sobota, 10 grudnia 2016 r.

Zamość

Zapomniane fale

Dodano: 21 listopada 2001, 15:49

Zamość dopracował się własnej rozgłośni radiowej dopiero kilka lat temu. Tradycje radiowe Zamojszczyzny są jednak o wiele starsze. Sięgają lat 50.

Prawdziwa eksplozja nastąpiła w polskim eterze po 1989 roku. Jak grzyby po deszczu zaczęły się mnożyć kolejne rozgłośnie. W Zamościu pojawiło się najpierw Radio Lublin, następnie krakowskie RMF FM, a później radio VOX. Te ostatnie rozgłośnie nie przetrwały próby czasu. Od trzech lat nadaje Katolickie Radio Zamość. Od roku próbuje przebić się komercyjne rzeszowskie Radio Fan. Ale pierwsze audycje radiowe zaczęto przygotowywać w Zamościu prawie pół wieku temu.
W 1952 roku w Polsce uruchomiono dla celów propagandowych sieć radiowęzłów terenowych. Transmitowano 1 Pr. Polskiego Radia, a w określonych godzinach na 15-20 minut na antenę wchodziły programy lokalne. - To była dobra robota, zwłaszcza gdy szefem został Edward Suchora, sekretarz Prezydium Miejskiej Rady Narodowej, stary partyzant i regionalista - wspomina Mirosław Ferens. - Każdy z pracowników miał swój dzień. Ja w poniedziałki prowadziłem "Falę młodych”. Była to niejako bliźniacza audycja Radia Lublin - "Radio Młodych”.
Studio zamojskiego radiowęzła mieściło się na Starówce, w maleńkiej oficynie, której ściany wytłumiono ciężkimi kotarami. - Na naszym wyposażeniu był mikrofon, telefon na korbkę, adapter Bambino, magnetofon szpulowy Melodia i wzmacniacz - wspomina M. Ferens. - Później Suchora załatwił dwa wyposażone w mikser magnetofony Tesla. Dla nas to była rewolucja. Można było nakładać muzykę na głos lektora.
- Byliśmy dobrze odbierani - wspomina Tadeusz Konrad Sokołowski, jeden z filarów zamojskiego radiowęzła. - Komitet redakcyjny tworzyli ludzie, pracujący na co dzień w Wydziale Organizacyjno-Prawnym Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Zamościu. Władysław Pośnik prowadził w soboty "Tygodnik Zamojski”. Niedziela zarezerwowana była dla Witolda Kozaka, który przygotowywał koncert życzeń. Z innych cyklicznych audycji wymienić można jeszcze m.in. "Poznajemy historię ludzi Zamojszczyzny”, "Z mikrofonem po terenie”, program realizowany na wzór "Muzyki i aktualności” czy "Pitaval zamojski”, audycja poświęcona życiu palestry zamojskiej, prowadzona przez mecenasa Czesława Roczniaka. Na naszej antenie czytana też była powieść "Zamojszczyzna” Anny Wójtowicz. Było sporo wywiadów i słuchowisk, a raz zrobiliśmy nawet szopkę noworoczną. Radiowęzeł funkcjonował do 1973 roku, ale - spotkałem się z tym niejednokrotnie - ludzie pamiętają nas do dziś.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO