środa, 23 sierpnia 2017 r.

Zamość

Zlecił zabójstwo synowej. Nie doczekał wyroku. 84-latek zmarł

Dodano: 27 kwietnia 2012, 12:46

W związku ze śmiercią oskarżonego postępowanie będzie umorzone  (Archiwum)
W związku ze śmiercią oskarżonego postępowanie będzie umorzone (Archiwum)

Za wykonanie zlecenia obiecał ponad 20 tys. zł zapłaty. Ale do zabójstwa synowej nie doszło, podobnie jak i do skazania zleceniodawcy. Przed zakończeniem procesu 84-latek zmarł na parkingu przed zamojskim sądem. Od tego wyroku nie ma odwołania…

– W związku ze śmiercią oskarżonego postępowanie będzie umorzone – wyjaśnia Elżbieta Koszel, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Zamościu, przed którym toczył się proces 84-letniego Józefa S. z gminy Księżpol w powiecie biłgorajskim o-skarżonego o podżeganie do zabójstwa synowej.

Zbliżało się zamknięcie przewodu, gdy dotarła informacja o śmierci Józefa S. Do zdarzenia doszło kilka dni temu na parkingu przed zamojskim sądem. Oskarżony źle się poczuł, a syn, który przywiózł staruszka do Zamościa samochodem, wezwał karetkę. Przybyły na miejsce lekarz stwierdził zgon.

O co był oskarżony Józef S.? Jak ustaliła policja, w połowie 2010 r. staruszek usiłował namówić jednego z mieszkańców gminy Księżpol do zabójstwa 35-letniej synowej. Kobietę miała spotkać kara za to, że złożyła zawiadomienie o znęcaniu się nad nią przez syna oskarżonego. Wcześniej brat kobiety – w towarzystwie dwóch kolegów spod wielkopolskiego Leszna – złożył niezapowiedzianą wizytę synowi

Józefa S. Pobili 49-latka i zagrozili zabójstwem. Policję wezwał na miejsce ojciec poszkodowanego.

Syn Józefa S. wyszedł z opresji z drobnymi obrażeniami, m.in. podbitym okiem. Zachował się jednak honorowo i nie złożył wniosku o ściganie sprawców pobicia. Mundurowym wyjaśnił, że doszło do nieporozumienia, ale dodał, że to są sprawy ro-dzinne.

Rozsierdzony takim obrotem wydarzeń oraz faktem, że śledczy zaczęli sprawdzać, czy syn nie znęcał się nad swoją żoną, Józef S. postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i zaczął szukać osoby, która pozbawiłaby synową życia. Za wykonanie zadania zaoferował 40-latkowi ponad 20 tys. zł nagrody, ale targany wyrzutami sumienia niedoszły "killer” nie przyjął zlecenia, a o sprawie wkrótce dowiedziała się policja.

Mundurowi zatrzymali Józefa S. we wrześniu 2010 r. pod zarzutem podżegania do zabójstwa. Staruszek został tymczasowo aresztowany, ale ze względu na zły stan zdrowia sąd wkrótce uchylił mu areszt i przed sądem Józef S. odpowiadał z wolnej stopy. Na zakończenie procesu jednak nie doczekał.

O umorzeniu prowadzonego postępowania w związku ze śmiercią oskarżonego Sąd Okręgowy w Zamościu zadecyduje na kolejnej rozprawie, która wyznaczono na 8 maja.
Czytaj więcej o:
zizi
dym
MM
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

zizi
zizi (27 kwietnia 2012 o 22:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Teraz co łaska dla dobrodzieja i odprawimy śliczniutki katolicki pogrzeb.
Rozwiń
dym
dym (27 kwietnia 2012 o 14:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wieczne odpoczywanie racz mu dać Panie... to był wielki człowiek, rozumiał co to rodzina. Sam poszukuję kilera bo w mojej rodzinie też trzeba zrobić porządek. Trzeba robić ład ze wściekłymi psami, wiosna nastała i ład musi być.
Myślę o tym już od wielu tygodni, teraz wolne będę miał kilka dni to w tej intencji do Czestochowy wyruszam na Jasną Górę - brudy trzeba prać i ktoś to robić musi.Ach, życie ...
Rozwiń
MM
MM (27 kwietnia 2012 o 13:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To jest śmieszne - od września 2010 roku sąd nie był w stanie zakończyć procesu.
Teraz oskarżony zmarł a żeby zakończyć proces i tak trzeba czekać do 8 maja.
Jednym słowem - ciągnące się w nieskończoność procesy to marnotrawienie naszych pieniędzy.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!