Recenzje książek

Marcin Michalski, Maciej Wasielewski "81:1”

Dodano: 25 maja 2013, 20:37

Marcin Michalski, Maciej Wasielewski "81:1” (Wydawnictwo Czarne)
Marcin Michalski, Maciej Wasielewski \"81:1” (Wydawnictwo Czarne)

"81:1” to nie tylko zbiór świetnych reportaży, ale też wyraz ogromnej sympatii dla tego trochę dziwnego, ale bardzo sympatycznego kraju, o którym nigdy nie mówią w "Wiadomościach”. Jeśli tylko przeczytacie tą książkę staniecie się wielkimi fanami Wysp Owczych.

Kto nie zdawał na studiach egzaminu z geografii politycznej i tzw. "ślepej mapy” (trzeba podać nazwę kraju i jego stolicę na podstawie konturu na mapie), może mieć problem. Dlatego na początek przyspieszony kurs z geografii.

Po to, żeby nie palnąć gafy jak hiszpański policjant, z którym przyszło się spotkać Johannie, obywatelce Wysp Owczych. Otóż funkcjonariusz ten uznał ją za oszustkę, kiedy ta zgłaszając zaginięcie paszportu przekonywała go właśnie, że jest z tego kraju. Nie mógł jej uwierzyć, dlatego poprosił o wskazanie państwa na mapie Europy. Na mapie, na której ktoś Wysp Owczych najzwyczajniej nie umieścił.

Zatem Wyspy Owcze znajdują się na Oceanie Atlantyckim, mówiąc obrazowo, mniej więcej w połowie drogi między Norwegią a Islandią, na północ od Wielkiej Brytanii. Cały kraj zamieszkuje zaś ok. 49 tys. osób – czyli tyle ile np. w Puławach. Wszystko jest tu małe, krótkie albo odległe.

Książka to seria anegdot na temat najciekawszych wydarzeń z historii tego państewka. Duża ich część dotyczy sportu. Tym najważniejszym dla Farerów (mieszkańców Wyspo Owczych) jest piłka nożna. I tak jak historycznym wydarzeniem dla każdego starszego kibica w Polsce był zremisowany mecz z Anglią na Wembley, tak dla Farerów był wygrany w 1990 roku 1:0 mecz z Austrią. A piłkarz, któremu udało się wbić gola stał się wtedy bohaterem narodowym.

Trzeba wiedzieć, że piłkarze reprezentacji narodowej Wysp Owczych na co dzień wykonują zwykłe zawody. A w piłkę grają po pracy, dla przyjemności. A, że czasami mogą zetknąć się z najlepszymi piłkarzami na świecie…

Kiedy na Wyspy Owcze przyleciała drużyna Włoch, jeden z jej klasowych zawodników nie miał jakiegoś wymaganego prawem dokumentu. Farerski celnik na lotnisku równie dobrze mógłby go nie wpuścić do kraju. Kiedy jednak w ludzkim odruchu przymknął oko na formalności, piłkarz zaproponował, że odwdzięczy się biletem na wieczorny mecz Włoch z Wyspami Owczymi.

Celnik odparł, że dziękuje, ale nie będzie miał problemu z wejściem na stadion. Wtedy piłkarz stwierdził, że w takim razie może zechce przyjąć w prezencie koszulkę i aby zgłosił się do niego po meczu. Na co celnik odpowiedział, że łatwo go znajdzie, gdyż sam również zagra w tym meczu.

Tytuł książki "81:1” to także wynik sportowej rywalizacji. To nie pobity dotąd rekord świata w kobiecej piłce ręcznej. I co może się wydawać zaskakujące, to zawodniczki Wysp Owczych wygrały mecz z Albanią. Autorzy książki próbują ustalić jak mogło dojść do tak spektakularnego sukcesu. Docierają do jednej z zawodniczek, która wyjaśnia, że w ekipie Albanii zamiast piłkarek ręcznych wystąpiły koszykarki, omyłkowo wysłane na ten mecz.

Książka obfituje w zabawne kontrasty. Wielkie sprawy (jak np. tożsamość narodowa kraju politycznie związanego z Danią) mieszają się z prostolinijnością jego mieszkańców. Kiedy na Wyspy Owcze przylatuje Bill Clinton jest to wydarzenie historyczne. Autorzy książki jednak nie dają nam oddechu. Burmistrza stolicy kraju Torshavn opisują tak: wita wprawdzie Billa Clintona, ale tak naprawdę to "najchętniej po pracy zakłada gumiaki i idzie w pole robić przy owcach”.

Ps. Ja już jestem fanem Wysp Owczych. Zacząłem nawet sprawdzać wyniki meczów ich reprezentacji w eliminacjach do Mistrzostw Świata w Brazylii. W marcu Austria niestety nie dała się zaskoczyć i wygrała z Farerami 6:0. Ale żeby nie zapomnieć historycznego wyczynu z 1990 r., zobaczcie to wspaniałe wydarzenie:


Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

CGK - aplikacja mobilna