niedziela, 22 października 2017 r.

Zamość

Włoch wygrał z miastem w sądzie. Ale bez komornika nie odzyska kamienicy

  Edytuj ten wpis
Dodano: 29 kwietnia 2009, 13:30
Autor: Bogdan Nowak

Prawomocny wyrok zapadł w sądzie 2 miesiące temu, ale samorząd nie zrobił nic, by go wykonać. Luigi Tondelli traci cierpliwość.

- Czy pan panie prezydencie stoi na straży prawa, czy nie - denerwował się Dariusz Zagdański, szef klubu Pis na ostatniej sesji zamojskiej Rady Miejskiej. - Naprawdę można mieć takie wątpliwości. W sprawie pana Tondelli nic się nie dzieje. I kto pokryje koszty przegranego przez miasto procesu. Czy zrobi się to z własnej kieszeni? Nie mogę doprosić się odpowiedzi.

O co chodzi?. Luigi Tondelli jest właścicielem zamojskiej restauracji "La Cantina” oraz pełni funkcję prezesa spółki "Lubet”. Stanęła ona do przetargu na dzierżawę remontowanej za pieniądze z UE, kamienicy przy Rynku Wielkim (tzw. Morandówki) i wygrała go.

Z projektu adaptacji budynku, który restaurator otrzymał z UM, wynikało że do zagospodarowania będzie ponad 1100 mkw powierzchni. Jednak gdy pomierzył piwnicę, okazało się, że "wyparowało” ok. 200 mkw!

Włoch domagał się tego, co było w pierwotnym projekcie. Jednak urzędnicy rozwiązali z nim umowę, ogłosili nowy przetarg i do kamienicy wprowadzili inną firmę.

Włoch szukał sprawiedliwości w sądzie. I wygrał z miastem w dwóch instancjach. Wyrok w lubelskim Sądzie Apelacyjnym zapadł 19 lutego. Nie pozostawia wątpliwości: kamienica ma wrócić do Włocha. Miasto nie kwapi się do jej oddania.

Dlatego Tondelli przybył na marcową sesję i domagał się wydania kamienicy. Nie doczekał się odpowiedzi. Ujął się wówczas za nim radny Zagdański. Dopytywał się kto poniesie koszty przegranego procesu (to ponad 10 tys. zł) i ewentualnego odszkodowania.

Marcin Zamoyski, prezydent Zamościa uchylił się od odpowiedzi. Zagdański nie dała za wygraną. Na poniedziałkowej sesji znów poruszył tę sprawę.

- Ta polityka naraża miasto na straty - tłumaczył Zagdański.

I co? Prezydent znów zbył to milczeniem. Wody w usta nabrali także magistraccy dyrektorzy. Dlaczego?

- Oni próbowali się dogadać - tłumaczy Tondelli. - Proponowali mi m.in. inną kamienicę przy rynku i miejsce w odremontowanym Nadszańcu. Jak? Bez przetargu. Nie chciałem z nimi rozmawiać. I już nie będę. Teraz rozmowy chce ze mną prowadzić firma, która zajęła "Morandówkę”. To są przedsiębiorcy… Z nimi rozmawiać można. Urzędnicy po prostu czekają co się dalej stanie.

Tondelli czuje się skrzywdzony. - Tak czy owak… komornika już zawiadomiłem - tłumaczy. - Zamierzam też upublicznić uzasadnienie wyroku w mojej sprawie. Jest dla urzędu druzgoczące… Sąd był zaskoczony tym co się w tym mieście dzieje.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Klemens
he
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Klemens
Klemens (22 maja 2009 o 09:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
he napisał:
Niech upubliczni to uzasadnienie. Bardzo chciałbym przeczytać je w całości.

Jeśli chodzi o uzasadnienie to proszę [url="http://www.klemens.vdm.nazwa.pl/wyrok.pdf"]http://www.klemens.vdm.nazwa.pl/wyrok.pdf[/url]
Życzę miłej lektury
Rozwiń
he
he (29 kwietnia 2009 o 14:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niech upubliczni to uzasadnienie. Bardzo chciałbym przeczytać je w całości.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!