sobota, 18 listopada 2017 r.

Zamość

Zoo w Zamościu walczy z wodą

  Edytuj ten wpis
Dodano: 17 maja 2014, 12:25

Piątkowa ulewa podtopiła część terenu Zoo w Zamościu. Dzięki szybkiej reakcji pracowników Zoo, zwierzętom nic się nie stało. - Modlimy się teraz, aby w końcu przestało padać - mówi w rozmowie z nami Łukasz Sulowski, zastępca dyrektora Zoo.

Nawałnica, która przeszła w piątek nad Zamościem spowodowała wiele lokalnych podtopień. Poziom lokalnych rzek znacznie wzrósł.

- Jesteśmy wzięci w dwa ognie. Z jednej strony odnoga Topornicy wlewa się do Zoo z jednej strony. Z drugiej Łabuńka przelewa się przez ogrodzenie - mówi Łukasz Sulowski z Zoo w Zamościu.

Pracownicy Ogrodu Zoologicznego przy ul. Szczebrzeskiej 12 przyjechali już w piątek wieczorem pomagać w opanowaniu sytuacji. Z terenu Zoo uprzątnęli połamane gałęzie i zabezpieczyli zwierzęta.

Najtrudniejsza sytuacja panuje przy stawie w ogrodzie. - To naturalny drenaż i szybko wypełnił się wodą. Dziękuję pracownikom, którzy bez namysłu wskoczyli do wody ratować zwierzęta - dodaje Łukasz Sulowski.

Zalane zostało m.in. zimowisko dla ptaków wodnych. Tam woda sięga do połowy okien. Pracownicy ewakuowali m.in. parę wari czarno-białych i czaple. Wszystkie elewacje zostały zabezpieczone. Woda zalega w budowanej właśnie żyrafiarni. Poziom wody wynosi około 30 centymetrów. Żyrafiarnia nie została jeszcze wykończona.

Zoo jest cały czas otwarte dla zwiedzających. - Modlimy się, aby przestało w końcu padać i woda przestała przelewać się z rzek do nas - dodaje Łukasz Sulowski.



Więcej informacji w tekście: Nawałnice w województwie lubelskim. Aktualna sytuacja
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: ZOO Zamość
Domniemanyszpionsoviecki
T. Niacza
Gusia
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Domniemanyszpionsoviecki
Domniemanyszpionsoviecki (21 maja 2014 o 13:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

I co, znalazł się chętny do pomocy? A tak na marginesie przypomnę, że jeszcze nie tak dawno, bo do 1995 roku, tchórze i lisy w obrębie własnych zwartych zabudowań można było chwytać i zabijać w zgodzie z prawem (art. 34 Ustawy z dnia 17 czerwca 1959 r. o hodowli, ochronie zwierząt łownych i prawie łowieckim). I komu to przeszkadzało?

Rozwiń
T. Niacza
T. Niacza (18 maja 2014 o 16:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Skoro o zwierzątkach... mam poważne pytanie. Na naszym osiedlu, tzw. Zatorze - a konkretnie w okolicy ul. Błonie do gospodarstw zakradają się lisy i porywają tzw. hudobę- kury, kaczki. Jadąc ul. Błonie w stronę giełdy, po lewej  stronie przed zakrętem w ul. Łanową można zobaczyć zamojski lasek tzw. Żdanki i olbrzymie, graniczące z nim połacie łąk i pól. tzw. ugorów. Tam najprawdopodobniej swoje legowiska mają lisy, które robią sobie wypady do naszych domostw. PYTANIE: do kogo się zwrócić, do jakiej instytucji, aby wyłapano te lisy, przecież nikt nie będzie ich truł - po pierwsze grozi za to kara, po drugie- najprawdopodobniej mają małe,które karmią naszymi kurczakami, a jak dorosną lisięta, to dołączą do "wyłapywaczy" naszego ptactwa.

Rozwiń
Gusia
Gusia (18 maja 2014 o 11:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

" modlimy sie teraz, aby wkońcu przestało padać - mówi Ł.S. " -  zabawne ;D Zachodże w głowę  do kogo może się modlić zdeklarowany ateista  ;> ? ale z drugiej strony tonący i brzytwy się chwyci zwłaszcza jak wykażą że to nie wina okolicznej rzeczki - szumu narobić stosownego trzeba ;)

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!