Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

Komornik sprzedaje konie Lubelskiego Klubu Jeździeckiego

Utworzony przez Użytkownik niezarejestrowany, 6 lutego 2020 r. o 06:44 Powrót do artykułu
ostrożnie z komentowaniem. W konkurencyjnej gazetce zarządca miasta straszy śledztwem w amerykańskiej prokuratorze za krytyczne wpisy. Będą wyroki sądu , z którymi on i tak się nie zgodzi.
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
Miejsce na stadion bardzo nietrafione, wysokie koszty budowy 180 mln zł, lepiej zainwestować w infrastrukturę drogową np. przedłużenie Lubelskiego Lipca’80.
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
Najwyzszy czas skonczyc z patologią lkj...! Brawo. Bronić to miejsce mogą tylko nieświadomi ludzie, którzy chodzili tam "oglądać koniki".
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
Ceny poniżej skupu koni rzeźnych. Na bank przyjada handlarze. Szkoda koni!
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
Czegoś tu nie rozumiem. Jak się spojrzy na budżet Lublina to są w nim dziesiątki pozycji na przerozmaite promocje, wspieranie, itd., niektóre naprawdę bzdurne Dlaczego nie można było odpuścić tych marnych 2 tys miesięcznie klubowi. Miasto by zbankrutowało ? I dlaczego akurat żużel ma być ważniejszy niż ciche i ekologiczne jeździectwo ? A czy w ogóle to podmokłe miejsce nadaje się na stadion ? Koszty pewnie będą dużo dużo większe niż zakładane. Szkoda kasy. Lepiej wydać ją na potrzebniejsze rzeczy..
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
Przecież dziecko widzi, żę robią wszystko, aby wybudować tam kolejne blokowisko - obserwujcie tylko, który z kolesi ratusza dostanie ten znakomity kąsek ziemi - i w jaki sposób.
 Faktycznie. czynsz  2 grosze za mkw. coś potwornego. Kto to widział, żeby żądać tak potężnej opłaty od najemcy?
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
ten klub sam się zaorał a zrzucanie winy na miasto jest śmieszne, ps: pewnie to wina Żuka że latami w klubie były dwa zarządy wzajemnie się zwalczające?
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
Pracowałam tam jako wolontariuszka i włos się na głowie jeży, jak pomyślę, co tam widziałam. Wspomniana w artykule klacz Dobrawa stała po pęciny w gównie, "bo gryzła" i nikomu z pracowników nie chciało się tam sprzątać. No nie dziwię się, że gryzła, jak ich jedyną metodą podejścia do konia były wrzaski i bicie. Za jazdy na Persiku oprowadzający dostawali kasę do ręki i najczęściej nie oddawali dyrektorce, a ona ich zupełnie nie pilnowała, za to robić w bambuko wolontariuszy była pierwsza i zwalała na nas winę za wszystko. Wieczna bitwa o grabie i widły do sprzątania, bo były dwie pary na cały ośrodek. Pracowałam uczciwie, a nawet za uczciwie i wytrzymałam kilka miesięcy, potem mi nogi i plecy wysiadły od biegania z tonami gówna po bagnie, bo pracownicy wszystko w kwestii sprzątania zrzucili na nas, a sami się opierniczali ile wlazło. Rosłe, silne chłopy, zrzucali to na cztery dziewczyny, z których najmłodsza miała 8 lat, a najstarsza, ja, 17. Jak my nie przyszłyśmy, to najczęściej nikt tam nie sprzątał. Jedna jazda miała być za dwa pięciogodzinne dyżury.  Ja się odprosić nie mogłam po czterech ośmiogodzinnych. Tylko koni żal...
I do dzisiaj milczałaś  jak zakęta.
 A co miałam zrobić? Krzyczeć o tym na placu Litewskim? Pisałam o tym do kilku gazet, fundacji, bez odezwu. Z resztą, MOSiR i ratusz dobrze wiedzieli, co tam się dzieje. Nie miałam wtedy telefonu z kamerą ani aparatem, żeby robić zdjęcia czy filmy. Jak zgłaszałam problemy, to mnie kierowniczka opierdzieliła i kazała się albo wynosić, albo wracać do pracy i nie wymyślać. Za to byłam przez nią bardzo nielubiana i źle traktowana, bo ona mi łaskę robi, że pobiera ode mnie 30zł składki członkowskiej i pozwala pracować. Chodziłam tam tylko dla tych biednych koni, póki byłam w stanie. 
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
Pracowałam tam jako wolontariuszka i włos się na głowie jeży, jak pomyślę, co tam widziałam. Wspomniana w artykule klacz Dobrawa stała po pęciny w gównie, "bo gryzła" i nikomu z pracowników nie chciało się tam sprzątać. No nie dziwię się, że gryzła, jak ich jedyną metodą podejścia do konia były wrzaski i bicie. Za jazdy na Persiku oprowadzający dostawali kasę do ręki i najczęściej nie oddawali dyrektorce, a ona ich zupełnie nie pilnowała, za to robić w bambuko wolontariuszy była pierwsza i zwalała na nas winę za wszystko. Wieczna bitwa o grabie i widły do sprzątania, bo były dwie pary na cały ośrodek. Pracowałam uczciwie, a nawet za uczciwie i wytrzymałam kilka miesięcy, potem mi nogi i plecy wysiadły od biegania z tonami gówna po bagnie, bo pracownicy wszystko w kwestii sprzątania zrzucili na nas, a sami się opierniczali ile wlazło. Rosłe, silne chłopy, zrzucali to na cztery dziewczyny, z których najmłodsza miała 8 lat, a najstarsza, ja, 17. Jak my nie przyszłyśmy, to najczęściej nikt tam nie sprzątał. Jedna jazda miała być za dwa pięciogodzinne dyżury.  Ja się odprosić nie mogłam po czterech ośmiogodzinnych. Tylko koni żal...
 No to już wiadomo czemu nie byli w stanie opłacać tak śmiesznego i symbolicznego czynszu. Po prostui pieniądze były z klubu wyprowadzane.
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
Ze smaczków dodam jeszcze, że jak urodzona tam młoda klaczka Rosa, córka Niwy, zaczęła chorować, to kierowniczka kazała ją przez cały dzień ciągać po ośrodku, bo "może samo przejdzie". Biedne zwierzę wiło się z bólu od rana do wieczora, nie było w stanie iść (dureń zrozumiałby, że to nie zwykła kolki!), ale na weta było szkoda kasy. Zwierzę padło podczas transportu w środku nocy, gdy w końcu próbowali wysłać ją na leczenie. A wysłane zostało, bo wina kierowniczki była ewidentna i nie miała by się jak wymigać, więc podjęła próbę zwalenia winy na lekarza. Ostatecznie o zaniedbanie zostały oskarżone dwie opiekunki i zwolnione z hukiem. Opiekunki, które nalegały o weta i nawet nie miały prawa same go wezwać, bo to była kwestia kierowniczki...
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
Nie rozumie jak można upaść z powodu tak niskiej kwoty 2000 zł / m-c. Nie można było znaleść sponsora? Jakaś dotacja ? Mi to wygląda na robienie sobie obu stron na złość. Jak dzieci w piaskownicy.
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
Przecież to o teren chodzi. Gdyby miasto chciałoby żeby tam konie były to by były dalej. Kwota 2500 zł przy stratach jakie generuje MOSiR to są jakieś niezauważalne grosze.
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
Zwalanie winy na MOSiR wygląda w tym przypadku śmiesznie, żeby nie napisać absurdalnie i jest to raczej nieudolna próba zatuszowania własnej niekompetencji a może i czegoś więcej. MOSiR bronił płacić niski czynsz? Pewnie też MOSiR kazał wyprowadzać z klubu większość zarobionych pieniędzy, że nie starczało na podstawowe potrzeby? Mam wrażenie, że działalności Lubelskiego Klubu Jeździeckiego i tego co się tam działo przez ostatnie lata powinien się przyjrzeć prokurator.
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
Kierowniczkę do obory z knurami zamknąć a konia chętnie kupię, bo nie zamierzam tam łożyć kasy żeby nieroby sie cieszyly!
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
Skoro czynsz był niski a ludzie pracowali jako wolontariusze to gdzie się podziały wszystkie zarobione pieniądze? Ktoś tu chyba sobie zrobił z klubu dojną krowę..
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
Dlaczego nie ma linka do "zrzutki"? Chętnie się dołożę. fujDziennik to prawa ręka fujŻuka? LKJ funkcjonuje w Lublinie od lat 50tych, początkowo na Węglinie, później(60te) miasto przekazało klubowi nieodpłatnie i bezterminowo teren przy ul. Ciepłej. fujPrezydent przekazał ten teren MOSiRowi gdyż sam nie mógł wnioskować o eksmisję. Stadion żużlowy nigdy tam nie powstanie, teren jest już dawno zaklepany dla znanej spółki developerskiej. Ciekawe czym będą dojeżdżać do mieszkań, rowerów i MPK już nie będzie. Ps. Wiele losób zwracało mi uwagę, że źle opiekuję się własnym psem - chora od urodzenia przeżyła 14 lat, najdłużej z całego rodzeństwa.
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
Tam jest bardzo podmokły teren, dlatego deweloperom pewnie nie bardzo opąłca się Tam budowac bloki, ale stadion za nasze pienieądze mozna wywalić a co z gruntem po starym stafdionie na przeciwko parku i z pełnym uzbrojeniem terenu? Jak mysliśz po co cały ten stadion, ja nie po to aby komyś zwolnić aytakcyjne grunty?
 Bingo!
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
Skoro czynsz był niski a ludzie pracowali jako wolontariusze to gdzie się podziały wszystkie zarobione pieniądze? Ktoś tu chyba sobie zrobił z klubu dojną krowę..
 Odpowiedź masz we wcześniejszym poście: " Nic dziwnego. Kierownicy klubu kradli jak opętani. Stajennym nie płacili na czas. Nie ma z czego zapłacić 2100 za czynsz ? Niech nie będzie śmieszna . W klubie zawsze było dużo jazd, oraz we wcześniejszych latach pełno pensjonariuszy. A półkolonie ? W obliczeniach wychodził zysk ok 60 tys łącznie za wakacje w siodle. Była pani kierownik kupiła działkę za pieniądze klubu. Jak niektórzy pensjonariusze zaczęli robić awantury to się ich pozbywało z klubu. Fakt. Tylko koni żal."
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
PiSowskie trolle i te ich wyssane z palca deweloperskie opowiastki o tym kto komu i za ile. Proponuję wydajcie książkę z tymi wszystkimi teoriami spiskowymi na temat deweloperów, z pewnością zarobicie więcej niż na trollowaniu w internecie dla jedynej słusznej partii.
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
PO CO Lubelakom ta piękna nadrzeczna Stadnina?? ZABETONOWAĆ!! Dzieciaki z BLOKOWISK jeździły konno, Cykliści że ścieżki wypoczywali tam...
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz

Dodaj odpowiedź:

Aby napisać komentarz, należy się zalogować:

Nie publikujemy nic na Twojej tablicy na Facebooku oraz nikomu nie udostępniamy Twoich danych osobistych.
Podczas pierwszego logowania zostaniesz poproszony o wybór swojej nazwy użytkownika.