Recenzje wydarzeń

Festiwal Kody u dominikanów, czyli dzwony z klawesynu i koncert z płyty

Dodano: 19 maja 2010, 23:03

Festiwal Kody 2010: Koncerty na wirydarzu oo. Dominikanów, Lublin, 16–17.05.10

Mimo powracającej ulewy odbyły się i udały najbardziej ambitne bloki koncertowe II Festiwalu Tradycji i Awangardy Muzycznej "Kody”. Ambitne w aspekcie programowym i lokalizacyjnym. Usytuowanie dwóch tematycznych wieczorów po kilka występów w wirydarzu oo. Dominikanów okazało się wyjątkowo ryzykowne w kontekście pogody, ale nawet pierwszego dnia, kiedy na placu zalewanym przez deszcz nie było jeszcze namiotów, artyści nie występowali do pustej widowni.

Tematem niedzielnego bloku były dzwony. Wypowiedziały się trzy ekipy, z których żadna nie zagrała na dzwonach ani nawet dzwonkach. Dzwony można było co najwyżej zobaczyć podczas jednego koncertu na ekranie, na którym były wyświetlane fragmenty filmu "Rublev” Andrieja Tarkowskiego.

Obraz ten był inspiracją dla Gośki Isphording i Katarzyny Głowickiej do muzycznego performance'u "Quasi Rublev”. Pierwsza wypowiadała się za pomocą klawesynu. Najpierw wodziła dłonią po jego obudowie pokazując podobieństwo kształtu do dzwonu i wydobywając quasi-perkusyjne dźwięki. Potem zagrała na instrumencie konwencjonalnie, zaś Głowicka przetwarzała klawesynowe partie w dzwonopodobne brzmienia.

Podobne sztuczki odbywały się podczas koncertu "Dzwony” Szabolsca Esztényia (fortepian totalny) i Tadeusza Sudnika (elektronika).

Wiodącym tematem poniedziałkowego bloku była Grecja. Ale najpierw zobaczyliśmy i usłyszeliśmy polsko-litewski kwartet multiinstrumentalistów w programie "New Anthem of Sylt” autorstwa Arturasa Bumąteinasa. To było fascynujące ujęcie oryginalnego hymnu Sylt zatytułowanego "Üüs Söl'ring Lön” przez pryzmat polifonicznych sutartines i muzyki współczesnej.

Głównym daniem był multikoncert "Odyseja”. Apostolis Anthimos, Grigoris Ikonomu i Jorgos Skoliasi, polscy artyści o greckich korzeniach, i Yannis Kyriakides, Grek mieszkający w Holandii, opowiedzieli dźwiękami o swojej odysei.

Najbardziej oryginalnie zrobił to Kyriakides, który nie mógł przylecieć do Polski przez pył wulkaniczny. Jego odtworzony z płyty awangardowy, ale bardzo piękny, utwór wokalno-instrumentalny był najmocniejszym punktem programu.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

CGK - aplikacja mobilna