Kino

Arcydzieło złej sprawy

Dodano: 8 lutego 2009, 20:22

W ramach cyklu prezentującego najciekawsze dokumenty w niedzielę (8.02) w Tekturze pokazany zostanie film Leni Riefenstahl.

120-osobowa ekipa filmowców, 30 kamer, specjalne pomosty, podjazdy, wieże oświetleniowe, kilometry szyn, filmowanie z samolotu i ogromne dźwigi do zdjęć z lotu ptaka i 130 000 m nakręconej taśmy. To nie statystyka hollywoodzkiej produkcji. Tyle sił i środków zaangażowano do stworzenia filmu dokumentalno-propagandowego. 75 lat temu.

Nie szczędzono niczego, bo chodziło o wielką politykę, o władzę nie tylko nad państwem. Także nad światem. Takie ambicje miał Adolf Hitler, wódz NSDAP i kanclerz Rzeszy. I chciał nimi zarazić jak największą liczbę Niemców. Dlatego zlecił swojej ulubionej reżyserce Leni Riefenstahl nakręcenie filmu, który trafiając do kin rozprzestrzeniłby nazistowskie idee na cały kraj.

Postanowiono sfilmować VI zjazd NSDAP i przedstawić w podkręconej formie jako coś w rodzaju reklamy tej partii. Niczym przy pracy nad dzisiejszymi festiwalami w rodzaju Sopotu czy Opola, przygotowania do imprezy w Norymberdze były tożsame z przygotowaniami do kręcenia filmu.

Przez wiele dni ćwiczono parady, przemarsze i przemowy, a równolegle budowano infrastrukturę filmową: kopano, wznoszono, montowano. Np. na wielkim maszcie flagowym zainstalowano dźwig dla kamery.

4 września 1934 do akcji wkroczyło 30 zespołów operatorskich, by przez siedem dni filmować gigantyczne zgromadzenie z udziałem 1 500 000 osób. I żeby w jak najlepszym świetle pokazać głównego bohatera imprezy - Hitlera.

W efekcie powstał imponujący rozmachem i pomysłowością prawiedwugodzinny obraz "Triumf woli”, a zarazem film niezwykle szkodliwy dla świadomości niemieckiego narodu.

Już pierwsza scena nie tylko gloryfikuje, ale nawet deifikuje Führera. Dzięki zdjęciom przez okna jego samolotu oglądamy, jak spływa on z chmur niczym półbóg. Podniosłość i mistycyzm ujęć podkręca wagnerowska muzyka.

Potem widzimy rozemocjonowanego wodza na mównicy w płomiennym przemówieniu, sfilmowanego z żabiej perspektywy, aby wydawał się większym.

Tłumy jego wyznawców pokazywane są natomiast z lotu ptaka, aby uwypuklić ich liczebność, a zarazem przeciwstawić nikłość tworzących je jednostek potędze Hitlera.

To nie wszystko. Pokazane w grupowym ruchu podczas parady masy ludzkie, które zostały uformowane w zgeometryzowane kompozycje, robią wrażenie gigantycznej i zarazem precyzyjnej maszyny, której nic nie pokona.

Choć film wspierał złą sprawę, jest uznawany za arcydzieło gatunku. Warto go zobaczyć. Niedzielna projekcja, zorganizowana przez Fundację MassKultura, rozpocznie się o godz. 18. Przestrzeń Działań Twórczych "Tektura” mieści się przy ul. Wieniawskiej 15A w Lublinie.

Wstęp wolny.


Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

CGK - aplikacja mobilna