poniedziałek, 20 listopada 2017 r.

Zamość

Zamiast kiszki dostali kawał pola

  Edytuj ten wpis
Dodano: 1 stycznia 2008, 17:09
Autor: BOGDAN NOWAK

Najpierw grunty wrzucają do jednego worka, a potem dzielą je na większe kawałki. Tak wygląda proces scaleniowy,...

który przeprowadzano w kilkunastu wioskach województwa. Największe przemeblowanie nadal trwa w gminie Potok Górny (pow. biłgorajski).

- Scalenie gruntów to są same plusy - zapewnia Andrzej Żychowski, główny geodeta powiatu biłgorajskiego. - Daje to rolnikom korzystniejsze warunki gospodarowania, poprawia strukturę działek, zmniejsza koszty prac polowych i polepsza drogi dojazdowe do pól. To ważne. Widziałem działki mające 15 m szerokości i 3,5 m długości. Po scaleniu takich nie będzie.

Przemeblowanie gruntów w regionie jeszcze trwa. Pieniądze na ten cel powiaty uzyskały z Sektorowego Programu Operacyjnego na lata 2004-2006. Scalane są grunty 14 wsi (m.in. powiatu włodawskiego, chełmskiego, łukowskim i bialskiego). W sumie wydano na to 25 mln 121 tys. zł (20 mln dołożyła UE). Proces ten przeprowadzono na ponad 7,5 tys. ha gruntów.

Większość scaleń zakończono. Jednak największe z nich odbywa się jeszcze w Potoku Górnym. Wyznaczono tam nowe działki i zaorano część dróg dojazdowych do pól. Urządzane będą też nowe dojazdy, przepusty i postawione mosty. Scalenie budzi emocje.

- Miałem działkę szeroką na 20 m i długą na kilka kilometrów - mówi Bolesław Garbacz z Potoku Górnego. - Jedna piąta gruntu to była droga. Po scaleniu dostaniemy szeroki kawał pola.

- My też mieliśmy taką kiszkę, ale za to przy szosie - żali się tymczasem Janina Dudek, sąsiadka Garbacza. - Teraz dadzą nam kwadratowe pole, ale daleko za wsią. Można tam dojechać po wertepach. I stoi tam często woda. To niesprawiedliwe!

W Potoku Górnym do wspólnego worka wrzucono 5 tys. 318 działkach, należących do 580 gospodarzy (w sumie scalono ok. 2 tys. ha gruntów). Powstało w ten sposób 3 tys. 200 nowych działek. Przedsięwzięcie kosztowało ok. 4 mln zł. - Scalenie wsi odbyło się na nasz wniosek za zgodą ok. 60 proc mieszkańców - mówi Edward Hacia, wójt gminy Potok Górny. - Wpłynęło kilka zażaleń. Będą rozpatrzone, ale proces nie zostanie przez to zatrzymany. Rolnicy muszę się z tym pogodzić.

- Takie niezadowolenie rolników jest nieuniknione - uspokaja Roman Wawrzycki, wójt gminy Urszulin. - U nas scalenie zakończyliśmy w miejscowości Łomnica, a we wsi Zabrodzie jeszcze trwa. Były pewne niesnaski, ale udało się je zażegnać.
Jan Rados z Departamentu Koordynacji Projektów Europejskich Urzędu Marszałkowskiego w Lublinie jest przekonany, że to nie koniec procesu scaleniowego w regionie.

- Zainteresowanie jest naprawdę duże - przyznaje. - Być może pieniądze na ten cel będzie można uzyskać z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007-13. Będziemy się o to starać.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!