piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Zamość

Wójt Bojko nie boi się referendum

Dodano: 24 listopada 2008, 18:22

Dwa podejścia zakończyły się fiaskiem. - Za trzecim razem zbierzemy wymaganą liczbę podpisów, doprowadzimy do referendum i odwołamy Lecha Bojko - mówią przeciwnicy wójta gminy Werbkowice.

Zainteresowany z rezerwą podchodzi do tych zapowiedzi.

- Ja niczego się nie boję, pracuję normalnie, mamy demokrację, dlatego moi przeciwnicy mogą chodzić po całej gminie i zbierać podpisy poparcia - mówi Lech Bojko, który od dwóch lat rządzi gminą Werbkowice. - Ale trzeba postępować zgodnie z prawem. Każda akcja zbierania podpisów pod wnioskiem o moje odwołanie jest odrębnym postępowaniem - dodaje.

Za pierwszym razem niezadowolonym stylem jego rządzenia mieszkańcom nie udało się zebrać wymaganej liczby głosów. Druga próba, którą zakończyli niedawno, również spaliła na panewce. - Zebraliśmy 800 podpisów, czyli o 40 za mało - mówi Julian Rumuński z Kolonii Hostynne, który stoi na czele komitetu ds. referendum. - Jeszcze w tym tygodniu poinformujemy wójta o kolejnym zamiarze jego odwołania w drodze referendum, a następnie przystąpimy do uzupełniania podpisów.

Ale żadnego dopisywania pod ostatnią listą nie będzie. Podpisy poparcia - jak słusznie zauważył wójt - trzeba zbierać od nowa. - Taka jest procedura - przyznaje Anna Chrzan, dyrektor delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Zamościu. - Na zebranie 841 podpisów inicjatorzy będą mieli 60 dni. Muszą dokładnie określić we wniosku cel referendum.

Dlaczego trzeba odwołać wójta? - Bo za jego rządów gmina pozbyła się szkół podstawowych w Honiatyczach i Podhorcach, co wywołało ostre protesty tamtejszych mieszkańców - podnosi Rumiński. - Przez dwa lata gmina nie pozyskała ani grosza z funduszy unijnych. To świadczy o niezaradności wójta, który co miesiąc bierze bardzo wysokie jak na taką gminę pobory, ale nic nie robi.

Lech Bojko spokojnie podchodzi do nowej starej sytuacji. - Gmina ma wiele potrzeb, ale mało pieniędzy na ich realizację - mówi. - Nasze działania są długofalowe. Na ich efekty trzeba poczekać.

W gminie Werbkowice uprawnione do głosowania są 8403 osoby. Pod wnioskiem o odwołanie wójta musi podpisać się 10 proc. wyborców. Aby referendum było ważne, do urn musiałoby pójść 2214 osób. - Chciałbym zwrócić uwagę, że koszty referendum pokrywane będą z budżetu gminy - zaznacza Lech Bojko.
Czytaj więcej o:
mieszkaniec werbkowic
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

mieszkaniec werbkowic
mieszkaniec werbkowic (30 listopada 2008 o 20:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
TAK TRZYMAC PANIE WOJCIE A CO DO ARTYKULU TO NARESZCIE COS CO CHCE SIĘ PRZECZYTAC A O PANU RUMINSKIM I JEGO KUMPLACH TO WIECEJ "CIEKAWYCH" SPRAW MOZNA POWIEDZIEĆ ALE WLASCIWIE TO SZKODA GADAĆ
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

18-20 sierpnia
komentarze (0)0
polubienia (1)1
17-08-2017

18-20 sierpnia

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!