niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Zamość

Zanim powiesz "tak”, umów się z fotografem

Dodano: 3 kwietnia 2007, 16:34

Mogą być tradycyjne albo cyfrowe. Ułożone w albumie albo zgrane
na płytę.

Jedno jest pewne: muszą być, bo co to za ślub bez pamiątkowych zdjęć. Okazuje się, że z zorganizowaniem ich może być jednak problem.

Marlena Bembenek z Zamościa zaplanowała swój ślub na sierpień. Była przekonana, że to wystarczająco odległy termin, by nie spieszyć się z rezerwacją fotografa na tę uroczystość. I przeżyła rozczarowanie. - Odwiedziłam kilka zakładów fotograficznych i wszędzie odsyłano mnie z kwitkiem. Mieli już zrobione rezerwacje - opowiada przyszła panna młoda. - Naprawdę nie zdawałam sobie sprawy, że w Zamościu jest taki deficyt fotografów.

W mieście nie brakuje fotografów, ale okazuje się, że wyboru należy dokonywać z dużym wyprzedzeniem. Najlepiej rocznym albo nawet dwuletnim. - To może się wydawać dziwne, ale rzeczywiście tak się zdarza i wcale nie są to rzadkie przypadki - przyznaje Kamil Gil ze studia "FotoGT” w Zamościu. On na brak zajęć nie narzeka. - Ruch w interesie jest spory. Szczególnie teraz, gdy przyszła już wiosna.
Ślubny sezon zaczyna się w okolicach Wielkanocy i trwa do końca lata. Wyjątkiem jest tylko maj. - Bo to miesiąc typowo komunijny - zaznacza Piotr Bełz z zamojskiego Art Studio. Dodaje, że chodzi również o przesądy. - Młodzi wierzą, że szczęście w małżeństwie gwarantuje ślub zawarty w miesiącu, który ma w nazwie literę r - mówi fotograf.
Odstępstwem od reguły będzie w tym roku sobota, 7 lipca. Nowożeńcy mają nadzieję, że sakramentalne "tak” wypowiedziane z datą zawierającą dwie siódemki również zagwarantuje im szczęśliwy związek.
Łatwiej znaleźć fotografa zimą. Wtedy po prostu ślubów zawiera się znacznie mniej. Ma to związek również z utrwalaniem tego wyjątkowego wydarzenia. Hitem ostatnich lat są bowiem sesje fotograficzne w plenerze. - Wiadomo, że przyjemniej je robić kiedy za oknem jest zielono i ciepło - wyjaśnia Bełz.
Zarówno za zdjęcia w studiu, jak i plenerowe trzeba sporo zapłacić. Cena ujęcia waha się od 20 do 80 zł. - Zazwyczaj robimy ok. 25 ujęć, ale jeśli klient sobie tego zażyczy, może ich być równie dobrze sto - zapewnia Bełz. Wcześniej należy wpłacić zaliczkę. - To kwestia negocjacji, ale ja zwyczajowo biorę 200 zł - zdradza Liliana Keller ze studia "Fotografika” w Zamościu. A co, jeśli młodzi się rozmyślą albo chcą zmienić termin? Wraz z rezerwacją terminu przepadają pieniądze.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!