafił do szpitala papieskiego w Zamościu. Badał go Marek N. Wykrył m.in. infekcję w starej ranie oraz ciało obce pod skórą. U pacjenta, w okolicach lędźwiowych zbierała się ropa. Lekarz przepisał antybiotyk i wysłał skazańca do szpitala więziennego w stolicy.

Tam lekarze przecięli ropień i usunęli ciało obce. Okazało się, że to kawałek szkła. Niestety, stan pacjenta szybko się pogarszał. Prawdopodobnie z powodu posocznicy. 9 grudnia Krzysztof Ś. zmarł.

Zdaniem prokuratury, obaj lekarze badający pacjenta w Zamościu popełnili błędy. Jerzy S. zlecił prześwietlenie, ale nie zajął się ropiejącą raną i kawałkiem szkła w ciele mężczyzny.

Śledczy podkreślają, że już na tym etapie szanse na wyleczenie Krzysztofa Ś. znacznie spadły. Z kolei Marek N. powinien przeprowadzić zabieg, który wykonali dopiero lekarze z Warszawy. Mógł natychmiast przeciąć ropień i usunąć fragment szkła.

Obaj lekarze nie przyznają się do winy.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
Gość
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (19 września 2013 o 19:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

za co siedział w więzieniu, jeżeli komuś zrobił krzywdę (oprócz państwa) to dobrze lekarze go potraktowali, a skąd w ciele znalazło się szkło, widocznie sam sobie je wsadził, także jednego idioty mniej

Dlatego tusk musi odejść !!!  dość niesprawiedliwości społecznej.

Rozwiń
Gość
Gość (19 września 2013 o 16:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

za co siedział w więzieniu, jeżeli komuś zrobił krzywdę (oprócz państwa) to dobrze lekarze go potraktowali, a skąd w ciele znalazło się szkło, widocznie sam sobie je wsadził, także jednego idioty mniej

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!