wtorek, 24 października 2017 r.

Zamość

Zmarła czwarta ofiara wypadku w Dyniskach Starych

  Edytuj ten wpis
Dodano: 2 maja 2009, 21:02

Justyna B. zmarła dziś przed godz. 9 w szpitalu klinicznym w Lublinie, dokąd przetransportowano ją z Tomaszowa Lubelskiego. Justyna w listopadzie miała skończyć 16 lat.

Mieszkali w Dębinie, Rzeczycy i Podwodowie pod Tomaszowem Lubelskim. Mateusz chodził do pierwszej klasy technikum, Monika, Radek i Justyna kończyli gimnazjum.

W nocy z soboty na niedzielę (25 kwietnia) bawili się na zabawie tanecznej w Dyniskach Starych. O godz. 2.25 wracali do domu. W grupę wracających z zabawy 16-latków wjechał pędzący od strony Ulhówka opel vectra.

Kierowca na łuku jezdni stracił panowanie nad kierownicą, zjechał na pobocze, uderzył w pieszych i zatrzymał się na betonowym przepuście.

Na miejscu zginęli Mateusz, Radek i Monika. Justynę zabrała karetka.

- Dziewczynka była podtrzymywana przy życiu, bo pracował serce i układ krążenia, ale mózg był wyłączony - mówił nam Andrzej Kaczor, dyrektor tomaszowskiego szpitala.

Sprawca zostawił samochód i uciekł. Policja zatrzymała go ok. godz. 4 w domu. Nie spał. Miał w organizmie ponad 1,8 promila alkoholu.

Według świadków, 20-letni Tomasz S. z Dynisk Starych pił alkohol na zabawie. Po sprzeczce ze swoją dziewczyną, wsiadł za kierownicę.

Tomasz S. został tymczasowo aresztowany, usłyszał też zarzut spowodowania po pijanemu wypadku drogowego, w którym śmierć poniosło kilka osób.Grozi mu do 12 lat więzienia.

Przed sądem odpowie dodatkowo za namawianie świadka do składania fałszywych zeznań (Tomasz S. chciał, aby winę na siebie wziął kolega, który podczas zabawy "robił za kierowcę”).
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
aska
Gość
Pit
(20) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

aska
aska (16 czerwca 2009 o 13:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość napisał:
Ach, czyja to, czyja wina? A rodzice tych nieletnich 16 latków gdzie byli? Gówniarze do 3 w nocy poza domem? Tu nie chodzi mi o tych zabitych, ale ogólnie, tam było ich więcej, inni przeżyli, czworo miało pecha. Beztroska rodziców!!! To jest problem. Starzy, a durni. Pozwalają swym nieletnim pociechom na pobyt poza domem do godzin porannych, a potem wyją, bo nieszczęście się stało.





ty deb***u nie wiesz wcale co piszesz po co sie wypowiadasz na ten temat .co moze to jeszcze byla ich wina ze na zabawe poszli?nikt teraz nie moze z tym zyc !!!lecz sie .na zabawy chodza mlodsi od nich .i nie obwiniaj rodzicow bo to nie ich wina tylko tego walonego kiepa ktory jak zawsze chodzi nawalony i nacpany a jak wyjdzie to rodzice pewnie mu kupia 3 samochod zeby rpzwalil tylko ciekawe co teraz bedzie!!!
Rozwiń
Gość
Gość (10 maja 2009 o 15:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pit napisał:
i co deb***u co ma wspolnego wracanie o 24 czy o 17 gdy na drodze czeka cie smierc?!!!

A to, im***ylu,że gdyby siedzieli w chałupie, a nie na drodze o 3.00nad ranem, to by żyli.
Rozwiń
Pit
Pit (10 maja 2009 o 11:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość napisał:
Chodziłem, byku, ale wracałem o przyzwoitej porze - zabawa się kończyła i przed najpóźniej 24.00 byłem już w domu.


i co deb***u co ma wspolnego wracanie o 24 czy o 17 gdy na drodze czeka cie smierc?!!!
Rozwiń
Pawel
Pawel (10 maja 2009 o 11:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dla mnie wyjatkowo proste co sie stalo - poszla na organy.
Kto i na jakiej podstawie postanowil odlaczyc ja od respiratora?
Mozna bylo ja wentylowac i pompowac krew!
Po prostu, poszla na nerki, rogowke i inne organy DO CHOLERY JASNEJ!
Rozwiń
jaaa
jaaa (3 maja 2009 o 23:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zabawa się kończyła i najpóźniej przed 24 byłeś w domu?! yhy chciałabym to widzieć, ciekawe jaka zabawa kończyła się przed 24? Chyba musiałeś chodzić na jakieś KINDER BALE... Na wsi to jest normalne że osoby w tym wieku są na takich zabawach, zresztą wystarczy dobrze się rozejrzeć i znajdą się jakieś 14latki.(co w tym wypadku jest już lekką przesadą). Przestańcie być żałośni i szukać winnych w rodzinie. Rodzice mają po prostu zaufanie do swoich dzieci. Gdyby nie pijany, bezmyślny kierowca wszystko byłoby wporządku. Wina jest tylko i wyłącznie po jego stronie. To pijani kierowcy są zagrożeniem dla dzieci, a nie rodzice, którzy pozwalają im pójść na imprezę i przestańcie ich obwiniać!
Najszczersze kondolencje dla rodziców i rodziny ofiar[*].
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (20)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!