sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Zamość

Zamościanie z ul. Reymonta wciąż czekają na drogę

Dodano: 7 września 2008, 18:52
Autor: Bogdan Nowak

Budowy solidnej drogi obok swoich domów domagają się od lat. Bez skutku. Są zrozpaczeni.

Mają dość wylewania wody z piwnic i garaży, zatopionych podwórek i ogródków. Wreszcie poskarżyli się radnym i naszej redakcji.

- Miasto nigdy nam w niczym nie pomogło - złości się Waldemar Mojzess, właściciel jednego z domów przy ul. Reymonta w Zamościu. - Sami musieliśmy sobie założyć gaz, kanalizację, telefony i wszystko. Nawet trawy przy drodze nikt nam nie wykosił. Ale ulicy sami nie wybudujemy. A to nasz największy kłopot. Od lat prosimy UM o pomoc. Jak grochem o ścianę…

Chodzi o fragment ulicy Reymonta między Lubelską a obwodnicą. Jest tam kilka domów, w których mieszka ok. 30 osób. Od lat podmywa ich woda spływająca m.in. z sąsiednich ulic, głównie z Lubelskiej. Mieszkańcy wielokrotnie posilili prezydenta Zamościa o wybudowanie obok ich domów drogi z prawdziwego zdarzenia (teraz leżą tam tylko betonowe płyty) i wykonanie odwodnienia. Pisali też w tej sprawie przeróżne pisma. Bez efektu. Ze złością obserwowali za to, jak miasto wyremontowało kilka sąsiednich ulic.

- Porobili tam wysokie krawężniki i woda płynie teraz do nas z całej okolicy - żali się Maria Kawala. - Stale podtapia nam piwnice, garaże i domy. Próbowaliśmy budować wysokie podmurówki płotów, uszczelniać dziury. Nic to nie dało. Martwimy się o swój dobytek. Nawet w nocy, gdy zaczyna padać, nikt z nas nie śpi. To koszmar.

Na ostatniej sesji RM za mieszkańcami Reymonta ujął się Stefan Kowalik, przewodniczący tego osiedla.

- Trzeba wybudować tylko 70 metrów drogi, żeby tym ludziom poprawić byt - tłumaczył radnym. - Władze od dawna o tym wiedzą i nic z tym nie robią. Nawet PGK ma tam kłopoty. Błoto stale zamula im szybki w wodomierzach i… nie można ich odczytać.

Wygląda na to, że mieszkańcy ul. Reymonta będą musieli uzbroić się w cierpliwość. Anna Muszyńska, dyrektor Zarządu Dróg Grodzkich w Zamościu tłumaczy, że ta inwestycja może być brana pod uwagę nie wcześniej niż w 2011 r. Dlaczego? - Tam nie jest aż tak źle jak to przedstawiają mieszkańcy - tłumaczy szefowa ZDG. - Jest w tym miejscu przecież droga utwardzona, a obok chodniczek. One spełniają swoją rolę. A w innych częściach miasta mamy jeszcze drogi gruntowe…

Czy mieszkańcy ul. Reymonta mogą być pewni, że w 2011 r. ich ulica zostanie przebudowana? - Tego nie mogę obiecać - zastrzega Muszyńska.
Czytaj więcej o:
~gość~
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

~gość~
~gość~ (8 września 2008 o 12:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Odwołać w końcu tą starą prukwę Muszyńską i dać na jej miejsce kogoś z jajami, a nie taką wydmuszkę!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!