sobota, 21 października 2017 r.

Zamość

Zamojski Ratusz zadynda przy kluczach

  Edytuj ten wpis
Dodano: 20 grudnia 2007, 18:05
Autor: BOGDAN NOWAK

Cuda Zamojszczyzny można sobie powiesić... przy spodniach.

Widoczki strachów na wróble, kajaków na Wieprzu, wodospadów w Suścu, ale i zamojskiego Ratusza i kościółka w Zwierzyńcu znalazły się na brelokach produkowanych w tomaszowskiej spółdzielni "Tomspin”.

- Mamy kilkanaście wzorów takich przedstawień i nasza produkcja rusza pełną parą - zapewnia Leszek Orluk, prezes Spółdzielni Inwalidów "Tomspin” w Tomaszowie Lubelskim. - Na razie są nią zainteresowane głównie firmy turystyczne z regionu.

Asortyment towarów produkowanych przez tomaszowską spółdzielnię jest oszołamiający. Można tutaj dostać m.in. komplety bielizny pościelowej, rękawice, szpitalne fartuchy robocze, szyby zespolone i kuloodporne, toczone z drewna wałki, tarcicę i wsypy do "jaśków”. To jednak jej pracownikom nie wystarcza. - Sprzedaż tych rzeczy nie opłaca się tak, jak byśmy chcieli - przyznaje zatroskany Orluk. - Weszliśmy więc w produkcję metalową. Będziemy robić m.in. odlewy i inicjały nagrobkowe dla kamieniarzy. Trzeba być kreatywnym! Ale zaczęliśmy od breloków.

To będzie ciekawa promocja Roztocza.

Breloki wykonane są ze stopu aluminium z cynkiem. Ich wzory zaprojektował Grzegorz Wajs, artysta plastyk z Narola. Znalazły się na nich wizerunki najciekawszych zabytków i zakątków Roztocza. Mają gustowne łańcuszkach i kosztują od 2,50 do 3 zł. - Wykonywanie projektów było dla mnie prawdziwym wyzwaniem - przyznaje Grzegorz Wajs. - Wiele mam jeszcze w głowie. Rzadko zajmuję się miniaturami. Teraz np. wykonuję dla kościoła św. Mikołaja w Szczebrzeszynie dużą kopię barokowej rzeźby św. Tobiasza.

Twórcy breloków są z dzieła zadowoleni, ale samorządowcy jakoś ich jeszcze nie dostrzegli. - A byłyby to świetne materiały promocyjne - podpowiada Orluk. - Doskonałe na wiele okazji. Urzędy ich jeszcze u nas nie zamawiają.

To zapewne tylko kwestia czasu. Takie gadżety mają przecież duże wzięciem. W zamojskim Biurze Informacji Turystycznej można m.in. kupić kieliszki do wódki z herbem Hetmańskiego Grodu (5 zł za sztukę), dzwoneczki, naparstki z Ratuszem czy nożyki do papieru i łyżki z lokalnymi motywami. - W sezonie turystycznym dobrze sprzedaje się wszystko - przyznaje Justyna Matyjasek, pracownik zamojskiego BIT. - Wystarczy, że jest na nich jakiś lokalny emblemat, herb czy inny tego typu motyw. Kupują je głównie turyści. Są jednak także kolekcjonerzy, którzy zbierają takie cacka. I mają ich chyba pełne szafy.
(jaś)
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!