poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Zamość

Zamość wrotami Europy

  Edytuj ten wpis

Rozmowa z Marcinem Zamoyskim, kandydatem na prezydenta Zamościa

• Ile Pan zarabia?
- Jakieś 10 tys. zł brutto.
• To więcej niż poprzedni prezydent Zamościa. Cztery lata temu zapowiadał Pan obniżenie uposażenia o jedną trzecią...
- I tak było. Ale po półtora roku czy prawie dwóch latach moich rządów radni uznali, że miasto odzyskało płynność finansową i podniosła mi pensję.
• Wcześniej z finansami było kiepsko?
- Sytuacja była trudna. Pod koniec 2002 r. Zamość był zadłużony na blisko 49 mln zł. Spółdzielnie mieszkaniowe nie otrzymywały na czas dopłat do mieszkań, Miejski Zakład Komunikacji miał ponad 2 mln zł strat, zadłużenie "starego” szpitala wynosiło około 20 mln zł, groziła mu plajta.
• Jak udało się wyjść z tarapatów?
- Nie jestem cudotwórcą. Podjąłem jednak próby bilansowania budżetu. Opracowano programy naprawcze dla MZK i szpitala. Pierwsza spółka zamknęła zeszły rok bez strat, a szpital uratowaliśmy, przekształcając go w spółkę miejską. Teraz, jako Zamojski Szpital Niepubliczny, działa bez zarzutu, płaci podatek od dochodu i - co najważniejsze - ponad 300 osób ma pracę.
• Gdzie jeszcze szukał Pan oszczędności?
- Zatrudniłem jednego zastępcę, a nie dwóch, jak to było wcześniej. O 30 osób zmniejszyliśmy zatrudnienie w Ratuszu, a włączając krytą pływalnię w struktury Ośrodka Sportu i Rekreacji zredukowaliśmy zatrudnienie o 20 etatów.
• Co to dało?
- Mamy płynność finansową i nadwyżkę, która pozwala nam ubiegać się o fundusze unijne. Przypomnę, że już w 2003 r., a więc na rok przed akcesją, wydaliśmy ok. 1 mln zł na projekty związane z rewitalizacją Starego Miasta. To zaprocentowało. Trwa kompleksowa przebudowa płyty Rynku Wielkiego i przyległych uliczek, starówka odzyskuje dawny blask.
• Ale w międzyczasie kupił Pan dla magistratu dwa nowe samochody za 200 tys. zł, w tym skodę super z podgrzewanymi lusterkami. Po co?
- To bardzo bezpieczny samochód. Poprzedni miał ponad 220 tys. kilometrów przebiegu i cały czas się psuł. Na pewno nie kupiłbym do urzędu mercedesa, bo to byłby zbytek. Forda busa kupiliśmy w miejsce dużego mikrobusu, który nie był należycie wykorzystywany.
• Żeby spłacić dług "starego” szpitala miasto wyemitowało obligacje. Krawcowym z "Delii” nie udało się jakoś pomóc?
- Umarzaliśmy podatki od nieruchomości, przesuwaliśmy terminy płatności. Inne zakłady na tym skorzystały, "Delii” się nie udało. Ma zresztą wobec nas 800 tys. zł długu. Myślę, że nie sprawdziło się kierownictwo.
• Zostanie Pan przy jednym zastępcy?
- To będzie zależało od zadań, które będziemy chcieli zrealizować. Może się okazać, że spadnie na nas więcej obowiązków.
• Obiecuje Pan m.in. budowę regionalnego centrum kulturalno-gospodarczego...
- Trzeba wykorzystać transgraniczne położenie Zamościa. To mogą być wrota Europy. Z wykorzystaniem Linii Hutniczo-Szerokotorowej można tu stworzyć terminal, czyli stację przeładunkową. To zostało ujęte w planie zagospodarowania przestrzennego. W ładny zespół staromiejski trzeba tchnąć życie gospodarcze. Należy też pomyśleć o teleinformatyce, a więc internecie szerokopasmowym. Nie zapominamy o turystyce, która jest ważną gałęzią gospodarczą miasta.
• Jak przyciągnąć inwestorów?
- Od 2004 r. przeznaczaliśmy w budżecie co roku po 500 tys. zł na wykup terenów pod przyszłe inwestycje. Mamy 20 ha przy obwodnicy i 50 ha przy ul. Szczebrzeskiej. Nie trzeba już kupować czy dzierżawić działki od 20 właścicieli, ale od jednego - Urzędu Miasta.
• Za Pana kadencji powstał "Carrefour”, "Lidl”, dwa "Plusy” i "Stokrotka”. Jest Pan za budowaniem kolejnych supermarketów i sklepów wielkopowierzchniowych.
- Decyzje lokalizacyjne podjęto wcześniej. Nikt się nie obroni przed supermarketami, ale powinny powstawać na obrzeżach miasta. Trzeba zauważyć, że zaopatrują się tam ludzie o niższych dochodach nie tylko z Zamościa, ale całego regionu. Przyjeżdżają na zakupy, a przy okazji zaglądają na starówkę, wstępują do restauracji czy zoo. Poza tym duże sieci mobilizują naszych przedsiębiorców, np. PSS "Społem”.
• Jak zamierza Pan zatrzymać młodych ludzi?
- Ja się nie boję, że ktoś wyjeżdża z Zamościa. Ważne, by wrócił i znalazł tu pracę. Na 39 wniosków o kredyt na rozkręcenie działalności gospodarczej, rozpatrzonych przez Powiatowy Urząd Pracy, 31 złożyły osoby, które wróciły z zagranicy. Od zeszłego roku działa Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa, w której za darmo kształci się młodzież. O absolwentów upomną się inwestorzy. Jest szansa, by za 10-15 lat powstał tu uniwersytet, ale co roku trzeba przeznaczać 2 mln zł na rozwój infrastruktury. Trzeba wybudować mieszkania dla kadry, bibliotekę, kampus.
• W jakim stanie zostawia Pan miasto?
- W ciągu czterech lat budżet zwiększył się o prawie 50 mln zł.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!