Recenzje książek

Daąa Drndić, "Sonnenschein”

  Edytuj ten wpis
Dodano: 8 kwietnia 2010, 14:44

Wydawnictwo Czarne

Tamte, niewypowiedzianie straszne czasy wciąż powracają, ciągle nie dają o sobie zapomnieć. I to za przyczyną ludzi młodych, którzy nawet ich nie znają. Daąa Drndić urodziła się w roku 1946, skąd więc mogłaby mieć wspomnienia tak tragiczne, że kiedy zjawiają się po zmierzchu, noc wydaje się przekleństwem? A jednak jej dokumentalna powieść tak boli przeklętą prawdą.

"Jej opowieść to jedna z tych niezliczonych opowieści o spotkaniach, o przechowanych śladach dotyku człowieka, ona to wie, tak jak wie, że póki wszystkie opowieści świata nie ułożą się w majestatyczny, kosmiczny patchwork, który otuli Ziemię, by Ziemia mogła usnąć, historia, ten upiór rzeczywistości nadal będzie pruć, ciąć, dzielić na kawałki, kraść skrawki wszechświata i wszywać je w swój własny całun”.

Tak właśnie pisze Daąa Drndić o swojej bohaterce, ale to przecież ona sama spisuje tę historię, skrupulatnie, precyzyjnie, niemal beznamiętnie, ale przecież tak, że od tego okrucieństwa oczu nie można oderwać. Od opowiedzianego okrucieństwa obozów, odebranych dzieci, które dziś już dorosłe nie są tymi, kim są, od śmierci, zdrady, wyparcia się i życia z brzemieniem przeszłości.

Żydówka Chaja opowiada, a Daąa spisuje. Dostajemy prawdę tragiczną, gorzką o pochodzeniu setek tysięcy "wojennych” dzieci, o ponurym Lebensborn utworzonym przez Himmlera, a będącym laboratorium czystości rasowej i ośrodkiem płodzenia nordyckich potomków. Kim są dziś stare dzieci Lebensbornu? Już się raczej nie dowiedzą.

Trudna, świetnie napisana książka o tym, jak trudno przebaczyć przeszłości.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

październik 2017
P W Ś C Pt S N
1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031
CGK - aplikacja mobilna