14:00W domu znaleziono list pożegnalny. Jego treść wskazuje na duże prawdopodobieństwo, że to właśnie Bogłusław P. popełnił samobójstwo na cmentarzu - dodaje prokurator Buczek.Spalonego mężczyznę rozpoznał jeden z jego kolegów. Według niego to ksiądz P. - Mężczyzna został wstępnie rozpoznany - potwierdza prokurator Mirosław Buczek, zastępca prokuratora okręgowego w Zamościu. - Aczkolwiek my pewności jeszcze nie mamy - zaznacza Buczek. - Ciała nie widziała jeszcze rodzina, a ja będę pewien po wynikach badań DNA. Przed godz. 6 dyżurny policji otrzymał informację, że na cmentarzu płonie człowiek. Zauważyli go ludzie idący chodnikiem, tuż przy nekropolii. Mężczyzna spalił się na grobowcu, który jest położony pięć metrów od drogi.Na miejscu są policjanci i prokurator. – W godzinach porannych w miejscowości Łopiennik Nadrzeczny znaleziono dziś spalone zwłoki – mówi Buczek. – Już można stwierdzić, że to zwłoki mężczyzny, w bardzo zaawansowanym stopniu spalenia. – W pobliżu znaleziono nóż – dodaje prokurator. – A także fragment pojemnika plastikowego z substancją, która zapachowo wskazuje na substancję ropopochodną.Mieszkańcy Łopiennika nie mają wątpliwości: – To ksiądz P. oskarżony o molestowanie – mówi nam jeden z nich.– Nie mogę tego potwierdzić. Ustalamy to – ucina prok. Buczek. – Nie zastaliśmy go w miejscu, w którym przebywał. Rodzina nie ma o informacji na jego temat.Na razie ciało nie zostało zidentyfikowane. – Będzie poddane oględzinom zewnętrznym w Zakładzie Medycyny Sądowej w Lublinie. Będzie przeprowadzona sekcja zwłok. Zostaną też pobrane tkanki i krew do badań DNA – zapowiada prokurator.Zwłoki zostały zabrane do Zakładu Medycyny Sądowej w Lublinie.Aktualizacja: 12:50Zakończyły się czynności na cmentarzu. Policja przeszukuje dom w którym mieszkał ksiądz. To jednorodzinny dom, naprzeciwko kościoła. - Bogdan tam ostatnio mieszkał, ale w dzień nie wychodził z domu. Ludzie widzieli go wieczorami - mówi mieszkaniec Łopiennika Nadrzecznego.Przy cmentarzu byli znajomi i rodzina księdza. Te same osoby widzieliśmy w środę w sądzie, który rozpoznawał wniosek o aresztowanie duchownego.
Autor: Jacek Świerczyński
