Inne

Historia i igła. Wyszywane wspomnienia krawcowej

Autor: reda

Na jednym z obrazów można przeczytać: Sierpień 1944. Po wyzwoleniu, opuściłam Grabówkę i wróciłam do Mniszka. Nie było tam nikogo z mojej rodziny. Poszłam na Majdanek, aby szukać jakiś śladów po nich. Przeglądałam stosy zużytych butów, ale wszystkie wyglądały tak samo. Po tym jak zobaczyłam prysznice i komory gazowe, krematorium, i olbrzymie kapusty rosnące na ludzkich prochach, dołączyłam do polskich i rosyjskich wojsk, które tam stacjonowały.
Na jednym z obrazów można przeczytać: Sierpień 1944. Po wyzwoleniu, opuściłam Grabówkę i wróciłam do Mniszka. Nie było tam nikogo z mojej rodziny. Poszłam na Majdanek, aby szukać jakiś śladów po nich. Przeglądałam stosy zużytych butów, ale wszystkie wyglądały tak samo. Po tym jak zobaczyłam prysznice i komory gazowe, krematorium, i olbrzymie kapusty rosnące na ludzkich prochach, dołączyłam do polskich i rosyjskich wojsk, które tam stacjonowały.

Żydówka, która przeżyła Zagładę stworzyła 36 wyszywanych obrazów. W ten sposób zwykła krawcowa chciała opowiedzieć swoim bliskim co przeżyła w czasie II wojny światowej. W środę spotkanie z córką autorki niezwykłych wyszywanek i projekcja filmu „Przez ucho igielne. Sztuka Esther Nisenthal Krinitz”.

W środę można posłuchać Bernice Steinhardt z Waszyngtonu, córki Esther Nisenthal Krinitz, Żydówki urodzonej w Mniszku na Lubelszczyźnie.

Esther ostatni raz widziała swoją rodzinę 15 października 1942 roku. Miała wówczas 15 lat. Jej ojciec Hersz, matka Rachela, starszy brat Ruben i młodsze siostry Chana i Lea zgodnie z nakazem Niemców ruszyli w drogę do Kraśnika. Ona i jej 13-letnia siostra Mania zostały. Do 1944 roku Esther i Mania żyły w Grabówce - gotowały, sprzątały, zajmowały się zwierzętami, pomagały w pracach polowych, chodziły do kościoła i wiodły zwyczajne życie wiejskich dziewcząt. Po wyzwoleniu siostry wyjechały do Niemiec.

Od 1949 roku Esther Nisenthal Krinitz żyła w USA. Tam pod koniec lat 70. ubiegłego wieku powstały haftowane obrazy. W 1999 roku, Esther po raz pierwszy od wojny przyjechała do Polski, by pokazać swoim córkom i wnukom wszystkie te miejsca, które znali tylko z jej obrazów. Dwa lata później zmarła.

Obrazy wyszywane igłą. Księga pamięci Esther Nisenthal Krinitz - 21 października (środa) o godz. 17.00 w Ośrodku „Brama Grodzka – Teatr NN”.

Gość
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (19 października 2015 o 12:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ciekawe obrazy, warto zobaczyć co prawda tylko reprodukcje ale warto.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

18-20 sierpnia
komentarze (0)0
polubienia (1)1
17-08-2017

18-20 sierpnia

CGK - aplikacja mobilna