czwartek, 14 grudnia 2017 r.

Zdrowie

Jemy mniej soli, ale nadal za dużo

Dodano: 7 marca 2016, 12:53

Przeciętny Polak spożywa od 9 do 12 g soli dziennie, to o kilka gramów mniej niż kilka lat temu. – Ale i to i tak o wiele za dużo – uważają eksperci

– Spożycie soli spada, co cieszy, bo im jest ono mniejsze, tym lepiej dla zdrowia. Nadal jednak jej konsumpcja jest zbyt duża, bo u osób dorosłych nie powinna przekraczać 5 g dziennie – podkreśla prof. Mirosław Jarosz , dyrektor Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie, który dodaje, że w przypadku dzieci i młodzież norma ta jest jeszcze mniejsza - od 1,9 do 3,75 g soli dziennie.

Solisz i tyjesz

Zdaniem naukowców nadmierne spożycia soli przyczynia się do rozwoju nadciśnienie tętniczego krwi oraz chorób sercowo-naczyniowych. Sprzyja również nowotworom żołądka, kamicy nerkowej i osteoporozie.

– Z najnowszych badań wynika, że nadmiar soli w diecie sprzyja zaburzeniom metabolicznym i otyłości, szczególnie najbardziej niekorzystnej dla zdrowia otyłości brzusznej – mówi prof. Jarosz. Specjalista wyjaśnia, że osoby, które spożywają dużo soli częściej sięgają po napoje, szczególnie te słodzone, które także sprzyjają otyłości.

Sól a sód

Zastępca dyrektora Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie, dr Katarzyna Stoś namawia, żeby czytać etykiety na opakowaniach żywności. Wprawdzie jeszcze nie wszyscy producenci żywności umieszczają na niej informację o zawartości soli, ale od 13 grudnia 2016 r. w Unii Europejskiej będzie to już obowiązkowe.

Obecnie zdarza się, że zamiast soli na opakowania podawana jest zawartość sodu, co dla wielu osób może być mylące, ponieważ 1 g sodu (Na) odpowiada 2,5 g soli (NaCl). Nowe przepisy, które wejdą w życie pod koniec tego roku nakładają obowiązek podawania wyłącznie zawartości soli.

Ukryte zło

Najwięcej soli spożywamy w produktach gotowych. Większość badań wskazuje, że są one źródłem od 40 do 80 proc. tego mikroelementu e naszej diecie. Pozostała część soli pochodzi z dosalania potraw. – Przede wszystkim należy odstawić solniczkę i nie dosalać już przygotowanych potraw oraz dobierać produkty gotowe o mniejszej zawartości soli – podkreślił prof. Jarosz.

Według dr Agnieszki Jarosz z Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie, jedynie co czwarta osoba w naszym kraju zwraca uwagę na zawartość soli w produktach. Wskazują na to przeprowadzone przez IŻŻ badania 288 osób w wieku 18–60 lat, z których 65 proc. stanowiły kobiety. Nadal sprawdzamy głownie, jaka jest kaloryczność potraw oraz zawartość tłuszczu i węglowodanów.

Zawartość soli jest dość znacznie zróżnicowana nawet w tego samego typu produktach żywnościowych. Przykładowo przyprawy warzywne w 100 g zawierają od 21 do nawet 70 g soli. Sól i to w dużych ilościach jest i w innych przyprawach. Dr Stoś jako przykład podała pieprz cytrynowy, w którym może być więcej soli niż pieprzu!

Parmezan Twój wróg

Przetwory warzywne, takie jak keczup, ogórki kwaszone, warzywa konserwowe i oliwki, mogą mieć w 100 g od 0,08 do 6 g soli. Sery podpuszczkowe dojrzewające mają w tej samej masie od 1,46 do 4,65 g soli (najwięcej jest jej w parmezanie). Wędliny wołowe, wieprzowe i mieszane zawierają 1,75-3,89 g soli, natomiast wędliny drobiowe - 1,15-3,02 g.

W 100 g pieczywa jest od 0,32 do 1,78 g soli, czyli stosunkowo niezbyt dużo, jednak jest ono często spożywane, co sprawia, że chleb i bułki są jednym z głównych źródeł soli w diecie. –Wystarczy zjeść średnią pizzę, żeby przekroczyć dzienną normę konsumpcji soli – wylicza dr Stoś. W takiej pizzy może być aż 7,9 g soli.

Z badań IŻŻ wynika, że 82 proc. Polaków zjada główny posiłek w domu, więc od nas samych zależy jak dużo spożywamy soli. Według prof. Jarosza, wybierając w sklepie produkty o mniejszej zawartości soli możemy zmniejszyć jej spożycie o ponad 70 proc.

– Producenci proponują już potrawy gotowe o mniejszej zawartości soli oraz tłuszczów, ale są one postrzegane, jako mniej smaczne, co nie jest prawdą. Zamiast soli można używać ziół i przypraw, by uzyskać potrawy, które nam odpowiadają smakowo – podkreśla prof. Jarosz.

Czytaj więcej o: zdrowie
Gość
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (7 marca 2016 o 15:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Otyłość bierze się z nadmiernego jedzenia( obżarstwa) zwłaszcza gotowych tanich pseudo produktów spożywczych, a nie z soli. Od tysięcy lat ludzie jedli sól, konserwowali mięsa, warzywa itd. Znam ludzi co prawie nie sola a są otyli i mają nadciśnienie. Zmiana trybu życia ( ograniczenie stresu dnia codziennego, walki o przetrwanie za głodowe pensje) możność dostępu do dobrej jakości produktów to sposób na tą bolączkę.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!