czwartek, 14 grudnia 2017 r.

Zamość

Za grosze, po godzinach nie wyjdą na swoje

  Edytuj ten wpis
Dodano: 9 stycznia 2007, 18:44
Autor: Bogdan Nowak

Jedni chcieliby sklepy zamykać w weekendy i nawet zaraz po godz. 16 w zwykłe dni. Inni uważają, że zamojskie Stare Miasto to nadal wielka, handlowa pustynia.

- Widać, że na Starówce małym sklepom się powodzi - mówił z przekąsem na ostatniej sesji prezydent Marcin Zamoyski. - Nawet w sezonie są otwarte do godz. 17. Kiedy wychodzę z pracy, nic nie mogę kupić. Chcieliśmy to zmienić. Obniżaliśmy czynsze o 10 proc. za każdą dodatkową godzinę pracy. I co? Do godziny 18 pracowało 5 sklepów, a do 19 zalewie... jeden. A przecież Starówka to jeden wielki supermarket!
Dyskusję na ten temat sprowokował Roman Jarosz, mieszkaniec Zamościa, który na sesji wygłosił specjalną odezwę. Żądał w niej m.in. zakazu pracy sklepów w niedziele i święta. - Mówię o tym niemal na każdej sesji od ponad 3 lat - złości się Jarosz. - W niedzielę nie powinno się pracować! Zmuszanie personelu marketów do pracy w święta jest naganne. Sklepy powinny być czynne tylko w powszednie dni po 8 godzin, najlepiej do godz. 16 czy 17. Wielu tak myśli. Radni nie chcą o tym słyszeć.
Taki zakaz miałby jednak dotyczyć tylko dużych marketów oraz pubów i restauracji. Dlaczego? Bo tylko one są czynne w Zamościu do godz. 21 lub dłużej. Nawet największa hala targowa "Nadszaniec” otwarta jest w dni powszednie do 17, a w sobotę i niedzielę do 15. - Dyskusja o zakazie handlu lub jego rozszerzeniu pojawia się jak bumerang - mówi Jarosław Zaleski, właściciel jednego ze stoisk w "Nadszańcu”. - Według nas, jest jałowa. Pracowaliśmy już przecież dłużej, nawet w sezonie, ale nie mieliśmy klientów. Ludzie są przyzwyczajeni do takich godzin pracy, jakie mamy i trudno to zmienić.
- Nie ma żadnych przyzwyczajeń - ripostuje zamościanin Józef Litwiniuk. - Mieszkańcy miasta szybko zauważą, że sklepy pracują dłużej i przyjdą na zakupy. A teraz wieczorami Stare Miasto wygląda jak wymarłe. Turyści po 17 nic nie mogą nic kupić. Sklepy z odzieżą, galerie z pamiątkami, butiki, księgarnie, a nawet ciastkarnie są zamknięte.
- Robię zakupy w dzień i wieczorami nic mi nie brakuje - przekonuje tymczasem Edward Jusek z Zamościa.
Co na to pracownicy sklepów? - Praca w niedzielę i po godzinach nie jest fajna - przyznaje sprzedawczyni w jednym ze "spożywczaków” na Starym Mieście. - Ludzie idą do kościoła, a ja tkwię za ladą. Dostaję za to grosze.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!