czwartek, 19 października 2017 r.

Zamość

Wypadek na poligonie w Drawsku: Pięciu rannych spadochroniarzy

  Edytuj ten wpis
Dodano: 28 września 2011, 14:46
Autor: LEW, PAP

 (sxc.hu)
(sxc.hu)

Pięciu żołnierzy 2 Hrubieszowskiego Pułku Rozpoznawczego odniosło obrażenia podczas nocnych skoków spadochronowych w trakcie ćwiczeń "Dragon 11” na poligonie w Drawsku Pomorskim. Taką informację przekazał wczoraj rzecznik prasowy Dowództwa Wojsk Lądowych. W macierzystej jednostce nikt nic nie wie.

– Nic na ten temat nie wiem, jestem w Hrubieszowie – zdziwił się mjr Jerzy Baj, rzecznik prasowy 2 Pułku Rozpoznawczego w Hrubieszowie, który od nas dowiedział się o kontuzjach spadochroniarzy.

Najpoważniej ranny skoczek ma złamaną nogę. – Żołnierz złamał nogę, gdy niefortunnie wylądował podczas nocnego skoku bojowego z wysokości 4 tys. metrów. Jest już po zabiegu i czuje się dobrze – powiedział ppłk Tomasz Szulejko, rzecznik prasowy Dowództwa Wojsk Lądowych.

Kolejny wojskowy ma pękniętą kość stopy, a trzej inni lżejsze kontuzje. Wszyscy trafili do szpitala. Do zdarzenia doszło w nocy z poniedziałku na wtorek. Desantowano wówczas 120 żołnierzy z Hrubieszowa.

Największe w tym roku ćwiczenia Wojsk Lądowych pod kryptonimem "Dragon 11” rozpoczęły się w sobotę i potrwają do piątku. Bierze w nich udział ponad 7 tys. żołnierzy. Miejscem ćwiczeń jest poligon w Drawsku Pomorskim oraz Mirosławiec i Ustka. Żołnierze sprawdzają zdolność do udziału w sojuszniczej, połączonej operacji obronnej.

W ćwiczeniach biorą udział także żołnierze z USA, Kanady, Niemiec i Wielkiej Brytanii. Żołnierze 2 Pułku Rozpoznawczego w Hrubieszowie biorą udział w szkoleniach spadochronowych od 2008 roku. Do tej pory zajęcia odbywały się na lotnisku Częstochowa-Rudniki lub na Pustyni Błędowskiej, gdzie szkolili ich instruktorzy 1 Pułku Specjalnego Komandosów w Lublińcu oraz 6 Brygady Powietrzno-Desantowej w Krakowie. Od tego roku ćwiczenia odbywają się na lotnisku w podzamojskim Mokrem. Instruktorzy chwalili ich za zaangażowanie oraz postępy w szkoleniu.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
gosc
aleks
wow
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

gosc
gosc (19 października 2011 o 10:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Link do oficjalnego filmu ze zrzutu http://www.youtube.com/watch?v=lYfRv_rnDpU
Rzecznik prasowy MON jak zwykle niedoinformowany podobnie jak oficer prasowy jednostki.
Biedactwa nie wiedza nawet ilu żołnierzy brało w tym udział i z ilu metrów skakali.
120 skoczków z 4000 metrów ??? a może 1200 z 40000 albo 12 z 40 metrów spadło na ziemię na parasolkach z Biedronki...
Normalnie ręce opadają i krew mnie zalewa że osoby odpowiedzialne za przekazywanie informacji do opinii publicznej publikują takie głupoty.
Rozwiń
aleks
aleks (29 września 2011 o 07:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ja też skakałem, 15 lat temu co prawda jako zołnierz służby zasadniczej. Wylądowałem ze skręconą kostką w szpitalu i pęknięta kością śródstopia. Telefon mieliśmy jeden wspólny na korytarzu i do rodziny nie dzwoniłem, by nie denerwować rodziców. W prasie o wypadku moim nie pisali. Odniedzili mnie przełożeni z...bombonierką. Nie zostałęm tak pięknie wyróżniony przez prasę,jak ci kolesie. Ale bym sie wk...ł
Rozwiń
wow
wow (28 września 2011 o 23:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Durny artykuł jak cholera. Jeśli w zakładzie produkcyjnym ktoś złamie nogę, czy odniesie kontuzję, to zaraz ma wiedzieć o tym dyrektor? To są już jaja. I jakoś prasa sie tym nie przyjmuje.

Ludzie, kontuzje, które odnieśli żołnierze nie zagrażają zdrowiu, wylądowali w szpitalu tak jak np po zatruciu pokarmowym i jest w rękach medyków. Naprawdę redaktorzy wszędzie szukają newsów i jeszcze mają pretensję, że dowództwo nic nie wie. Czy to jest tak ważna sprawa nadająca się do prasy. Przecież to jest chleb żołnierza i styka się z niebezpieczeństwem na co dzień. Żołnierz odniósł kontuzję, bo miał pecha, a tu sensacja.
A wiecie Panowie redaktorzy, wam już odbija totalnie. Więc was informuje, że w czasie nocnych skoków, gdy ograniczone jest pole widzenia do 5% występują skręcenia, zwichnięcia złamania kończyn, w każdej armii, nie tylko polskiej. Jest to wpisane w ryzyko i tyle. A wy się podniecacie i szukacie podtekstów.
Zniesmaczony cholernie.
Rozwiń
Pol
Pol (28 września 2011 o 18:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Rzecznik prasowy to nie dowódca... Czytasz co drugą linijkę, czy problem z rozumieniem tekstu?
Rozwiń
mosquito
mosquito (28 września 2011 o 18:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
łajzy
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!