niedziela, 22 października 2017 r.

Zamość

Związkowcy z PKS okupują gabinet prezesa. Chcą jego dymisji

  Edytuj ten wpis
Dodano: 7 września 2010, 10:50
Autor: (bn)

- Nie wyjdziemy stąd, dopóki prezes Wiesław Fik nie straci stanowiska - oburzają się związkowcy z PKS Zamość, którzy dziś rano rozpoczęli okupację gabinetu swojego szefa.

Ta akcja to efekt niezadowolenia pracowników PKS Zamość. Lista zarzutów wobec ich szefa jest długa.

– Gdyby miał pan honor, odszedłby pan sam – skomentował jeden z protestujących.

O trudnej sytuacji zamojskiego PKS pisaliśmy wielokrotnie. Przedsiębiorstwo jest zadłużone na ponad 1 mln.

Zarząd miał rożne pomysły, żeby coś zmienić. Jednym z nich była sprzedaż dworca (jego wartość wstępnie oszacowano na ponad 3,6 mln zł). Załoga była tym oburzona.

Podczas zakładowego referendum pracownicy wyrazili sprzeciw dla tego pomysłu. Pojawiło się też inne wyjście z sytuacji. Zamojski magistrat i starostwo chcą przejąć PKS, ale… z dworcem. Tu pojawiło się tarcie.

To nie wszystko. Związkowcy obwiniają także prezesa o zadłużenie spółki, niejasne zasady zakupu nowego sprzętu, zastanawiają się także, gdzie podziały się pieniądze ze sprzedaży część tzw. bazy, na której stały kiedyś garaże (sprzedano ją w 2008 r za 2,5 mln zł) oraz środki z kasy zapomogowej. O swoich wątpliwościach zawiadomili prokuraturę.

– Zarzucamy prezesowi niegospodarność i domagamy się jego odwołania – mówi Marek Walewander, szef zakładowej "Solidarności”.

Ostatnio prezes pisemnie zawiadomił związkowców, że sytuacja przedsiębiorstwa nie odbiega od innych w branży. Wspomniał też o rozpoczęciu procedury sprzedaży dworca.

Poinformował również, że PKS będzie m.in. starał się o pomoc w wysokości 1 mln zł z ministerstwa skarbu państwa. To jednak wiąże się z wdrożeniem restrukturyzacji i redukcją zatrudnienia.

Związkowcy nie wytrzymali. Dzisiaj weszli do gabinetu prezesa i zapowiedzieli, że nie wyjdą stamtąd, dopóki ten nie zostanie odwołany.

Przy okazji, w asyście mediów wylali przed prezesem swoje żale. Ten bronił się, jak mógł.

– Zarzuty związkowców są bezpodstawne, a ci ludzie nie reprezentują załogi – komentował Wiesław Fik, prezes PKS w Zamościu. – Prokuratura i policja wyjaśnią, czy były nadużycia… Sprzedaż dworca jest zasadna, pieniądze z kasy zapomogowej poszły na składki do ZUS. Inne zarzuty też można odeprzeć. Nie wykluczam komunalizacji PKS, także przez Urząd Marszałkowski.

Jutro o godz. 9. rozpocznie się w zamojskim Ratuszu kolejna tura rozpoczętych dzisiaj rozmów. Będzie w nich uczestniczyć m.in. prezydent Marcin Zamoyski.

– PKS musimy uratować – tłumaczy Walewander.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
a
zaxx
zaxx
(12) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

a
a (8 września 2010 o 07:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='zaxx' date='07 wrzesień 2010 - 20:28 ' timestamp='1283884100' post='343040']
Czy w firmie PKS będzie zgrana załoga a nie beda myslec tylko o wlasnych kieszeniach
[/quote]
Widzieliście jak wyglądają w środku autobusy PKS? Jak tym jeździć?
Rozwiń
zaxx
zaxx (7 września 2010 o 20:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czy w firmie PKS będzie zgrana załoga a nie beda myslec tylko o wlasnych kieszeniach
Rozwiń
zaxx
zaxx (7 września 2010 o 20:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czy związki mają zamiar ratować pks tak jak to bylo w przypadku Deli SA
Rozwiń
zaxx
zaxx (7 września 2010 o 20:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A co śmietanka elity z pierwszej dziesiątki żądzi ??
Rozwiń
Andrzej
Andrzej (7 września 2010 o 18:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='crx' date='07 wrzesień 2010 - 11:53 ' timestamp='1283853187' post='342720']
Coś pomyliły sie komuś epoki.To w socjaliźmie robotnicy dyktowali zarządowi jak ma rządzić .I co z tego wyszło....?
[/quote]

A no wyszło to że największe złodzieje w świetle prawa okradają ludzi z ich pieniędzy. Czy gdy by tobie ktoś zabrał oszczędności (o ile je masz) to jak byś to nazwał?. Był byś zadowolony?.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (12)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!