wtorek, 20 lutego 2018 r.

Zamość

Zaczadzieć można

  Edytuj ten wpis
Dodano: 24 marca 2008, 20:28
Autor: Bogdan Nowak

Mieszkańcy Szczebrzeszyna błądzą po ulicy Sądowej niemal po omacku. Krztuszą się i narzekają.

Ćwiczyć nie mogą też muzykanci z Miejskiego Domu Kultury, bo... dym wdziera im się do trąbek i puzonów!

- Jak się patrzy z góry, to wygląda jakby się co najmniej pół dzielnicy paliło - denerwuje się 30-letnia mieszkanka Szczebrzeszyna. - Przecież to niemożliwe, żeby takie kłęby dymu wydobywały się z normalnie działającej kotłowni.

Podejrzewamy, że pali się tam... starymi oponami! Żyjemy jak w wędzarni!
75-letnia Maria Trusz, mieszka w bloku kilkaset metrów od starej synagogi, w której mieści się Miejski Dom Kultury w Szczebrzeszynie. Najbardziej martwi się, gdy nadciągają mrozy, choć zmarzluchem nie jest. - Im większy mróz, tym więcej w tym piecu dymią - mówi. - I trują w ten sposób pół miasta! Zawsze komin z kotłowni smrodził, ale ostatnio to jest nie do wytrzymania! Mam szczelne okna, ale z trudem to wytrzymuję.

Sławomir Kalita, dyrektor MDK także jest zaniepokojony. Jego pracownicy i on sam muszą dym wdychać częściej niż inni. Dym bez trudu wdziera się do budynku. - Jakiś czas temu stary piec w kotłowni pękł i miesiąc temu nasz Zakład Energetyki Cieplnej zamontował nowy - tłumaczy. - Dym jest okropny, ale mam nadzieję, że się to wszystko jakoś dotrze. Dlatego nie zgłaszałem jeszcze problemu. Ale będę musiał, bo mrozy nie ustępują.

W placówce prowadzone są różne zajęcia m.in. z dziećmi. Najgorzej mają jednak członkowie orkiestry dętej. Nie mogą normalnie do płuc nabrać powietrza, bo wciągają go z dymem. Jakość gry przez to podupada. - Próby mamy co niedziela, ale często musimy je zrywać - żali się jeden z muzyków. - I to nawet przy zamkniętych oknach! Zespół liczy 22 muzyków z całej gminy i trudno nam się zjechać. Przez dym tracimy czas.

Andrzej Kawala, prezes szczebrzeskiego ZEC uważa jednak, że kotłownia działa normalnie. - Nie mieliśmy zgłoszeń o nadmiernym zadymieniu - dziwi się. - Dymi tylko przy czyszczeniu kotła. Wszystko jest w normie. Dom kultury stoi w kotlince i dym tam przyziemia. O paleniu oponami nie może być nawet mowy.

I nie da się z tym nic zrobić? - Wszystko sprawdzimy - zapewnia prezes. - Możemy latem pomyśleć o przedłużeniu komina. Ale nie wiem, czy to coś da. W mieście jest wiele miejsc bardziej dymiących. Ludzie palą w piecach jakimiś plastikami, czy starym, zepsutym mięsem. Zapach wydobywający się z naszego komina naprawdę nie jest najgorszy.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

komentarze (0)0
polubienia (0)0
19-02-2018

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!