poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Zamość

Mój następca zaczął szarogęsić się w moim gabinecie - podnosi gospodarz Ulhówka. - Liczyłem na jego pomoc, ale widać, że ciężko mu pogodzić się z porażką - ripostuje wójt elekt.

- Przychodzę w piątek do pracy, a na moim fotelu siedzi sobie pan Kłębek - opowiada Kazimierz Dziuruń, który od 1994 roku stał na czele gminy Ulhówek. - Pytam: "Co pan tu robi”, a on, że urzęduje. Listę obecności sprawdził, herbatki sobie zażyczył. To nie fair.
Regulują to zresztą przepisy. - Zgodnie z Ustawą o samorządzie gminnym, nowy wójt przejmuje obowiązki po złożeniu ślubowania wobec Rady Gminy - informuje Anna Chrzan, dyrektor delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Zamościu.
Ale na to jest jeszcze czas. Najpierw ślubowanie muszą złożyć radni. Nowy wójt zostanie zaprzysiężony najwcześniej za tydzień. Czego szukał w gabinecie Dziurunia? - Dzień wcześniej otrzymałem sygnał, że w Urzędzie Gminy nie ma ani wójta, ani jego zastępcy, w pracy nie pojawili się też sekretarz, skarbnik i kierownik referatu budownictwa - mówi 29-letni Łukasz Kłębek. - Chciałem to sprawdzić, żeby nikt w wyborców nie zarzucił mi, że nie interesuję się tym, co dzieje się w gminie. Potwierdziła to zresztą lista obecności.
Kłębek, który przez ostatnie cztery lata był radnym Ulhówka, przyznaje, że siedział w gabinecie na fotelu Dziurunia i pił herbatę. - Nie urzędowałem, chciałem tylko spokojnie porozmawiać z wójtem - zastrzega. - Liczyłem, że pomoże mi wdrażać się w nowe obowiązki. Ale widzę, że ciężko mu pogodzić się z porażką.
Peeselowskiego Dziurunia poparło 560 mieszkańców gminy Ulhówek. Kłębek, który startował z listy Samoobrony, zdobył prawie dwa razy tyle głosów - 1110. Trzeci był Leszek Rechul, którego poparło 207 wyborców. - Jeżeli pan Dziuruń nie może rozstać się z fotelem, niech zabierze go sobie do domu - podpowiada wójt elekt. - Ja kupię sobie nowy. Za własne pieniądze.
Stać go na to. Łukasz Kłębek nie dość, że gospodarzy w Rzeplinie na 40 hektarach, to dodatkowo prowadzi działalność gospodarczą, m.in. zakład pogrzebowy. - Sztuką jest wygrać, ale jeszcze większą pogodzić się z porażką - twierdzi. - Nie wiem dlaczego rozpowszechniane są bzdury na mój temat czy nasyłana policja.
• Miał pan też złamać ciszę wyborczą...
- Nie chodziłem przed wyborami po Magdalence. Zawiesiłem tylko ogłoszenie, że mieszkańcy będą mogli w dniu wyborów autobusem dojechać do Tarnoszyna. Mogli głosować tak samo na mnie, jak na panów Dziurunia czy Rechula.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!