czwartek, 19 października 2017 r.

Zamość

Zrobili mu dobrze

  Edytuj ten wpis
Dodano: 2 lutego 2007, 17:47

Jestem bardzo zadowolony - mówi Marian Grabik, który po 49 dniach urzędowania przestał być sekretarzem powiatu hrubieszowskiego.

Rzadko się zdarza, by odwołany urzędnik tryskał humorem. Skąd ta wielka radość? - Nie będę musiał firmować swoim nazwiskiem pewnych rzeczy - promienieje Marian Grabik.
Ale o jakie konkretnie "rzeczy” chodzi, nie chce na razie mówić. Oszczędny w słowach jest także jego b. pryncypał. Wczoraj zapytaliśmy go, dlaczego wnioskował o odwołanie sekretarza? - Bo kompletnie stracił moje zaufanie - tłumaczy wstrzemięźliwie starosta hrubieszowski Józef Kuropatwa.
Rada Powiatu przychyliła do jego wniosku. Za odwołaniem sekretarza głosowało 10 radnych, przeciw było 8, a jedna radna wstrzymała się od głosu.
Grabik jest od czwartku na trzymiesięcznym okresie wypowiedzenia bez świadczenia pracy. Oddał już służbowy telefon komórkowy. Ma do wykorzystania 11 dni zaległego urlopu. I co dalej? - Co najmniej trzy poważne firmy są zainteresowane przyjęciem mnie do pracy, mam także propozycje pracy w samorządzie - chwali się b. sekretarz powiatu. Ale uczciwie dodaje: - Do końca maja będę odpoczywał.

Marian Grabik to bardzo barwna postać w hrubieszowskim samorządzie, do tego - jak podnoszą niektórzy - w czepku urodzona. W 2002 roku wszedł do Rady Powiatu z listy Samoobrony i został wybrany na starostę. Marzył mu się szwadron kawalerii i zawodowa kobieca drużyna kolarska. Gdy spóźnił się ze złożeniem oświadczenia o prowadzeniu działalności gospodarczej przez żonę, stracił stołek. Ale szybko radni wybrali go na zastępcę starosty. Na tym stanowisku dotrwał spokojnie do końca kadencji, zaliczając w międzyczasie m.in. wykluczenie z Samoobrony. W listopadzie starał się w Werbkowicach o mandat radnego powiatu z listy KWW Powiatu Hrubieszowskiego. Po przegranych wyborach pomocną dłoń wyciągnął starosta Kuropatwa, a w połowie grudnia radni powołali go na sekretarza. Wyliczyliśmy, że urzędował dokładnie 49 dni.

Powiat hrubieszowski nie ma szczęścia do sekretarzy. Przypomnijmy, że w poprzedniej kadencji z funkcji zrezygnował dr Józef Garbacz. Po kilku miesiącach do gabinetu wprowadził się Lech Bojko, ale na jesieni został wybrany na wójta gminy Werbkowice. Obowiązki sekretarza przejął po Grabiku Krzysztof Kochański, naczelnik Wydziału Organizacyjnego Starostwa Powiatowego w Hrubieszowie.
Marian Grabik stracił posadę, ale humor go nie opuszcza
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!