Nie tylko uczniowie lubelskiego liceum nr XXIII będą w dniu pogrzebu abp. Józefa Życińskiego bawić się na balu studniówkowym. Studniówkę organizuje wtedy również III LO im. Unii Lubelskiej.
– Wszyscy czujemy się z tym niekomfortowo – podkreśla Grzegorz Lech, dyrektor III LO. Ale dodaje, że przełożenie tak dużej imprezy w tak krótkim czasie było praktycznie niemożliwe.
– Teoretycznie, dałoby się to zrobić. Pytanie: Jakim kosztem i kto za to zapłaci. Rodzice nie zapłacą drugi raz za tę samą studniówkę, a tak należałoby to liczyć – wyjaśnia Lech. – To jest przedsięwzięcie dla 500 osób. Przygotowania trwają od października. Umowy zostały podpisane znacznie wcześniej, a nie znalazły się w nich zapisy dotyczące takich zdarzeń.
– Ja wyraziłem swoje zdanie na ten temat. Ale organizatorami studniówki są rodzice – dodaje dyrektor. – Po konsultacjach zapadła decyzja, że bal jednak się odbędzie: nie w Lublinie, tylko poza miastem (w Piotrowicach – red.).
Wczoraj napisaliśmy, że mimo uroczystości pogrzebowych abp. Józefa Życińskiego bal studniówkowy będą mieli uczniowie XXIII LO. Dyrekcja szkoły i rodzice przekonują, że imprezy nie dało się przełożyć.

Komentarze 78
Ależ oczywiście, szanowałem tego Człowieka, żal, że odszedł, zachowam Go w pamięci jako mądrego duszpasterza, człowieka - ale z tego powodu nie mam najmniejszego zamiaru innym bronić studniówki - zwłaszcza, że takową ma się tylko RAZ w życiu. Bo nie jest to zwykła potańcówa w dyskotece czy w knajpie. A że pogrzeb Jego i uroczystości kościelne z tym związane zbiegły się - przypadkiem przecież, nikt tego nie planował! - z czasem studniówek? Jak ktoś tu napisał: minuta (a nawet i kilka) ciszy, hołdu pamięci wybitnego człowieka i - bawcie się dobrze, a potem wspominajcie - bo tylko jeden taki bal ma się w życiu! A na pogrzeby jeszcze się nachodzicie. Taka kolej rzeczy.
Może jestem naiwny - ale myślę, że i sam Arcybiskup zabroniłby Wam rezygnowania z tego balu...
Ależ oczywiście, szanowałem tego Człowieka, żal, że odszedł, zachowam Go w pamięci jako mądrego duszpasterza, człowieka - ale z tego powodu nie mam najmniejszego zamiaru innym bronić studniówki - zwłaszcza, że takową ma się tylko RAZ w życiu. Bo nie jest to zwykła potańcówa w dyskotece czy w knajpie. A że pogrzeb Jego i uroczystości kościelne z tym związane zbiegły się - przypadki... rozwiń
Ależ oczywiście, szanowałem tego Człowieka, żal, że odszedł, zachowam Go w pamięci jako mądrego duszpasterza, człowieka - ale z tego powodu nie mam najmniejszego zamiaru innym bronić studniówki - zwłaszcza, że takową ma się tylko RAZ w życiu. Bo nie jest to zwykła potańcówa w dyskotece czy w knajpie. A że pogrzeb Jego i uroczystości kościelne z tym związane zbiegły się - przypadkiem przecież, nikt tego nie planował! - z czasem studniówek? Jak ktoś tu napisał: minuta (a nawet i kilka) ciszy, hołdu pamięci wybitnego człowieka i - bawcie się dobrze, a potem wspominajcie - bo tylko jeden taki bal ma się w życiu! A na pogrzeby jeszcze się nachodzicie. Taka kolej rzeczy.
Może jestem naiwny - ale myślę, że i sam Arcybiskup zabroniłby Wam rezygnowania z tego balu...
Ależ oczywiście, szanowałem tego Człowieka, żal, że odszedł, zachowam Go w pamięci jako mądrego duszpasterza, człowieka - ale z tego powodu nie mam najmniejszego zamiaru innym bronić studniówki - zwłaszcza, że takową ma się tylko RAZ w życiu. Bo nie jest to zwykła potańcówa w dyskotece czy w knajpie. A że pogrzeb Jego i uroczystości kościelne z tym związane zbiegły się - przypadki... rozwiń