Quantcast

Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

Pszczółka Polski Cukier AZS UMCS zagra u siebie z mistrzem Polski

Utworzony przez Użytkownik niezarejestrowany, 24 stycznia 2020 r. o 14:53 Powrót do artykułu
Czemu ktoś zaplanował mecz koszykarek prawie w tej samej porze co mecz piłkarek ręcznych . Szkoda bo można byłoby tak zaplanować żeby kibice mogli oglądać zarówno piłkę ręczną i koszykówkę .
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
Dokładnie, to jakaś porażka, komuś . Ja idę na MKS
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
Nosz k**** o co chodzi? Mecz z mistrzem Polski, a naklada się z meczem w Pucharze który mks może wygrać. P****bało jakiegoś logistyka klubowego?
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
To głównie "zasługa" rozgrywek tej całej EYBL - przecież można było rozgrywać ten turniej młodzieżowej koszykówki choćby w hali AOS na Langiewicza. Tłumów kibiców tam raczej nie ma, więc ta hala akademicka w zupełności wystarczyłaby na tę imprezę. Do tej pory byłem nieco sceptyczny co do racjonalności budowy nowej hali sportowej dla AZS UMCS, ale jak widać już tylko przy spiętrzeniu kilku imprez sportowych jest problem z tym, żeby nie było kolizji terminów rozgrywanych spotkań ligowych.
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
Ten cały Eybl kończy się dzisiaj i na jutro można było ustawiać dowolna godzinę meczu. Co do hali zgadzam się w pełni
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
Bez wątpienia niedzielny pojedynek z CCC to najważniejszy mecz z tych, które pozostały do końca rundy zasadniczej. I z co najmniej 2 powodów oczekuję wyrównanego spotkania i jednak wygranej Pszczółek. Po pierwsze, w meczu w Polkowicach CCC grało w najsilniejszym składzie, natomiast nasz zespół grał jeszcze bez Day. Stąd ta porażka jest akurat zrozumiała choćby z tej przyczyny, że Polkowice miały wyraźną przewagę pod obiema tablicami, a także szerszą rotację. Wszystko wskazuje na to, że w niedzielnym spotkaniu zagramy w najsilniejszym na tę chwilę zestawieniu, dlatego oczekiwanie zaciętego i wyrównanego meczu jest jak najbardziej racjonalne. Po drugie, Polkowice mają za sobą dwa trudne i dość wyczerpujące spotkania w półfinale i finale PP, a także środowy mecz pucharowy, który też musiał kosztować trochę sił mimo wyraźnego zwycięstwa (do tego dochodzą jeszcze 2 stosunkowo dalekie podróże autokarem - powrotna do Polkowic i ponowny przyjazd do Lublina). W tym czasie Pszczółki mogły odpocząć po piątkowym meczu z Gorzowem i miały kilka dni na spokojne treningi i przygotowanie do meczu z CCC. Dlatego uważam, że należy wykorzystać te okoliczności i wygrać ten mecz. Jak to osiągnąć? Z pewnością będzie potrzebna większa ilość celnych rzutów zza łuku niż miało to miejsce w meczu z Gorzowem (przy dobrej skuteczności), twarda walka w strefie podkoszowej o zbiórki i do tego ograniczenie strat, z których CCC wyprowadzałoby kontrataki. Dużą rolę w obronie będą mieć do odegrania nasze skrzydłowe, bo duet Spanou - Conde jest w stanie rzucić 40-50 punktów w meczu, jeśli przeciwnik nie zagra mocno w defensywie. Może warto byłoby też spróbować na początku meczu jakiegoś wariantu zony press - Gajda, Bojović i Robinson mają powyżej 30 lat i taka nękająca obrona może spowodować, że w końcówce spotkania mogą u nich wystąpić problemy kondycyjne zwłaszcza, że grały one przez sporo minut w meczach z Artego, Arką i MBA Moskwa, a czasu na regenerację sił nie miały za dużo.
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
A czy przypadkiem nie jest tak ze druzyny grajce w pucharach(Polkowice,Arka) decyzją grzecznosciową władz ligi rozgrywają swoje mecze zawsze w niedziele żeby się ogarnąć logistycznie i mieć więcej czasu na regeneracje.
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
Jednak w Polkowicach mają pewne obawy co do wyniku spotkania w Lublinie, co można zauważyć w zapowiedzi meczu na ich oficjalnej stronie internetowej (fragment tekstu): "Z oddalonego od Polkowic o niemal 600 km Lublina, gdzie rozgrywany był Suzuki Puchar Polski Kobiet, nasza drużyna wróciła w poniedziałek nad ranem, by już w weekend wrócić tam z powrotem. Przed kolejnym meczem Energa Basket Ligi Kobiet Pomarańczowe nie miały czasu na dobrą regenerację. W ciągu 6 dni rozegrały 4 mecze (3 pucharowe oraz zwycięskie spotkanie z MBA Moskwa w ramach EuroCup Women). Starcie z Pszczółką będzie kolejnym wymagającym spotkaniem (...) Drużyna Pszczółki to silny zespół dowodzony przez doświadczonego trenera Krzysztofa Szewczyka. Polkowiczanki szczególną uwagę z pewnością będą musiały kierować na Alexis Peterson – najskuteczniejszą koszykarkę lubelskiego zespołu. Nie jest to jedyna silna postać tej ekipy. Role liderek pełnią także Jovana Popović oraz Giedrė Labuckienė. Polska część składu także stanowi duże zagrożenie. Znaczące role w Lublinie pełnią Agnieszka Szott-Hejmej i Julia Adamowicz. Pomarańczowe czeka bardzo trudne starcie, a mając w nogach intensywny tydzień będzie ono wymagało jeszcze większego wyrzeczenia...".
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
Nie wspomnieli słowem w tej zapowiedzi o Day. Mam nadzieję, że amerykańska środkowa Pszczółek przypomni im w niedzielę o sobie i to dosyć mocno, swoimi punktami, zbiórkami i blokami...
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
Zgodnie z regulaminem ligi, muszą być dwa dni przerwy między meczem pucharowym a następnym meczem ligowym. Przez to, że jest teraz ten turniej młodzieżowy i mecz odbędzie się dopiero w niedzielę (a mógłby być rozegrany już w sobotę), Polkowice mają dodatkowy dzień odpoczynku.
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
Jest chyba dodatkowy i ciekawy smaczek dotyczący meczu z CCC. Otóż trener Kovacik - szkoleniowiec polskiej reprezentacji (i CCC) ogłosił w ostatnich skład szeroki skład kadry, w którym nie znalazła się Julia Adamowicz. Liczę na to, że i tak zapewne mocno zmotywowana nasza skrzydłowa zagra w niedzielę najlepszy jak dotychczas mecz w obecnym sezonie, żeby udowodnić trenerowi kadry, że nie miał racji nie powołując jej na zgrupowanie reprezentacji.
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
Wystarczylo by że godzinę ustawili by na 16:00 i po krzyku, ale ktoś nie ruszył chyba głową
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
Samo wyznaczenie godziny rozpoczęcia meczu na 16 niewiele by dało, bo wcześniej należałoby jeszcze uzgodnić przesunięcie godziny spotkania piłkarek ręcznych z działaczami MKS przynajmniej na 18.30, żeby można było spokojnie przemieścić się z Al. Zygmuntowskich na Globus. Dla mnie główną przyczyną tej całej sytuacji jest mimo wszystko trzeciorzędny turniej młodzieżowej koszykówki. Rozgrywki seniorskie, czy to w danej ekstraklasie, czy tym bardziej w pucharach powinny mieć bezwzględny priorytet przed niewiele znaczącymi turniejami młodzieżowymi czy juniorskimi.
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
Wg styczniowego grafiku hali przy Al. Zygmuntowskich, turniej EYBL ma zakończyć się w sobotę o godz. 17.30. Można było zatem wyznaczyć początek meczu z Polkowicami w tym dniu na 19.00 czy nawet na 19.30. Myślę, że byłaby wówczas szansa na niemal komplet publiczności na trybunach.
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
"To be or not to be" - tak w skrócie trzeba określić wagę meczu z CCC. Wygrana Pszczółek pozostawia im nadal szansę na 4 miejsce przed walką w najlepszej ósemce, porażka oznacza 5 albo nawet i 6 miejsce przed play-offami i z dużym prawdopodobieństwem koniec marzeń o awansie do strefy medalowej.
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz

Dodaj odpowiedź:

Aby napisać komentarz, należy się zalogować:

Nie publikujemy nic na Twojej tablicy na Facebooku oraz nikomu nie udostępniamy Twoich danych osobistych.
Podczas pierwszego logowania zostaniesz poproszony o wybór swojej nazwy użytkownika.