Reklama
1 / 29
Charakterystyczne, że z roku na rok sztandarowa krasnostawska impreza wydaje się coraz spokojniejsza. Także w tym roku policjantom i strażnikom miejskim pozostało jedynie przyglądać się, jak krasnostawianie i ich goście się bawią.
Znakiem czasów jest i to, że przynajmniej za dnia podczas zakończonych Chmielaków na ulicach rzadko można było zauważyć osoby, które w widoczny sposób nadużyły piwa. Mało tego, w piwnych ogródkach na stołach zamiast piwa pojawiała się… woda mineralna.
Chmielaki zdecydowanie stały się już przede wszystkim imprezą kulturalną, a nie świętem piwoszy.
Autor: Jacek Barczyński
Reklama
