czwartek, 23 listopada 2017 r.

Zamość

Wójt Bojko nie boi się referendum

  Edytuj ten wpis
Dodano: 24 listopada 2008, 18:22

Dwa podejścia zakończyły się fiaskiem. - Za trzecim razem zbierzemy wymaganą liczbę podpisów, doprowadzimy do referendum i odwołamy Lecha Bojko - mówią przeciwnicy wójta gminy Werbkowice.

Zainteresowany z rezerwą podchodzi do tych zapowiedzi.

- Ja niczego się nie boję, pracuję normalnie, mamy demokrację, dlatego moi przeciwnicy mogą chodzić po całej gminie i zbierać podpisy poparcia - mówi Lech Bojko, który od dwóch lat rządzi gminą Werbkowice. - Ale trzeba postępować zgodnie z prawem. Każda akcja zbierania podpisów pod wnioskiem o moje odwołanie jest odrębnym postępowaniem - dodaje.

Za pierwszym razem niezadowolonym stylem jego rządzenia mieszkańcom nie udało się zebrać wymaganej liczby głosów. Druga próba, którą zakończyli niedawno, również spaliła na panewce. - Zebraliśmy 800 podpisów, czyli o 40 za mało - mówi Julian Rumuński z Kolonii Hostynne, który stoi na czele komitetu ds. referendum. - Jeszcze w tym tygodniu poinformujemy wójta o kolejnym zamiarze jego odwołania w drodze referendum, a następnie przystąpimy do uzupełniania podpisów.

Ale żadnego dopisywania pod ostatnią listą nie będzie. Podpisy poparcia - jak słusznie zauważył wójt - trzeba zbierać od nowa. - Taka jest procedura - przyznaje Anna Chrzan, dyrektor delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Zamościu. - Na zebranie 841 podpisów inicjatorzy będą mieli 60 dni. Muszą dokładnie określić we wniosku cel referendum.

Dlaczego trzeba odwołać wójta? - Bo za jego rządów gmina pozbyła się szkół podstawowych w Honiatyczach i Podhorcach, co wywołało ostre protesty tamtejszych mieszkańców - podnosi Rumiński. - Przez dwa lata gmina nie pozyskała ani grosza z funduszy unijnych. To świadczy o niezaradności wójta, który co miesiąc bierze bardzo wysokie jak na taką gminę pobory, ale nic nie robi.

Lech Bojko spokojnie podchodzi do nowej starej sytuacji. - Gmina ma wiele potrzeb, ale mało pieniędzy na ich realizację - mówi. - Nasze działania są długofalowe. Na ich efekty trzeba poczekać.

W gminie Werbkowice uprawnione do głosowania są 8403 osoby. Pod wnioskiem o odwołanie wójta musi podpisać się 10 proc. wyborców. Aby referendum było ważne, do urn musiałoby pójść 2214 osób. - Chciałbym zwrócić uwagę, że koszty referendum pokrywane będą z budżetu gminy - zaznacza Lech Bojko.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
mieszkaniec werbkowic
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

mieszkaniec werbkowic
mieszkaniec werbkowic (30 listopada 2008 o 20:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
TAK TRZYMAC PANIE WOJCIE A CO DO ARTYKULU TO NARESZCIE COS CO CHCE SIĘ PRZECZYTAC A O PANU RUMINSKIM I JEGO KUMPLACH TO WIECEJ "CIEKAWYCH" SPRAW MOZNA POWIEDZIEĆ ALE WLASCIWIE TO SZKODA GADAĆ
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!