sobota, 21 października 2017 r.

Zamość

Wyjątkowa gratka dla moli książkowych

  Edytuj ten wpis
Dodano: 23 lutego 2007, 18:52
Autor: Bogdan Nowak

Złotówka za "Historię Indii” lub "Małą encyklopedię zdrowia” to za dużo?

Dobrą książkę można znaleźć także za 20 i 50 groszy. Biblioteczne wyprzedaże to prawdziwa okazja dla miłośników książek.

- Lubię czytać - mówi 9-letnia Ania z Zamościa, która wczoraj wertowała książki na "tanich półkach” zamojskiej biblioteki. - Na zakupy w księgarniach moich rodziców nie stać, ale tutaj sama mogę sobie pozwolić na wszystko. Wystarczy, że zrezygnuje z lizaka.
W Powiatowej i Miejskiej Bibliotece Publicznej w Zamościu można kupić kilkaset ilustrowanych bajek, książek i komiksów dla dzieci. Wśród nich "Przygody Koziołka Matołka” i m.in. baśnie Andersena. Każda z nich kosztuje tylko złotówkę.
- Po likwidacji naszych filii bibliotecznych wiele książek, także dla starszych czytelników, zostało po prostu zdublowanych - mówi Krystyna Gruszka, dyrektor PiMBP w Zamościu. - Nie mamy miejsca na ich składowanie. Dlatego właśnie powstał taki kiermasz. To także ukłon w stronę miłośników książki.
W zamojskiej bibliotece są także cztery regały z książkami dla starszych czytelników. Można tam znaleźć powieści (m.in. z popularnej serii KIK), książki historyczne, także prawnicze, medyczne a nawet SF. Za złotówkę można np. nabyć bogato ilustrowaną "Małą encyklopedię zdrowia” czy powieści Jarosława Iwaszkiewicza. - Cały czas selekcjonujemy książki i na kiermaszu pojawiają się nowe, interesujące tytuły - mówi dyrektor Gruszka.
Kiermasze używanej książki to specjalność nie tylko zamojskiej biblioteki. W Tyszowcach półki kilku regałów aż uginają się pod książkami za złotówkę.
- Mamy też w sprzedaży tytuły zaledwie po 20 i 50 groszy - mówi Wanda Grzeszczuk, dyrektor biblioteki w Tyszowcach. - Są to często książki już lekko zniszczone, ale także takie, które się w księgozbiorze dublują. Co jakiś czas robimy w zbiorach selekcję. Podobnie dzieje się we wszystkich bibliotekach Zamojszczyzny.
Zamojscy miłośnicy książek urządzają prawdziwe polowania na "okazje” z takich bibliotecznych kiermaszy. - Niedawno kupiłem w Tyszowcach unikatowe, okupacyjne dzienniki Zygmunta Klukowskiego oraz opasłą historię Indii - mówi uradowany 30-latek z Tomaszowa Lubelskiego. - W antykwariacie zapłaciłbym za nie ponad 100 zł. Takie wyprzedaże dają molom książkowym satysfakcję. Wiem, że niektórzy w ten sposób zarabiają.
Jak? - Za złotówkę kupują książki na kiermaszach i sprzedają je w antykwariatach w Lublinie i Warszawie - wyjaśnia mężczyzna. - Działają tak zwłaszcza studenci. Dlaczego same biblioteki nie dorabiają w ten sposób?
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!