Inne

Powstaje największe graffiti w mieście (wideo)

Dodano: 27 czerwca 2008, 17:52
Autor: DOMINIK SMAGA

Kilkudziesięciu twórców graffiti z różnych miast Polski i Europy tworzy w centrum Lublina własne wizje bizantyjskich fresków z zamkowej kaplicy.

Ich dzieło ma trafić do przewodników turystycznych.

- To będzie ręka Boga, trzymającego rękę Adama. A wokół będzie się owijał wąż z twarzą kobiety, co ma nawiązywać do biblijnego kuszenia - opowiada Przemek Blejzyk, który wespół z 40 innymi graficiarzami uwija się przy murze obok skweru przy gmachu DOKP.

Założenie Lubelskiego Festiwalu Graffiti jest takie, że wszystkie prace mają nawiązywać do unikalnych XV-wiecznych fresków z Kaplicy Trójcy Świętej, która jest najcenniejszym lubelskim zabytkiem.

- A to będzie wielki klaun. Wielki, pieprzony klaun - mówi Pixelpancho z Hiszpanii. - O freskach do dzisiejszego poranka nie wiedziałem nic. Nawiążę do nich, ale tworzę własną koncepcję - dodaje.

- Do naszej pracy Hiszpanie domalują kilka aniołków i wszystko połączymy motywami fresków - mówi Blejzyk, który na imprezę przyjechał z Łodzi. - Chłopaki odezwali się do mnie w Internecie i spytali, czy bym nie przyjechał. To przyjechałem.



Wśród malujących są goście z różnych miast Europy. Każdy ma swój kawałek ściany do zamalowania. - Zabawimy tu cztery dni. W Polsce zostaniemy jeszcze przez dwa tygodnie - uśmiecha się Esteo z Bułgarii. - Organizacja jest dobra. Jest plac, ludzie siedzą, piją i się luzują.

Jest fajnie. A graffiti będę mógł ocenić, gdy na murze będzie więcej prac - dodaje. Z Białej Podlaskiej przyjechała Sou3, która graffiti maluje od 6 lat. Jej prace można oglądać m.in. w Łodzi i Wrocławiu. - Lubię robić coś, co jest potem publicznie oglądane i oceniane - wyznaje dziewczyna.

- W Lublinie takie imprezy rzadko się dzieją. Jeżeli biorę w nich udział z reguły jestem przyjezdny - mówi Kamil z Lublina.

Wielkie malowanie potrwa do niedzieli. - Później zdjęcia graffiti trafią na nasz portal internetowy i do folderu promującego Lublin - zapowiada Michał Krawczyk, szef Biura Marketingu Miasta. Przyznaje, że pierwsze prace mu się podobają. - Mocno artystyczne.

Nie za mocno?

- Artyści mają do tego prawo - stwierdza Krawczyk. Impreza będzie kosztować w sumie 70 tys. zł, z czego 30 tys. wyłożyło miasto. - Ile puszek farby nam tu pójdzie? Tysiąc kilkaset. Nie wiem dokładnie - śmieje się Piotr Tyczyński z Europejskiej Fundacji Kultury Miejskiej, która zorganizowała festiwal.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

CGK - aplikacja mobilna