wtorek, 24 października 2017 r.

Zamość

Włoch wygrał proces z miastem, ale kamienicy nie dostał

  Edytuj ten wpis
Dodano: 26 maja 2009, 13:13
Autor: Bogdan Nowak

Przez dwie sesje jeden z radnych dopytywał się o "sprawę" restauratora Luigiego Tondelli. Marcin Zamoyski nabrał jednak wody w usta. Radny nie odpuścił. W poniedziałek znów zaczął prezydentowi wiercić dziurę w brzuchu. I to przyniosło efekty.

- W sprawie pana Tondelli nic się nie dzieje - dziwił się na ostatniej sesji radny Dariusz Zagdański, szef klubu PiS. - Można mieć wątpliwości, czy urząd stoi na straży prawa. Dlatego ponawiam pytanie: co dalej w tej sprawie? Czy pan prezydent sam pokryje koszty przegranego procesu?

Przypomnijmy. Luigi Tondelli jest właścicielem restauracji "La Cantina” oraz pełni funkcję prezesa spółki "Lubet”. Stanęła ona do przetargu na dzierżawę remontowanej za pieniądze z UE, kamienicy przy Rynku Wielkim (tzw. Morandówki) i wygrała go.

Z projektu adaptacji budynku, który restaurator otrzymał z UM, wynikało że do zagospodarowania będzie ponad 1100 mkw powierzchni. Jednak gdy pomierzył piwnicę, okazało się, że "wyparowało” ok. 200 mkw!

Włoch domagał się tego, co było w pierwotnym projekcie. Jednak urzędnicy rozwiązali z nim umowę, ogłosili nowy przetarg i do kamienicy wprowadzili inną firmę.

Włoch szukał sprawiedliwości w sądzie. I wygrał w dwóch instancjach. Wyrok w lubelskim Sądzie Apelacyjnym zapadł 19 lutego. Nie pozostawia wątpliwości: kamienica ma wrócić do Włocha.

Miasto nie kwapi się do jej oddania. Dlatego Włoch przybył na marcową sesję i domagał się wydania kamienicy. Ujął się za nim Zagdański. Dopytywał się też kto poniesie koszty przegranego procesu (to ponad 10 tys. zł) i ewentualnego odszkodowania.

Prezydent Marcin Zamoyski uchylił się od odpowiedzi. Dlaczego?

- Bo oni próbowali się ze mną dogadać - mówi Luigi Tondelli. - Proponowali mi m.in. inną kamienicę przy rynku i miejsce w odremontowanym Nadszańcu. Jak? Bez przetargu? Nie chciałem z nimi rozmawiać. I już nie będę. Rozmowy chce ze mną prowadzić firma, która zajęła "Morandówkę”. To są przedsiębiorcy, z nimi rozmawiać można…Urzędnicy czekają na wynik rozmów. Tak czy owak, komornika zawiadomiłem.

Jednak na poniedziałkowej sesji przemówiła w tej sprawie wiceprezydent Iwona Stopczyńska.

- Ta sprawa ma charakter cywilny i to powód kreuje jej przebieg - tłumaczyła m.in. Zagdańskiemu. - Czekamy na stosowne wnioski. Możemy też wnieść o kasację wyroku. Zastanawiamy się jeszcze czy to zrobić. Natomiast… czy pan prezydent pokryje koszty? To dziwne pytanie. Ja zadam inne. Jeśli miasto w procesach wygrywa, czy pieniądze należą się wtedy prezydentowi?

Wszyscy wstrzymali oddech, ale… odpowiedzi się nie doczekali.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
klemens
Gość
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (29 maja 2009 o 14:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A co zrobi pierogarnia? Przecież ich też nieźle potraktyowano. Jeśli Włoch ich wygoni, pewnie też pobiegną do sądu. Na bank wygrają.
Rozwiń
klemens
klemens (29 maja 2009 o 09:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Miasto nie ma możliwości ale komornik tak, aktualnie sprawa trafiła już do komornika. Teraz trzeba zaczekać na efekty!
Rozwiń
Gość
Gość (27 maja 2009 o 16:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przeczytałem uzasadnienie wyroku i jestem wstrząśnięty.
Rozwiń
axyz
axyz (27 maja 2009 o 14:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pan Włoch nie ma tytułu wykonawczego (wyroku opatrzonego klauzulą wykonalności) przeciwko obecnym użytkownikom kamienicy, a miasto nie ma żadnej możliwości aby siłą tych użytkowników wyrzucić; aby siłą wyrzucić obecnych użytkowników to potrzebny jest wyrok eksmisyjny przeciwko użytkownikom z klauzulą wykonalności aby Komornik mógł działać.
Rozwiń
klemens
klemens (27 maja 2009 o 08:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zapraszam zainteresowanych [url="http://www.klemens.vdm.nazwa.pl/wyrok.pdf"]http://www.klemens.vdm.nazwa.pl/wyrok.pdf[/url]
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!