środa, 16 sierpnia 2017 r.

Zdrowie

Dzieci najczęściej chorują w weekend

Dodano: 18 stycznia 2009, 19:46

W weekend w większości dyżurujących przychodni zdrowia i w izbach przyjęć w szpitalach ustawiały się długie kolejki. Większość pacjentów to dzieci. Zazwyczaj z wysoką gorączką i uporczywym kaszlem.

Tłok był m.in. w przychodni przy ulicy Hipotecznej 4 w Lublinie. - Mamy tyle ludzi, że nie mam czasu z panem rozmawiać - powiedziała nam kobieta w rejestracji. W kolejce do lekarza czekała 5,5-letnia Julka. - Córka od kilku dni kaszle i jest osłabiona - skarżyła się Małgorzata Ogrodnik, jej matka. - Domowe metody leczenia się nie sprawdziły, dlatego przyszłyśmy do lekarza.

Wysoka temperatura, infekcje dróg oddechowych to główne powody zachorowań. Ale pojawiały się tez przypadki gryp żołądkowych i jelitowych.

- Od rana przyjęłam już ponad 30 dzieci - mówiła nam w niedzielne południe pediatra Urszula Szykuła z przychodni Resort-Med. w Zamościu.

Podobne tłumy chorych były w placówkach w Chełmie, Puławach i Białej Podlaskiej.

W chełmskim pogotowiu przyjęto w sobotę około 80 małych pacjentów. Większość z nich miało infekcje górnych dróg oddechowych.

- To były dzieci w wieku od kilku miesięcy do około 8 lat - stwierdził Waldemar Fiuk, zastępca dyrektora ds. medycznych Stacji Ratownictwa Medycznego w Chełmie. - Nie wiemy skąd wzięło się tak duże nasilenie infekcji, ale pacjentów było tak dużo, że musieliśmy wezwać z domu drugiego pediatrę.

- Mamy więcej przypadków dzieci z infekcjami górnych dróg oddechowych - powiedział nam z kolei dyżurny pediatra z Przychodni Rejonowej nr 1 w Puławach.

W Białej Podlaskiej dużych kolejek nie było, ale tam również widać zwiększoną liczbę zachorowań.

- Nasze pogotowie musiało interweniować kilkanaście razy. Jeździliśmy do pacjentów z różnymi przypadkami związanymi ze wzmożoną falą infekcji - wyliczał Marek Sacharczuk, dyspozytor bialskiej Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego.

- Obecnie zapełnione są oddziały dziecięcy i zakaźny. Często występują infekcje z bólami żołądkowymi. Na razie, na szczęście, nie ma ostrych powikłań - dodała Joanna Kozłowiec, rzecznik Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Białej Podlaskiej. - Zwiększona fala zachorowań rotowirusowych utrzymuje się od Nowego Roku.

Czy można mówić o epidemii? - Raczej nie, choć sytuacja powtarza się co weekend już od kilku tygodni - stwierdził Szykula. Większe kolejki podczas weekendów są spowodowane tym, że przychodni pracujących w wolne dni jest mniej. - Co weekend mamy tłok - dowiedzieliśmy się dodatkowo w przychodni na Hipotecznej w Lublinie.

Foto Maciej Kaczanowski
(Julka) Małgorzata Ogrodnik z córką Julka przyszła wczoraj do przychodni przy ulicy Hipotecznej 4 w Lublinie
(Maja) Joanna Błaszczak przyszła wczoraj ze swoją 2.5-letnią córką - Mają do lekarza w Dziecięcym Szpitalu Klinicznym.
Czytaj więcej o:
mosquito
elo
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

mosquito
mosquito (19 stycznia 2009 o 15:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Bo te dzieciaki są w ogóle porąbane. W środku tygodnia wybudzenie ich w celu pójścia do przedszkola to makabra. Przychodzi sobota i ... nie śpią już od 05.00.
Rozwiń
elo
elo (19 stycznia 2009 o 11:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wytłumaczenie jest inne. Gdyby okazało się, że dziecko jest chore, to nie mogłoby pójść do przedszkola a wtedy rodzice nie mieliby z kim go zostawić w domu podczas ich obecności w pracy. I taka jest szczera prawda. Pogoń za pieniądzem, kosztem zdrowia dziecka.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!