Recenzje książek

Jeffrey Archer "Za grzechy ojca"

  Edytuj ten wpis
Dodano: 30 listopada 2012, 10:40
Autor: mag

Jeffrey Archer "Za grzechy ojca" (Rebis)
Jeffrey Archer \"Za grzechy ojca\" (Rebis)

Warto było czekać, żeby zobaczyć, jak Jeffrey Archer poprowadzi losy Harry'ego Cliftona , którego poznaliśmy rok temu w książce "Czas pokaże". A że autor jest mistrzem opowiadania zawikłanych historii tak, by trzymały w napięciu i niepewności do ostanich stron, to i tym razem zrobił wszystko, by zaskoczyć i zachwycić czytelnika.

Opowieść rozpoczyna się dokładnie w tym momencie, z którym rozstaliśmy się z bohaterem w poprzedniej części "Czas pokaże". Harry Clifton, młody, niezwykle zdolny i ambitny mężczyzna, który wyrywa się ze slumsów Bristoli i ma przed sobą błyskotliwą karierę, a za sobą nieszczęśliwą miłość, w przededniu wojny trafia na statek. Cudem uchodzi z niego z życiem, ale wykorzystuje tę okazję, by zmienić tożsamość i pod nazwiskiem Toma Bradshawa, który utonął, dostać się do Nowego Jorku. Chce zacząć nowe życie pod nowym nazwiskiem, tak by jego najbliżsi sądzili, że nie żyje... Tyle że w Nowym jorku, jako Tom Bradshaw, natychmiast zostaje aresztowany pod zarzutem zabójstwa.

Po raz kolejny w swoim życiu Clifton musi odnaleźć się w nowym środowisku i wywalczyć w nim dla siebie miejsce. Tym razem jest to więzienie. Jego inteligencja, upór i spryt rewelacyjnie mu w tym pomogą i otworzą drogę do nowego etapu w życiu. Już na wolności. Tymczasem przeszłość nie da o sobie zapomnieć. Kobieta, od której uciekł, nie chcąc niszczyć jej życia, nie wierzy w jego śmierć i postanawia go odnaleźć, co oczywiście gmatwa ich losy tak bardzo, jak to tylko jest możliwe.

Archer opowiada tę historię z punktu widzenia kilku bohaterów; tych bardziej i mniej pozytywnych. Świetnie buduje to klimat opowieści i odpowiednio podnosi jej temperaturę. I znów, jak to u Jeffreya Archera, nic nie jest oczywiste, jednoznaczne, czarno-białe. Ale - i to także znak firmowy autora - jest błyskotliwa fabuła, intrygujące postaci, akcja trzymająca za gardło do ostatnich stron. I wielki apetyt na kontynuację opowieści, która, jak zwykle, zawiesza czytelnika w pełnym oczekiwania napięciu.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

CGK - aplikacja mobilna