Recenzje książek

Jeffrey Archer "Stan czwarty"

  Edytuj ten wpis
Dodano: 19 lutego 2009, 14:23
Autor: (rp)

Rebis

Bardzo solidne czytadło. Na ponad 600 stronach obserwujemy równoległe życiorysy dwóch ludzi, których różni wszystko oprócz chęci zbudowania medialnego imperium. I bezwzględności.

Richard Armstrong urodził się w zapadłej wiosce na Słowacji. Krok po kroku uczy się jak robić interesy. Ma do tego smykałkę, jest odważny, błyskawicznie się uczy. Cudem uratowany z Holocaustu, trafia do Anglii, walczy z Niemcami we Francji, a potem trafia do okupowanego przez aliantów Berlina. Tam zaczyna się jego błyskotliwa kariera medialna. Keith Townsend to potomek rodziny bogatej rodziny, jego ojciec jest właścicielem gazet. Townsend postanawia reanimować tytuły. Dla nasycenia ambicji poświęca dosłownie wszystko.

Archer (ur. 1940) jest wyjątkowo sprawnym rzemieślnikiem. To komplement. Pisarz zapewnia pierwszorzędną rozrywkę, umiejętnie dawkuje napięcie, każdy rozdział kończy się niespodziewanym zazwyczaj zwrotem akcji. Autor ze swobodą opisuje życie milionerów i wyższych sfer. To nie dziwi - jest baronem Archer Weston-super-Mare, był politykiem, jednym z szefów angielskiej Partii Konserwatywnej, a na przełomie lat 60-70 tych zasiadał w parlamencie.

Jest jeszcze jeden element w bardzo barwnym życiorysie Archera, który rzuca światło na "Stan czwarty” (oryginalnie wydany w 1994 r.). Baron zamieszany był w najróżniejsze afery i skandale. Zdefraudował pieniądze przeznaczone na pomoc Kurdom z Iraku z Sadamem Husajnem.

Sąd skazał go w 2001 r. na cztery lata więzienia, wyszedł po dwóch. Klęskę przekuł w sukces, napisał "Dziennik więzienny” (w trzech częściach), który stał się naturalnie bestsellerem.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

CGK - aplikacja mobilna