niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Zdrowie

Chrapiesz? Lepiej się zbadaj

Dodano: 28 grudnia 2006, 17:05

Około 40 proc. mężczyzn i prawie tyle samo kobiet ma problemy z chrapaniem.

Jedyna w regionie pracownia diagnozowania bezdechu sennego objawiającego się chrapaniem rozpoczęła pracę w Instytucie Medycyny Wsi w Lublinie. - Chrapanie jest uciążliwe dla rodziny, dlatego żony przysyłają nam mężów, którzy sami z siebie raczej by nie przyszli - mówi dr Piotr Paprzycki z IMW.
Chrapanie może być objawem groźnej choroby zwanej bezdechem sennym. Wszystkie osoby z bezdechem chrapią, nie wszyscy chrapiący mają bezdech. - Bezdech senny to przerwy w oddychaniu - wyjaśnia dr Paprzycki. - Na chorobę wskazuje chrapanie pulsujące, stopniowo wyciszające się, aż do zatrzymania oddechu.

Jeżeli zatrzymanie oddechu trwa dłużej niż 10 sekund, to bezdech. Rekordziści potrafią nie oddychać nawet przez 5 minut. Do uduszenia się raczej nie dochodzi, ponieważ człowiek sam się wybudza. Ale długotrwały i powtarzający się bezdech jest groźny. Prowadzi do niedotlenienia mózgu i serca. W konsekwencji oznacza to zawał serca lub udar mózgu, główne przyczyny zgonów chrapiących osób. Na drugim miejscu tych przyczyn są wypadki samochodowe. - Przerywany sen w nocy powoduje, że człowiek jest niewyspany, zmęczony i zasypia w ciągu dnia - tłumaczy lekarz. - Krańcową postacią bezdechu jest chory z tzw. zespołem Pickwica. To człowiek otyły, ospały. Wystarczy, że siądzie na krześle i zasypia nawet w trakcie rozmowy.

Do bezdechu dochodzi ponieważ mięśnie języka, podniebienia, gardła rozluźniają się bardziej niż u innych, a drogi oddechowe bardziej się zwężają. Skłonność do chrapania mają osoby otyłe, z grubą, krótką szyją, ze skrzywieniami przegrody nosowej, dużym językiem, wadami zgryzu, palące papierosy, bo mają obrzęknięte drogi oddechowe, pijące alkohol lub biorące leki uspokajające - szczególnie wieczorem - co powoduje dodatkowe rozluźnienie mięśni.
Choroba jest diagnozowana na świecie od kilkudziesięciu lat, w Polsce od niedawna. - Pacjent kładzie się na dobę do szpitala. Przed snem podłączamy go do specjalnego urządzenia rejestrującego pracę mięśni oddechowych, akcję serca, przepływ powietrza, utlenowanie krwi - wyjaśnia dr Paprzycki.

Bezdech senny trzeba leczyć. Na noc pacjent zakłada specjalna maseczkę na twarz podłączoną do sprężarki. - To proteza powietrzna odtwarzająca ciągłość oddechu - dr Paprzycki demonstruje sprzęt. - Kosztuje około 2 tys. zł. Fundusz zdrowia refunduje urządzenie do ceny najtańszego.
Niestety, diagnozowanie bezdechu sennego nie jest na razie refundowane. Kosztuje 350 zł. Jest zaś bezpłatne w ramach hospitalizacji w IMW, jeżeli lekarz uzna je za potrzebne.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!