niedziela, 22 października 2017 r.

Zamość

Zamojszczyzna: Wielka woda idzie od Tarnawatki i Krynic

  Edytuj ten wpis
Dodano: 22 marca 2005, 15:37
Autor: Zofia Sawecka

d Krasnobrodzianie z niepokojem czekają na ocieplenie i szykują worki z piaskiem. Boją się wielkiej wody, która przed świętami może dotrzeć do ich miasteczka.

W sobotę woda wdzierała się do mieszkań przy ul. Zamojskiej i Partyzantów. - Może być ponownie problem. Jesteśmy w stanie zrobić drobne zabezpieczenia, ale wałów nad Wieprzem nie mamy - martwi się Janusz Oś, zastępca burmistrza Krasnobrodu.
Wczoraj gminny sztab antykryzysowy szykował worki i piasek. Wszyscy z wielkim niepokojem myślą o ociepleniu, które ma dziś nadejść. Kiedy w sobotę woda zaczęła się tu wdzierać do budynków, ludzie myśleli, że spuszczono ją ze stawów w Tarnawatce lub zalewu w Krynicach i stąd ta wysoka fala. Janusz Oś pojechał jednak osobiście sprawdzić, czy nie zrobiono im psikusa. To, co zobaczył, przeraziło go. Od Tarnawatki i Krynic poprzez Majdan, Dominikanówkę aż po Krasnobród łąki stoją pod wodą. Do poniedziałku nie było dojazdu z Krasnobrodu do Krynic, bo woda zalała drogę od Polan do Zadnogi. Przy gwałtownym ociepleniu te masy wody ruszą w dół, na Krasnobród.
Stan wody pod Krynicami sprawdziliśmy wczoraj. - Tego roku woda stoi jak nigdy dotąd. Romanówka zalana, Ługi zalane, Zaboreczno też. Nie ma mowy, że będziemy kosić łąki tego roku - usłyszeliśmy od Piotra Kołodzieja z Zadnogi.
Mieszkańcy tej wioski twierdzą, że przyczyną wielkiej wody są obfite opady śniegu tuż przed roztopami. - Śnieg pozatykał rowy i przepusty. Woda nie mogła się przebić i wylewała - mówi Stanisław Łopuszyński.
Rolnicy denerwują się dodatkowo tamami, które pod Zaborecznem urządziły bobry. Obawiają się, że woda z łąk szybko nie spłynie, bo co spychacz tamy poprzerywa, to bobry w mig odbudują. Zupełnie przypadkowo te zwierzęta stały się sprzymierzeńcami terenów położonych poniżej Zaboreczna, ale czy ochronią Krasnobród przed kolejną falą powodziową?
W Zwierzyńcu już w niedzielę w nocy usypano nad Wieprzem nasyp ziemny. W kotlince w pobliżu fabryki mebli, na odcinku ok. 60 m, woda zagrażała pobliskiemu osiedlu. - Jesteśmy już zabezpieczeni, jeśli nawet przyjdzie kolejna fala - twierdzi Ryszard Sagan.
Także w Szczebrzeszynie wczoraj sytuacja była opanowana, choć woda nie zeszła jeszcze z podwórka posesji, położonej nad samym Wieprzem przy moście. - Straż pożarna przekopała rów od koryta rzeki do pobliskich łąk. To są nieużytki. Tam została skierowana fala. Obniżył się poziom wody i domostwo zostało uratowane przed zalaniem - poinformowała nas Anna Łaszkiewicz odpowiadająca za zarządzanie kryzysowe w Szczebrzeszynie.
Nagłe ocieplenie spędza jej sen z oczu, bo nadmiar wody w Wieprzu może spowodować także wylanie Świnki w Bodaczowie. Przez najbliższe dwie-trzy doby mieszkańcy doliny Wieprza nie zaznają snu.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!