Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Kraj Świat

21 grudnia 2021 r.
14:16

Ruszył proces po tragedii w escape roomie. "Nie mogę się podnieść jako człowiek"

3 0 A A

Śmierć pięciu nastolatek w koszalińskim escape roomie wstrząsnęła całą Polską. Kilka dni temu ruszył wyczekiwany proces w tej sprawie. Nasz reporter był jedynym dziennikarzem, któremu udało się porozmawiać z właścicielem pokoju zagadek - Miłoszem S.

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować

Blisko trzy lata temu, w koszalińskim escape roomie doszło do tragedii, o której mówił cały świat. Kiedy pięć nastolatek brało udział w grze polegającej na znalezieniu wyjścia z zamkniętego pokoju, w budynku doszło do pożaru. Uwięzione dziewczynki krzyczały i dzwoniły na telefon alarmowy, lecz pomoc nadeszła zbyt późno.

- Córka zdążyła zadzwonić do mnie. Powiedziała: „Tato, pożar”. To były ostatnie jej słowa, które słyszałem – mówił nam w ubiegłym roku Adam Pietras, ojciec Wiktorii, która zginęła w pożarze.

Proces

Kilka dni temu rozpoczął się proces w tej sprawie. Jednym z głównych oskarżonych jest 30-letni szef firmy prowadzącej escape room. Zdaniem prokuratury, źródłem ognia był nieszczelny, stojący w poczekalni, piecyk gazowy, na którego użycie właściciel nie miał pozwoleń.

Mężczyzna miał też nie wyposażyć lokalu w drogi ewakuacji i nie przeprowadzać okresowych kontroli bezpieczeństwa.

Miłoszowi S. za nieumyślne spowodowanie śmierci Julki, Karoliny, Wiktorii, Małgosi i Amelki grozi 8 lat więzienia.

- Do przedstawionego zarzutu się nie przyznaję – mówił Miłosz S. na sali sądowej.

Od opuszczenia przez mężczyznę aresztu jego miejsce pobytu jest nieznane. Mężczyźnie przyznano całodobową ochronę uzbrojonych policjantów. Mimo że nikt nie wyjaśnił konkretów dotyczących tajemniczych gróźb, sąd - ku oburzeniu rodziców zmarłych dziewcząt - zgodził się, by nawet podczas procesu mężczyzna miał zakrytą twarz.

„Nie mogę się podnieść, jako człowiek”

Nasz reporter był jedynym dziennikarzem, któremu udało się porozmawiać z Miłoszem S.

- Od czasu tego okropnego wypadku nie mogę się podnieść jako człowiek. To, co się wydarzyło 4 stycznia, to jest ogromna tragedia dla rodziców i rodzin dziewczynek, ale jest to także ogromna tragedia dla mnie osobiście. Dla mojej rodziny. Od 4 stycznia moje życie się totalnie rozsypało – przekonuje.

Jak mężczyzna odnosi się do zarzutów, że nie zgłosił swojej działalności do odpowiednich urzędów?

- Kiedy otworzyłem ten punkt, to byłem zapewniany, że wszystko robię w porządku i zgodnie z przepisami prawa – twierdzi Miłosz S.

Czy dzisiaj mężczyzna zrobiłby coś inaczej?

- Trudno powiedzieć… Nie wpuściłbym nikogo, gdybym chociaż przez chwilę miał wątpliwości, co do bezpieczeństwa tego miejsca – dodał.

Dlaczego zatem doszło do tragedii?

- Bardzo dokładnie przygotowywałem plan i całe przedsięwzięcie. Myślę, że gdybym osobiście był na miejscu, to nie doszłoby do takiej tragedii. Jedynym czynnikiem, którego nie przewidziałem, a który zawiódł, to był po prostu człowiek – przekonuje S.

Radosław D.

Tym, który według właściciela zawiódł, jest drugi oskarżony, 28-letni pracownik escape roomu. W tragicznym dniu mężczyzna miał opiekować się dziewczynkami i podglądać ich grę przez system monitoringu. Dziś twierdzi, że kiedy zobaczył płomień na piecyku, próbował zakręcić butlę, lecz było za późno.

- Wysoki sądzie, to naprawdę były sekundy. Dostałem w twarz ogniem. Wybiegłem z pomieszczenia, żeby zawołać pomoc. Kiedy zawołałem, to próbowałem wrócić, ale płomienie były już tak duże, że nie dałem rady – tłumaczył Radosław D.

Inaczej sprawę widzi Miłosz S.

- Mogę mieć swoje podejrzenia, ale nie mam zielonego pojęcia, dlaczego on nie użył gaśnic. Dlaczego nie przewrócił tego piecyka. Miał wiele możliwości przekazania dziewczynkom, aby przejść do drugiego pomieszczenia. Finał tego okropnego wydarzenia mógł być zupełnie inny – przekonuje.

Gdy w poczekalni wybuchł pożar, dziewczynki były w pokoju o nazwie „Mrok” na tyłach budynku. Wystarczyło krzyknąć przez drzwi, że sekretne przejście do sąsiedniego pokoju, którego szukały w ramach zabawy, jest w ścianie, za przesuwaną atrapą kominka. W sąsiednim pokoju ognia nie było, ale Radosław D. nie powiedział dziewczynkom, co mają robić.

- W tamtej chwili nie wiedziałem, co robić. Zrobiłem, co mogłem. Na decyzję były sekundy – tłumaczył się przed sądem.

Śledztwo rodziców

Rodzice zmarłych dziewczynek po tragedii przeprowadzili własne śledztwo. Według ich ustaleń, pracownik escape roomu miał mnóstwo czasu, by ugasić pożar lub ostrzec ich córki. Jeśli tego nie zrobił, to dlatego, że w krytycznym czasie prawdopodobnie opuścił budynek, zostawiając dzieci same, a wrócił, gdy ogień już szalał. Przeprowadzony przez rodziców eksperyment wykazał też, że przyczyna pożaru mogła być inna niż nieszczelny, gazowy piecyk.

- To nie jest proste, aby w takim pomieszczeniu powstał zapłon gazu w wyniku rozszczelnienia instalacji – przekonuje Sławomir Wieczorek, ojciec Amelii.

- Przyczyną pożaru nie była butla, mógł być to inny czynnik, o którym dzisiaj nie wiemy. Robiliśmy różne doświadczenia, braliśmy pod uwagę różne wersje m.in. papieros zostawiony na kanapie przez pracownika - podkreśla Jarosław Pawlak, ojciec Julii.

Prokurator – choć początkowo wierzył Radosławowi D. - częściowo przyznał rację rodzicom i pracownik escape roomu ze świadka stał się oskarżonym.

„Żadnych szkoleń w zakresie BHP i ppoż”

Czy Miłosz S. zrobił wszystko, co mógł, aby zapobiec tragedii? Gdy pracownik escape roomu zrozumiał, że właściciel obciąża go odpowiedzialnością, rzucił inne światło na działanie firmy.

- Z tego, co słyszałem wczoraj i dziś wynika, że byłem jakimś samodzielnym pracownikiem, co nie jest prawdą. Efektywnie nie przepracowałem tam nawet miesiąca. Żadnych przeszkoleń w zakresie BHP i ppoż nie miałem. Bardziej istotnym kryterium, według którego ustanowiono zasady funkcjonowania escape roomu, były koszta – przekonywał przed sądem Radosław D.

Dlaczego Miłosz S. na sali sądowej nie przeprosił rodziców ofiar?

- To nie jest tak, że nie czuję potrzeby przepraszania. Mogłem przeprosić, że nie było mnie na miejscu, ale byłem w tym czasie w innej pracy, a zostawiłem osobę, która w mojej ocenie była odpowiedzialna – twierdzi S.

Skomentuj i udostępnij na Facebooku
e-Wydanie

Komentarze 0

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.
Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Skomentuj

Aby napisać komentarz, należy się zalogować:

Nie publikujemy nic na Twojej tablicy na Facebooku oraz nikomu nie udostępniamy Twoich danych osobistych.
Podczas pierwszego logowania zostaniesz poproszony o wybór swojej nazwy użytkownika.

Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

 Pierwsza strona Dziennika Wschodniego z 18 stycznia 2022 r.

Pierwsza strona Dziennika Wschodniego z 18 stycznia 2022 r.

Sklepikarze, którzy nie obniżą cen w strachu. "Boję się, że któryś z klientów doniesie"
galeria

Sklepikarze, którzy nie obniżą cen w strachu. "Boję się, że któryś z klientów doniesie"

Boję się, że klienci na mnie doniosą – mówi właścicielka małego sklepu spożywczego w Lublinie. Ze względu na drogie media i rosnące koszty pracy kobieta najprawdopodobniej nie będzie mogła 1 lutego obniżyć cen podstawowych produktów spożywczych. Powinna to zrobić, bo wtedy 5-procentowa stawka VAT na żywność ma być zniesiona.

Lublin. Był zagajnik, będzie sklep

Lublin. Był zagajnik, będzie sklep

Ruszyła wycinka drzew przy ul. Zelwerowicza, gdzie niebawem ma się zacząć budowa sklepu. Inwestor dostał od miasta komplet niezbędnych mu pozwoleń.

Nie żyje lubelski raper AdoDe. Miał 43 lata
film

Nie żyje lubelski raper AdoDe. Miał 43 lata

– Człowiek o wielkim sercu, optymista, wiecznie uśmiechnięty przyjaciel, fantastyczny raper, legenda lubelskiego hip hopu – żegna artystę producent medyczny.

Niedzielski zapowiada szczyt V fali. Nawet 140 tys. zakażeń dziennie

Niedzielski zapowiada szczyt V fali. Nawet 140 tys. zakażeń dziennie

W Polsce mamy już do czynienia z V falą pandemii COVID-19. Zgodnie z naszym modelem szczyt zakażeń przypadnie w połowie lutego i będzie wynosił ok. 60 tys. przypadków dziennie. Inne dane mówią o nawet 140 tys. zakażeń – powiedział w poniedziałek minister zdrowia Adam Niedzielski. Poinformował, że we wtorek może być więcej niż 20 tys. zachorowań.

Górnik Łęczna wyleciał do Turcji
film

Górnik Łęczna wyleciał do Turcji

Piłkarze Górnika Łęczna zakończyli pierwszy etap przygotowań do rundy wiosennej efektowną wygraną z trzecioligowym KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski. W poniedziałek Maciej Gostomski i spółka zameldowali się w klubie skąd wyruszyli na zgrupowanie do tureckiej Antalyi

Zawiesza, a jednak wraca. Burmistrz Włodawy zatęsknił do lewicy

Zawiesza, a jednak wraca. Burmistrz Włodawy zatęsknił do lewicy

Mimo nawiązania współpracy z PiS burmistrz Włodawy chce być członkiem Nowej Lewicy. Wiesław Muszyński przekonał lubelskich kolegów, że porozumienie z partią rządzącym dotyczy tylko samorządu. Ale będzie musiał się wytłumaczyć centrali swojej partii.

Filmowe przeboje w Filharmonii. Dwa koncerty karnawałowe
21 stycznia 2022, 19:00

Filmowe przeboje w Filharmonii. Dwa koncerty karnawałowe

Filharmonia Lubelska (ul. Curie-Skłodowskiej 5) zaprasza na dwa wyjątkowe koncerty karnawałowe, podczas których będzie można usłyszeć największe przeboje muzyki filmowej i musicalowej. Wydarzenia odbędą się 21 stycznia o godz. 19 i 22 stycznia o godz. 18.

Niedzielski: namawiałem ekspertów do pozostania w Radzie Medycznej

Niedzielski: namawiałem ekspertów do pozostania w Radzie Medycznej

Namawiałem ekspertów Rady Medycznej, którzy złożyli rezygnacje, do tego, żeby kontynuowali swoją misję mimo rozbieżności. Niestety nie przekonaliśmy ich, stąd zbliżamy się do końca funkcjonowania rady w tej formule – powiedział w poniedziałek minister zdrowia Adam Niedzielski.

Ksiądz aresztowany za załatwianie fałszywych certyfikatów covidowych

Ksiądz aresztowany za załatwianie fałszywych certyfikatów covidowych

Ksiądz Łukasz Sz. jest jednym z tymczasowo aresztowanych ws. fałszowania certyfikatów covidowych – poinformowała w poniedziałek poznańska prokuratura. W ub. tygodniu zatrzymano w tej sprawie łącznie pięć osób, w tym dwóch żołnierzy.

Najpierw dziecko znalazło ciało ojca. Teraz w szpitalu w Lublinie na Covid-19 zmarła matka

Najpierw dziecko znalazło ciało ojca. Teraz w szpitalu w Lublinie na Covid-19 zmarła matka

Nie żyje 50-letnia pacjentka z Covid-19, która przez ponad tydzień walczyła o życie w lubelskim szpitalu. Nie zaszczepiła się, podobnie jak jej mąż, który zmarł w domu. Martwego ojca znalazło dziecko.

Lubelskie. Norki na kwarantannie z powodu koronawirusa

Lubelskie. Norki na kwarantannie z powodu koronawirusa

Licząca ok. trzech tysięcy ferma norek w Starym Zadybiu w powiecie ryckim została objęta kwarantanną po tym jak badania potwierdziły zakażenie koronawirusem u pięciu osobników. Izolacja zwierząt potrwa 90 dni.

Seria włamań do domów koło Lublina. Alarmuje radny

Seria włamań do domów koło Lublina. Alarmuje radny

O „wzmożoną czujność” prosi mieszkańców Kamil Rarak, zastępca przewodniczącego Rady Gminy Niemce. Apel radnego ma związek z włamaniami do domów w podlubelskich miejscowościach.

"Inspiracje Ziemią... Zakwitły Bursztynem" - nowa wystawa w Centrum Spotkania Kultur
20 stycznia 2022, 18:00

"Inspiracje Ziemią... Zakwitły Bursztynem" - nowa wystawa w Centrum Spotkania Kultur

Od 21 stycznia w Galerii City Project Centrum Spotkania Kultur (plac Teatralny 1) będzie można podziwiać wystawę Krystyny Rudzkiej-Przychody i Lucjana Gazdy "Inspiracje Ziemią... Zakwitły Bursztynem". Wernisaż zostanie zorganizowany w czwartek, 20 stycznia o godz. 18.

Luxiona AZS UMCS Lublin – Heiro Rzeszów 8:4. Pokazali siłę w ataku

Luxiona AZS UMCS Lublin – Heiro Rzeszów 8:4. Pokazali siłę w ataku

Luxiona AZS UMCS Lublin udanie rozpoczęła ligową rywalizację w 2022 roku. Akademicy pokonali w Świdniku Heiro Rzeszów, choć spotkanie zaczęło się zdecydowanie lepiej dla gości

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium