czwartek, 18 stycznia 2018 r.

Zdrowie

"Zostaliśmy oszukani". Ratownicy medyczni nadal czekają na obiecane podwyżki

Dodano: 13 grudnia 2017, 09:31

Wielu ratowników medycznych nadal czeka na podwyżki obiecane przez Ministerstwo Zdrowia. Pierwsze 400 zł mieli dostać jeszcze w lipcu. Na pieniądze czekają do dziś.

Porozumienie z Ministerstwem Zdrowia zostało zawarte 18 lipca i objęło wszystkich ratowników – zarówno tych pracujących w pogotowiu, jak i w szpitalach. Jednak wielu zatrudnionych w szpitalnych oddziałach ratunkowych obiecanych podwyżek wciąż nie dostało.

– Szpitale wzięły większe pieniądze (chodzi o aneksy do umów z NFZ, które zwiększyły stawkę bazową dla szpitalnego oddziału ratunkowego i izby przyjęć o 2 proc. od 1 lipca i 4 proc. od 1 października – red.), ale ratownicy pieniędzy nie dostali – mówi Marian Zepchła, ratownik medyczny z Lublina i wiceprzewodniczący Sekcji Krajowej Pogotowia Ratunkowego i Ratownictwa Medycznego NSZZ Solidarność.

– Dyrektorzy szpitali znali sytuację ratowników, ale wykorzystali te środki do załatania innych „dziur”.
Wypłata zaległej lipcowej transzy to nie wszystko. Pod znakiem zapytania stoi też wypłata kolejnej – styczniowej w wysokości 400 zł.

– Wiceminister Katarzyna Głowala zapewniała, że pieniądze na ten cel zostały zabezpieczone w budżecie państwa. Problem jednak w tym, że nadal nie zostały one oznaczone jako te, które być przeznaczone na ratownictwo – tłumaczy Zepchła. I dodaje: – Jeśli szpitale nie wypłaciły pierwszej transzy to bardzo wątpliwe, że wypłacą kolejną. Zostaliśmy oszukani. Prawdopodobnie będziemy zmuszeni odwiesić protest. Ratownicy będą też pewnie chcieli walczyć o swoje prawa w sądzie.

Co na to szpitale? – Nie negujemy potrzeb ratowników, ale nadal nie ma podstaw prawnych do wypłaty tych pieniędzy – tłumaczy Marta Podgórska, rzeczniczka SPSK4 w Lublinie. – Musieliśmy podnieść wynagrodzenia całemu personelowi medycznemu w związku z ustawą o wynagrodzeniach minimalnych, która weszła w życie 1 lipca. Nie było natomiast środków z NFZ z przeznaczeniem na podwyżki dla ratowników.

Jak tłumaczy, SOR SPSK4 rocznie przynosi 3-4 mln zł straty, którą teoretycznie powinien pokryć NFZ. – Gdzie więc szpital ma znaleźć pieniądze na kolejne podwyżki? – pyta rzeczniczka.

Na brak podstaw prawnych wskazuje też dyrektor szpitala wojewódzkiego w Chełmie. – Nie ma żadnego rozporządzenia w tej sprawie. Komunikat, który pojawił się na stronie NFZ nie jest dla nas podstawą do tego żeby wypłacać jakiekolwiek podwyżki – stwierdza Jacek Buczek.

Ratownicy Z SOR chełmskiego szpitala dostali w końcu pieniądze – w listopadzie. Zdaniem dyr. Buczka, problem prawdopodobnie wróci w styczniu. – Zobaczymy czy będą na to pieniądze z NFZ. Prawdopodobnie pojawią się komplikacje – przypuszcza.

Resort zdrowia nie planuje żadnego rozporządzenia dotyczącego lipcowego porozumienia ministerstwa z ratownikami.

Mieli zarabiać tyle, co pielęgniarki

W województwie lubelskim pracuje ok. tysiąca ratowników. Miesięcznie „na rękę” dostają od 1,5 do 2,8 tys. zł. Kilka miesięcy temu protestowali żądając wyrównania swoich wynagrodzeń z pielęgniarkami. Podkreślali, że mają te same kompetencje i obowiązki. Ministerstwo zgodziło się na wypłatę dwóch transz dodatku do wynagrodzenia w wysokości 400 zł brutto każda.

Ratownicy chcą, żeby docelowo podwyżka była w takiej wysokości jak w przypadku pielęgniarek – 1600 zł brutto.

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (14 grudnia 2017 o 03:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przecież rząd przekazał środki. Czytajcie matołki se zrozumieniem. A że dyrekcja może zrobić inaczej. No, cóż mamy nadal efekt cudownej demokracji. To tak samo jak kasa z paliwa miała iść na drogi, a samorządowcy pchali tę kasę w szkoły. NIKT CI TYLE NIE ODBIERZE, CO TUSK OBIECA.
Rozwiń
Gość
Gość (13 grudnia 2017 o 17:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ratownicy i pielęgniarki mają te same kompetencje, więc mogą ratownicy zatrudnić się jako albo zamiast pielęgniarek w szpitalu. Pielęgniarek z tego co wiem brakuje, więc ratownik na oddziale powinien zarabiać tak dużo jak pielęgniarki, skoro będzie wykonywał te same obowiązki. Mam znajomą pielęgniarkę anestezjologiczną, mówiła, że u nich brakuje personelu.
Rozwiń
Gość
Gość (13 grudnia 2017 o 10:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Spokojnie bo najpierw przelewy muszą pójść do Torunia bo tam biedak mieszka, a ciężko pracujący ludzie poczekają.
Rozwiń
Gość
Gość (13 grudnia 2017 o 10:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czekajcie, czekajcie...
Rozwiń
Gość
Gość (13 grudnia 2017 o 09:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nikt Ci tyle nie da, co Ci PiS obieca!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!