wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Zamość

Wojna o przychodnie

Autor: (masz)

Pogłoski o sprzedaży wiejskich placówek podstawowej opieki zdrowotnej, którą miało podobno w ostatnim czasie planować biłgorajskie starostwo, wywołały niepokój wśród wójtów, obawiających się, że tym sposobem mogą stracić ośrodki zdrowia funkcjonujące od lat na terenie ich gmin.

– Sprzedaż POZ to nie jest nasz pomysł. Lekarze z tych placówek występują do nas z takimi wnioskami, a my je musimy rozważyć, co nie oznacza, że do sprzedaży ostatecznie dojdzie – wyjaśnił nam starosta biłgorajski Czesław Małyszek.
W całej sprawie chodzi o przeniesienie własności istniejących budynków na rzecz starających się o to lekarzy, co w konsekwencji miałoby doprowadzić do utworzenia niepublicznych ośrodków zdrowia. Starostwo tłumaczy potrzebę sprzedaży tym, że lekarze dysponując tytułem własności, zaczną inwestować w prowadzone przez siebie placówki, podnosząc tym samym jakość świadczonych usług
i generując zyski. Wójtowie obawiają się jednak, że kiedyś lekarzom – właścicielom przyjdzie ochota odsprzedać budynki, a wtedy mogą w nich powstać np. hurtownie czy dyskoteki. Z tego powodu zarządzający gminami chcieliby nieodpłatnego przekazania samorządom przychodni znajdujących się na ich terenie. Swoje żądania darmowego przejęcia majątku tłumaczą tym, że od lat rezygnują z pobierania opłat z tytułu np. podatku od nieruchomości
i na własny koszt remontują wszystkie ośrodki zdrowia. Jednocześnie grożą, że mogą zażądać zapłaty podatku za pięć poprzednich lat.
Tylko w Biszczy niespłacony podatek od nieruchomości to kwota 11 tys. zł, a odsetki z tego tytułu wyniosłyby, bagatela, 15 tys. – Cały miniony sezon ogrzewałem ośrodek zdrowia za darmo. ZOZ do tej pory mi nie zapłacił za olej opałowy – mówi wójt Goraja Jan Sowa.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!