środa, 23 sierpnia 2017 r.

Zamość

Zamościan portret własny

Dodano: 24 stycznia 2007, 17:43
Autor: Bogdan Nowak

Zamojskie Archiwum Państwowe tworzy album fotograficzny dawnych mieszkańców miasta i okolic. Liczy on już ponad 2,3 tys. zdjęć.

Od trzech tygodni najciekawsze z nich można oglądać w internetowej galerii archiwum. Odwiedziło ją już ok. 10 tys. osób!

- Nasze archiwum nie zgromadziło dotąd zbioru fotografii z prawdziwego zdarzenia - mówi Andrzej Kędziora, dyrektor Archiwum Państwowego w Zamościu. - Mieliśmy wprawdzie trochę zdjęć z ksiąg pamiątkowych czy m.in. świadectw maturalnych, ale to nas nie zadowalało. Postanowiliśmy to zmienić. Teraz nasz zbiór liczy kilka tysięcy fotografii i ciągle ich przybywa.

Andrzej Kędziora rozpoczął zbieranie archiwalnych zdjęć ponad 1,5 roku temu. Przekonuje fotografów, kronikarzy, regionalistów i kogo się tylko da, że zamojskie archiwum to najlepsze miejsce dla starych fotografii. Każda z nich jest tam ewidencjonowana i dokładnie opracowywana. Najciekawsze trafiają także do internetowej galerii archiwum. Mieszkańcy Zamościa nie pozostali obojętni. Do Kędziory trafiło już ponad 2,3 tys. zdjęć pochodzących głównie z lat 50., 60. i 70., ale też starszych. Wszystkie są darem.
71-letni Józef Siudak, były pracownik Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego, przekazał np. ponad 300 dokładnie opisanych fotografii. Dokumentują one pracę zamojskiej służby zdrowia od lat 30. ubiegłego wieku. - Zdjęcia leżały tylko bezużytecznie w szafie - mówi Siudak. - A jest w nich kawał mojego życia. Chciałem stworzyć kronikę szpitala, ale jakoś mi się nie udało. Mam też dużo innych fotek... Może też je oddam do archiwum.
Wśród darów są perełki. Barbara Kamińska, córka popularnego zamojskiego fotografa, przekazała archiwum 97 zdjęć, głównie z lat 50. To m.in. unikatowe fotografie biskupa Stefana Wyszyńskiego, wizytującego zamojską katedrę! Jerzy Cieplińki oddał 63 zdjęcia. Bogate zbiory przekazali oddali także m.in. Anna Szostak i Tadeusz Sobczuk.
- Wuj zmarł pół roku temu - mówi Jerzy Piotrowski, siostrzeniec Jerzego Cieplińskiego. - Lecz jego zdjęcia zostały opisane i związane z nimi wspomnienia nie przepadły. Bardzo się z tego cieszę. Zamojskie archiwum robi dobrą robotę.
Ofiarowane zdjęcia można oglądać w siedzibie archiwum (ul. Hrubieszowska 69 a), a także na stronach internetowych tej instytucji.
- Nasza galeria www powstała trzy tygodnie temu, a już odnotowaliśmy prawie 10 tys. wejść - raduje się Kędziora. - Szczególną popularnością cieszą się zdjęcia z czasów PRL... Do naszych zbiorów przyjmujemy jednak tylko oryginały, a ofiarodawcom wykonujemy dobrej jakości skany. Nadal brakuje nam archiwalnych zdjęć z II wojny światowej, starych fotografii zabytków, sklepów itd. Za każdą będziemy wdzięczni. Taki fotograficzny dokument historii regionu, to naprawdę wielka sprawa.
Czy album fotograficzny zamościan ukaże się w formie książkowej? - Archiwum nie stać na taką publikację - mówi Kędziora. - Niewykluczone, że jednak kiedyś to się może udać. Do tego potrzebni są jednak sponsorzy.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!