wtorek, 24 października 2017 r.

Zdrowie

Pacjenci w szpitalach będą nosić opaski na rękach

  Edytuj ten wpis
Dodano: 11 maja 2011, 18:36

Teraz każdy, kto przychodzi  w odwiedziny, może zajrzeć do karty leżących w sali chorych. (Bartek Żu
Teraz każdy, kto przychodzi w odwiedziny, może zajrzeć do karty leżących w sali chorych. (Bartek Żu

Imię, nazwisko, PESEL, schorzenie i oddział szpitala to podstawowe informacje, jakie znajdą się na obrączkach identyfikacyjnych dla chorych. Od przyszłego roku zastąpią karty pacjentów. Chorzy będą nosić je na ręce.

Już nie tylko noworodki, ale każdy chory w szpitalu będzie nosił na ręce identyfikacyjną obrączkę. Wczoraj prezydent podpisał ustawę o działalności leczniczej.

– Taki system identyfikacji ma służyć poprawie bezpieczeństwa pacjenta i ochronie jego tak zwanych wrażliwych danych osobowych w szpitalu. Ma też ułatwić organizację pracy lekarzom. Patrząc na opaskę, będą mogli szybciej zidentyfikować pacjenta. Zwłaszcza tego, który przemieszcza się po szpitalu – wyjaśnia Piotr Olechno, rzecznik prasowy resortu zdrowia.

Pomysł dobrze oceniają sami pacjenci. – To dla mnie krępujące, kiedy leżę w szpitalnym łóżku i każdy przychodzący w odwiedziny może zajrzeć w moją kartę z nazwiskiem, datą urodzenia i nazwą choroby. Wolałabym, żeby pozostało to do wiadomości mojej i lekarza. Karta pacjenta nie chroni prywatności – mówi pani Hanna Kuśmierczyk, która niedawno opuściła szpital.

– Dzięki opaskom identyfikacyjnym trudniej będzie o nieporozumienia i pomyłki – twierdzi Maria Olszak-Winiarska, przewodnicząca lubelskiego okręgu Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. – Często na jednym oddziale leżą pacjenci o podobnym lub identycznym imieniu i nazwisku czy zbliżonym numerze PESEL. Takie sytuacje zwiększają ryzyko pomyłki, na przykład w podaniu leku nieodpowiedniej osobie. Zakodowana opaska pozwoliłaby tego uniknąć – uważa.

Mariola Orłowska, przewodnicząca zakładowego oddziału Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w szpitalu przy al. Kraśnickiej w Lublinie, podkreśla, że nie każdy pacjent wie, na jakim oddziale jest hospitalizowany.

– Zdarzało się już, że chorzy kładli się nie na swoich miejscach. Informacja zawarta na opasce ułatwi ich lokalizację – wyjaśnia Orłowska. I dodaje: Często transportujemy też pacjentów do innych szpitali. Dołączanie karty pacjenta to dodatkowy problem.

Bardziej sceptycznie plany ministerstwa oceniają dyrektorzy szpitali. – Wprowadzenie opasek identyfikujących pacjentów będzie łączyć się z dodatkowym wydatkiem. Rocznie to koszt około kilkudziesięciu tysięcy złotych. Wygospodarowanie pieniędzy dla wielu placówek nie będzie łatwe – uważa Jacek Solarz, dyrektor szpitala im. Jana Bożego w Lublinie.

Ministerstwo nie wie jeszcze, jaki będzie koszt opaski. – Wiele zależy od zastosowanej technologii – podkreślają w resorcie zdrowia.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
korrado
lawyer
pablo
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

korrado
korrado (12 maja 2011 o 12:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='futurysta' timestamp='1305191014' post='477253']
A opaskę przecież można zgubić. Może po prostu wszczepiać im chipy RFID ? Dzięki temu będzie można łatwo pacjentów lokalizować.. Ale nie, nie. To jeszcze nie ten etap. Na to poczekamy kilka lat. Najpierw chorzy, więźniowie, a później wszyscy.
[/quote]
Taak jeszcze gps w d*** i cb w ucho i jak James Bond
Rozwiń
lawyer
lawyer (12 maja 2011 o 12:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Imię, nazwisko, PESEL, schorzenie i oddział szpitala ...
A czy będzie można sobie gwiazdę Dawida, swastykę, kolor biało - czerwony zamówić?
Co to za ochrona danych osobowych jak każdy zobaczy Imię, nazwisko i schorzenie - nie tylko inni pacjenci, ale i odwiedzający? Już laski nie wyrwę ....jak zobaczy moją opaskę....
Rozwiń
pablo
pablo (12 maja 2011 o 11:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Następny news z tyłka. Takie identyfikatory są już w lubelskich szpitalach, chociażby na neurologii przy abramowickiej.Sam nosiłem opaskę, choć nie wiem czemu to miało służyć, skoro lekarz prowadzący zna swoich pacjentów, którzy zresztą są świadomi tego jak sie nazywaja i gdzie są. Na tej opasce jest moje imię i nazwisko, pesel, a więc każdy postronny może dowiedziec kiedy się urodziłem, po co to komu?
Rozwiń
futurysta
futurysta (12 maja 2011 o 11:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A opaskę przecież można zgubić. Może po prostu wszczepiać im chipy RFID ? Dzięki temu będzie można łatwo pacjentów lokalizować.. Ale nie, nie. To jeszcze nie ten etap. Na to poczekamy kilka lat. Najpierw chorzy, więźniowie, a później wszyscy.
Rozwiń
salo(no)wa
salo(no)wa (12 maja 2011 o 10:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
>....To dla mnie krępujące, kiedy leżę w szpitalnym łóżku i każdy przychodzący w odwiedziny może zajrzeć w moją kartę <br />
>z nazwiskiem, datą urodzenia i nazwą choroby.....<br />
Panie pacjencie.Na kartę chorobową przy łóżku pacjenta raczej nik nie zagląda.Widać tam tylko wykres temperaturu i czasami ciśnienia.Nazwiskojest czytelne przeważnie tylko dla personelu medycznego.<br />
A pacjent z opaską na której będzie wypisane Imię, nazwisko, PESEL, schorzenie i oddział szpitala,to dopiro będzie ujawnienie danych osobowych.Po peselu można wiele się dowiedzieć,<br />
W obozach koncentracyjnych też tatuowano "pacjentom" numery (na których wzorowane są PESELe)
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!