piątek, 20 października 2017 r.

Zamość

Zrobili z nas złodziei - skarżą się mieszkańcy Nabroża

  Edytuj ten wpis
Dodano: 23 września 2010, 16:38

Do tej pory wstydzimy się pokazać we wsi – żali się mieszkanka Nabroża w powiecie tomaszowskim, która z mężem została posądzona o kradzież węgla. Policja nie znalazła opału, a małżeństwo nie może doczekać się "przepraszam” od rodziny, która rzuciła na nich podejrzenia.

– Łatwo przyczepić komuś łątkę Przeprosić ciężko – płacze Teresa Bielawska, która od trzech tygodni żyje z piętnem przestępcy. – Nie będziemy przecież wszystkim dookoła wyjaśniać, że niczego nie ukradliśmy.

Bielawscy mieszkają na początku wsi. Do połowy sierpnia sąsiadowali przez płot z mieszkającym samotnie inwalidą, ale mężczyzna zmarł. Kilka lat wcześniej 71-latek sprzedał najpierw pole, a później siedlisko mieszkającemu kilkaset metrowe dalej rolnikowi.

Trzy tygodnie temu żona tego ostatniego wraz z córką zjawiła się na posesji zmarłego. – Stały przy płocie i krzyczały: "Złodzieje, ukradliście węgiel!” – wspomina Stanisław Bielawski.

Poszło o pół tony węgla leżącego za stodołą. Mieli go "sprzątnąć” Bielawscy. Przy płocie znaleziono kilka grudek. – Mówiliśmy, że od 5 lat palimy tylko drewnem, ale nie chciały nas słuchać, tylko zadzwoniły po policję – wspomina pani Teresa.

Po 20 minutach na podwórku pojawili się mundurowi. – Spytali, czy mogą zrobić rewizję i choć nie mieli nakazu, zgodziliśmy się. Nic nie mieliśmy do ukrycia – opowiada pan Stanisław.

Stróże prawa szukali skradzionego opału w budynkach gospodarczych, na strychu i w mieszkaniu. – Chciałam nawet szafę na ubrania otworzyć – relacjonuje Bielawska.

Opału nie znaleziono. – Chyba nie wiedziały, ile węgla spalił przez zimę sąsiad – domyśla się Bielawski. – Przeżyłem 58 lat i nigdy nie miałem zatargu z policją. Dlaczego teraz ktoś nazywa mnie złodziejem? – Dlaczego mieliśmy wynosić ten węgiel przez płot, chociaż kilka metrów dalej jest furtka? – dopytuje jego żona. – Oskarżono nas fałszywie, a po wszystkim obie odwróciły się na pięcie i tyle. Jak tam można? Nie mamy pieniędzy ani zdrowia, aby przed sądem domagać się przeprosin za pomówienia.

Mieszkanki Nabroża, która miała z córką posądzić Bielawskich o kradzież, niż zastaliśmy w domu. Był jej mąż.

– A skąd się wzięły kawałki węgla pod płotem, kto wydeptał ścieżkę? – pyta mężczyzna (imię i nazwisko do wiadomości redakcji). – Nikt ich nie będzie przepraszał, bo nie ma za co, a jeśli chcą bałaganu, to będą go mieć.

Sąsiedzi nie chcą się wtrącać. – To nie nasza sprawa – mówią.

Sołtys Nabroża jest oszczędny w słowach, ale o obu rodzinach wypowiada się pozytywnie. – Żal mi jednak Bielawskich, że przeżyli takie nieprzyjemności – mówi Kazimierz Warenica.

Co się stało z węglem? – Z naszych ustaleń wynika, że część opału wziął ktoś z członków rodziny rolnika, który jest właścicielem posesji – mówi Ireneusz Stromidło, rzecznik prasowy tomaszowskiej policji.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Sawyer
mosquito
a
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Sawyer
Sawyer (26 września 2010 o 11:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='a' date='24 wrzesień 2010 - 12:56 ' timestamp='1285325766' post='351996']
może znajdzie się jakiś adwokat, który poprowadzi charytatywnie tą sprawę?
[/quote]

Charytatywnie ? Adwokat? he he he, niezłe jajca. Prawnicy, ksiedza i lekarze...charytatywnie.... .
Rozwiń
mosquito
mosquito (24 września 2010 o 13:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
to nie mogą być katolicy !
Rozwiń
a
a (24 września 2010 o 12:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
może znajdzie się jakiś adwokat, który poprowadzi charytatywnie tą sprawę?
Rozwiń
edi
edi (24 września 2010 o 11:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Bielawscy powinni podać do sądu tę kobietę która ich bezpodstawnie posądziła. Jestem przekonany że dostaną niezłe odszkodowanie, tym bardziej że ci co fałszywie oskarżają mają z czego zapłacić za niewyparzony język. Adwokaci do roboty
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!