Wystawy

Lublin 1959 w obiektywie Geralda Howsona

Dodano: 9 marca 2012, 10:24

Czy ktoś rozpozna się na zdjęciach Lajkarza z Londynu? (Gerald Howson)
Czy ktoś rozpozna się na zdjęciach Lajkarza z Londynu? (Gerald Howson)

Sfotografował Lublin dla elitarnego czasopisma "Queen”. Zdjęcia przeraziły Anglików. Schował je do szuflady. Na 50 lat. Dziś w piątek, 9 marca o godz. 17 w Galerii Teatru NN ujrzą światło dzienne.

Kiedy w styczniu jako pierwsi pokazaliśmy w Magazynie Dziennika Wschodniego nieznane zdjęcia z Lublina, a Bogdan Frymorgen opowiedział o ich historii – fotografie Geralda Howsona zrobiły furorę wśród miłośników historii naszego miasta.

Zobacz: Lublin z 1959 roku okiem brytyjskiego fotoreportera. Poznajecie te miejsca?

Przypomnijmy w skrócie, jak powstały. W 1959 roku angielski malarz i fotograf Gerald Howson otrzymał zlecenie od elitarnego czasopisma "Queen”, żeby sfotografować Polskę. Spakował do plecaka wysłużoną Leicę, filmy oraz chemikalia do wywoływania zdjęć.

Podczas podróży po Polsce odwiedził kolejno Lublin, Kraków, Nową Hutę i Warszawę. Fotografował ludzi, mimo że nie znał języka polskiego, podchodził bardzo blisko. Pokazywał historię ich życia, zapisaną w twarzach. Fotografował Polskę egzotyczną. Mimo, że robił zdjęcia czarno-białe, sfotografowane sceny są bardzo malarskie.

W Anglii zbyt kontrowersyjne

Kiedy Howson wrócił do Anglii, zdjęcia z Polski okazały się dla redakcji "Queen” zbyt kontrowersyjne. Były "zbyt szorstkie” i "depresyjne”. Fotograf schował je do szuflady, gdzie przeleżały prawie 50 lat. Jak trafiły do Lublina? To zasługa Bogdana Frymorgena, dziennikarza BBC, mieszkającego w Londynie, który wydało ostatnio znakomity album "Kazimierz bez słów”. – Howsona poznałem przypadkiem w Londynie na urodzinach jego córki. "Byłem kiedyś w Polsce” – rzucił na powitanie. Robiłem zdjęcia – opowiada Bogdan Frymorgen, kurator lubelskiej wystawy.

Tydzień po spotkaniu Frymorgen znalazł się w domu Howsona. – Czekała na mnie herbata i kilka pożółkłych zdjęć na sto-le…dobrych zdjęć, ale tylko kilka. Poczułem rozczarowanie. Po chwili rozmowy Gerald podszedł do kredensu i otworzył szufladę . "Tu jest ich więcej” - powiedział. Dotykając negatywów w papierowych koszulkach, dodał – "Przeleżały w tym miejscu 50 lat, najwyższy czas, by je wyciągnąć”. Zamarłem. Przede mną leżał skarb, który miał wypełnić ważną część mojego fotograficznego życia. Takich momentów nie zapomina się nigdy – mówi Frymorgen.

I stało się. Na wystawie "Lajkarz z Londynu”, którą w piątek 9 marca o godz. 17 otworzy Bogdan Frymorgen – odżyją nieznane kadry z Lublina. Oraz jego mieszkańcy. W tym dzieci. – Dokładnie widzimy ich twarze. Dziś są dojrzałymi ludźmi. Czy rozpoznają się na zdjęciach? – pyta Frymorgen.

Wystawa w Ośrodku Brama Grodzka Teatr NN potrwa do 30 marca, można ją oglądać od poniedziałku do piątku w godzinach 10-17. Wstęp wolny.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

CGK - aplikacja mobilna