niedziela, 19 listopada 2017 r.

Zamość

Zapłacą grosze, będą na swoim

  Edytuj ten wpis
Dodano: 9 listopada 2007, 16:16

Czasu było niewiele, a termin już minął.

Jednak ponad 2 tysiące zamojskich spółdzielców ubiegających się o wykup swoich lokatorskich mieszkań na własność mogą spać spokojnie. Formalności udało się załatwić w wyzonaczonym przez ustawodawcę czasie.

Nowelizacja ustawy, dzięki której, mieszkania lokatorskie można było wykupić od spółdzielni "za grosze” weszła w życie 31 lipca br. Lokatorzy, którzy chcieli mieć swoje cztery kąty na własność zaczęli masowo składać swoje wnioski.

Witold Jurgiel, mieszkaniec jednego z bloków należących do zamojskiej SM im. Waleriana Łukasińskiego ustawił się w kolejce już pierwszego dnia. - Bo u nas niby specjalnych zatorów nie było, ale wolałem dmuchać na zimne i mieć sprawę z głowy - tłumaczy. - Jakiś czas temu dostałem już papier o uzgodnienie formy wykupu. Teraz mogę spać spokojnie. Czekam tylko aż moje mieszkanie już formalnie stanie się moją własnością.

Powodów do obaw nie ma także 600 innych osób, które w tej spółdzielni miały mieszkania lokatorskie. - Wszystkie kwestie związane z prawem do gruntów mamy już załatwione - zapewnia prezes Jerzy Nizioł. - Na dzień dzisiejszy większość złożonych u nas wniosków przekazaliśmy już notariuszom. Aby wyrobić się w wyznaczonym terminie zatrudniliśmy dwóch dodatkowych.

Spółdzielnie musiały się spieszyć, bo za jakiekolwiek opóźnienia grożą im sankcje. Np. w razie uchylania się od zawarcia aktu notarialnego przekształcającego spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu w odrębną własność, zarządom grozi grzywna, a nawet kara więzienia. - Nie przewiduję skarg, bo wszyscy nasi lokatorzy są na bieżąco informowani o postępach w rozpatrywaniu wniosków - zapewnia Nizioł.

Jeszcze więcej do zrobienia miała druga zamojska spółdzielnia im. Jana Zamoyskiego, do której spłynęło aż 1700 wniosków. - Łatwo nie było, bo trzy miesiące na tak dużą liczbę formalności, to niewiele, zwłaszcza, że każda kancelaria notarialna ma jakąś określoną przepustowość - przyznaje prezes Waldemar Władyga. Ale i w "Zamoyskim” problemów z wykupem mieszkań nie ma. - Kwestie własności gruntów rozwiązywaliśmy sukcesywnie w ciągu ostatnich lat. Aby sprostać terminom po wejściu w życie ustawy, wynajęliśmy dwie dodatkowe kancelarie. Pracują cztery dni w tygodniu. Jednakże trudno zrealizować więcej niż 16 wniosków dziennie - informuje Władyga.

Ile to kosztuje

Stawki za wykup mieszkań były w Zamościu różne. Jeden ze szczęśliwców w SM im. Łukasińskiego zapłacił za swoje mieszkanie tylko 5 zł. W spółdzielni im. Zamoyskiego ta dolna stawka wyniosła 12 zł. W obu byli jednak i tacy, którzy musieli płacić nawet po kilka tysięcy. Ceny zależały od czasu, w którym blok był budowany. Im lokal starszy - tym tańszy.

Mimo, że czasu nie było wiele, zamojskie spółdzielnie uporały się z lawiną wniosków. Lokatorskie mieszkania już wkrótce będą własnością ich lokatorów.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
jan
ron
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

jan
jan (12 listopada 2007 o 14:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a w Hrubieszowie cicho sza z mieszkaniami
Rozwiń
ron
ron (11 listopada 2007 o 13:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No tak wszystko fajnie mieszkania za darmo a my co wykupilismy wczesniej zaplacilismy kupe forsy i tak nie mamy na to pelnej wlasnosci tylko wlasnosciowe prawo do lokalu przeciez to jakis idiota myslal na tym teraz niech uchwala jakis przepis dola setki co wlasnie sa w takiej sytuacji bjak ja a laczego ja mam bulic za notariusza 700 za co przeciez juz placilem tylko teraz nie wiem za co java script:emoticon('')Pytajnik
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!