poniedziałek, 23 października 2017 r.

Zamość

Zawalidroga na ziemi niczyjej

  Edytuj ten wpis
Dodano: 28 września 2005, 20:44

Telekomunikacja Polska SA postawiła na poboczu wąskiej drogi gminnej w Zwódnem szafę kablową ze światłowodem. Kiedy skrzynia zaczęła mieszkańcom zawadzać, okazało się, że do gruntu, na którym ją ustawiono, nie przyznaje się ani gmina, ani właściciel sąsiadującej z drogą działki. Na dodatek obie strony twierdzą, że o pozwolenie na inwestycję nikt ich nie pytał.

Sprawa jest kuriozalna. Gmina, jako właściciel drogi, wszczęła w czerwcu postępowanie o rozgraniczenie nieruchomości w obrębie drogi i obiektu TP SA. Ustaleniem przebiegu granic zajął się geodeta Dariusz Podgórny. Z pomiarów wyszło mu, że szafa TP SA stoi na działce Jana Sagana.– Jak tu 40 lat żyję, nigdy w innym miejscu granicy działki nie miałem – zapewnia Jan Sagan. – Różne pomiary tu były robione, wszyscy geodeci mierzyli tak samo i nikomu takie cuda nie wychodziły. Telekomunikacja też mierzyła, wszystko było w porządku, granice działki się zgadzały – dodaje.
– Projekt jest wykonany poza pasem drogi gminnej – przekonuje Jan Mazur, kierownik referatu planowania przestrzennego i inwestycji Urzędu Gminy Zamość. – Na podstawie dokumentacji technicznej jestem przekonany, że telekomunikacja nie zrealizowała tej inwestycji na gruncie gminy – zapewnia wójt Ryszard Gliwiński. Dodaje też, że gminy nikt o zgodę nie pytał, bo nie chodziło o jej teren. Przypuszcza, że inwestor mógł nie wspomnieć o szafie Saganowi, kiedy ten zgadzał się na położenie kabla ziemnego przez jego działkę. – W ostatnich pięciu latach nie wyrażałem nikomu zgody na pobudowanie na mojej działce czegokolwiek – oświadcza Sagan.
Tymczasem, aby uzyskać pozwolenie na budowę, każdy inwestor musi przedstawić m.in. prawo do dysponowania gruntem. Telekomunikacji takie pozwolenie wydało Starostwo Powiatowe w Zamościu. Na jakiej podstawie? – W oparciu o oświadczenie Adama Janasa, dyrektora Obszaru Pionu Sieci TP SA w Lublinie – mówi Jerzy Zawadzki, sekretarz starostwa. A dyrektor Janas, świadom odpowiedzialności karnej, oświadczył na piśmie, że posiada prawo do dysponowania nieruchomościami na wykonanie robót i obiektów i wymienił tam wszystkie numery działek w okolicy. Próbowaliśmy wczoraj wyjaśnić tę sprawę, ale w telekomunikacji okazało się to niemożliwe.
Na czyim gruncie ostatecznie stoi szafa? To, być może wyjaśni się dzisiaj, bo UG zlecił właśnie na dziś przeprowadzenie geodezyjnego wznowienia granic drogi w Zwódnem. – Jeśli Sagan nie zechce przyjąć wskazania geodety, to sporu nie będzie. Szafa zostanie w gminie – uspokaja wójt Gliwiński.
Jeśli jednak okaże się, że inwestycja jest u Sagana, wtedy on zdecyduje, czy TP SA musi sobie szafę zabrać, czy też będzie mu płacić za przesył i bezprawne korzystanie z jego terenu. Tylko po co to całe zamieszanie? Koszty pomiarów i rozgraniczeń, jakie wiążą się z tą szafą, ponosi gmina, czyli wszyscy jej mieszkańcy.
Zofia Sawecka
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!