Recenzje książek

"Solo” Rana Dasgupta

Dodano: 29 sierpnia 2012, 20:16
Autor: agdy

"Solo” Rana Dasgupta, <br />
Wydawnictwo Czarne
\"Solo” Rana Dasgupta,
Wydawnictwo Czarne

W tytule jest literówka. Powinno być "Solą” - tak bolesne i gorzkie są losy bohaterów powieści hinduskiego pisarza młodego pokolenia (rocznik 1971). Kto potrafi towarzyszyć nieszczęśliwym – znajdzie przyjemność w tej lekturze.

Tekst rozłamuje się na dwie części: "Życie” i "Sny na jawie”. Postacią wędrująca przez obie jest Ulrich z Sofii. Poznajemy go gdy jest blisko stuletnim starcem, niewidomym, uwięzionym w malutkim mieszkanku mężczyzną skazanym na pomoc kalekiej sąsiadki. Jego świat to głosy telewizyjnych komentatorów i mieszanka zapachów wpadająca przez okno. Okno wychodzi na teren dworca i mur służący za męski szalet.

Autor zabiera nas w podróż po Bułgarii. Ulrich wspomina dzieciństwo sięgając czasów gdy ojciec budował linie kolejowe sięgające Stambułu i orientalne przestrzenie były tłem beztroskich lat. Śledzimy tragiczne perypetie bliskich Ulricha i jego samego. Przemiany polityczne i kulturowe jakich doświadcza ten kawałek Europy są i nam bliskie.

Powieść czytałam jak powieść. Konflikt z ojcem, dobrze. Niespełnione marzenia artystyczne, tragiczny koniec małżeństwa, śmierć przyjaciela, choroba i śmierć ojca. Fikcyjnym bohaterom autorzy fundują piekło.

Ale natrafiłam na cytat: Na nowych placach zabaw drabinki w kształcie rakiet wpajały dzieciom od małego namiętne umiłowanie przyszłości. I los Ulricha przestaje być abstrakcyjny. Na lubelskim LSM kilka pokoleń dzieci wychowało się na drabinkach w kształcie rakiety. Powieść ma w sobie sól prawdy. Niestety.

Sądząc po liście osób, którym autor dziękuje za pomoc w pisaniu – prawdziwych losów i miejsc jest w niej sporo. Hinduski pisarz młodego pokolenia, który zabiera czytelnika do Historycznej i współczesnej Bułgarii, dawnych Niemiec, współczesnej Gruzji i Ameryki przekopał się przez dokumenty i stara się z przedmiotów, budowli, miejsc, zapachów zbudować realny świat. Zaludnił go solówkami – jego bohaterowie solo borykają się z życiem i historią, która jest wybitnie opresyjna w ich krajach.

Zdecydowanie "Solo” nie jest lekturą rozrywkową. Jeśli uwierzymy autorowi, że odrobił lekcje i Leonid Breżniew na prawdę mówił to, co mówi na opisanym spotkaniu w Gruzji – powieść porządkuje wiedzę o historii współczesnej naszych bliskich sąsiadów. I uświadamia jak wiele złego się tam działo.

Pewnie w każdym kraju można wyszperać takie życiorysy i historie. Może wystarczy zapytać. Rana Dasgupta zapytał.


Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

CGK - aplikacja mobilna