środa, 16 sierpnia 2017 r.

Zamość

Zagraj w kosza, zamiast popijać pod sklepem

Dodano: 16 sierpnia 2007, 16:24
Autor: Bogdan Nowak

Pomoc socjalna dla 450 tys. byłych pracowników PGR-ów i ich rodzin to najnowszy pomysł posłów z podkomisji ds. Agencji Nieruchomości Rolnych.

Projekt jest przygotowywany we współpracy z Ministerstwem Rolnictwa. Na Zamojszczyźnie pomoc mogłoby dostać nawet kilka tysięcy osób.
- Gdy zlikwidowano nasze gospodarstwo, we wsi nie zostało nic - żali się 50-letni Mieczysław Drążek, były pracownik PGR w Machnowie Nowym (gm. Lubycza Królewska). - Ponad 1 tys. osób zostało na lodzie. Bez pracy, bez perspektyw. Ludzie byli sfrustrowani i czuli się oszukani. Wielu uciekło w alkoholizm. Takich wsi jak nasza jest mnóstwo. Bez pomocy z góry trudno wyjść na prostą.
Nie wszyscy są jednak dobrej myśli. Wielu gospodarzy uważa, że pomoc socjalna dla PGR-owców nie przerwie "łańcucha biedy”. - Tych ludzi trzeba uczyć samodzielności, a nie znów dawać im zapomogi - złości się 40-letni gospodarz spod Tomaszowa Lubelskiego, właściciel 12 hektarów. - Na wsi wszystkim jest źle. A tak znów miliony pójdą w błoto. Skąd je brać?
Stanisław Kalemba z PSL, przewodniczący Sejmowej Komisji ds. ANR, znalazł źródło finansowania. Byłoby to nawet 15 proc. środków uzyskanych ze sprzedaży i dzierżawy ziemi. - Tylko w 2006 r. wpływy agencji z tego tytułu wyniosły 1,6 mld zł - podkreśla parlamentarzysta. - Znaczna część tych pieniędzy powinna zostać przeznaczona m.in. na stypendia, dokształcanie zawodowe, budowę dróg i obiektów sportowych dla byłych pracowników PGR i ich rodzin. To najbardziej poszkodowana w Polsce grupa społeczna. Fundusz pomógłby wyciągnąć ich z biedy i ograniczyć bezrobocie na wsi.
Jeszcze w 1989 r. w PGR-ach pracowało 435 tys. osób. Po ich upadku majątek przejęła Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa, która od 2003 roku zmieniła nazwę na Agencję Nieruchomości Rolnych. W latach 1993-2004 r. na pomoc dla byłych pracowników PGR wydała 1 mld zł. Finansowano też m.in. stypendia dla ich dzieci. Zdaniem Kalemby, to za mało. - Pracownicy poczty czy telekomunikacji dostali akcje, a członkowie PGR nic - mówi.
Poseł ma nadzieję, że projekt ruszy w 2008 roku. Anna Kłos, szef Ośrodka Pomocy Społecznej w Ulhówku (w tej gminie jest 7 wsi popegeerowskich) uważa, że pomysł jest dobry. Ma jednak zastrzeżenia. - Wgląd w środowiska popegeerowskie jest niewielki - zaznacza. - Nie znamy prawdziwych potrzeb tych ludzi. Przed wdrożeniem projektu warto je oszacować.
Co na to ANR? - Zawsze pomagaliśmy tym ludziom - przypomina Andrzej Arasimowicz, rzecznik lubelskiego oddziału agencji. - Do 2004 r. wydawaliśmy na to po 5 mln zł rocznie. Jeśli będzie trzeba, wrócimy do tego. Naszą agencję na to stać.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!