Wystawy

Pieśń Sławomira Brzoski

  Edytuj ten wpis
Dodano: 26 stycznia 2009, 12:00

Autor: Sławomir Brzoska. Temat: nomadyzm. Realizacja: instalacja z kompasem, sznurkiem i światłem UV. Zanosi się na wyjątkowo oryginalną ekspozycję.

Sławomir Brzoska spełnia się w wędrowaniu. Jest ono dla niego sposobem na życie. - Nomadyzm nie pozwala się zaszufladkować. Przemieszczanie się jest rodzajem odświeżenia umysłu. Przestrzenna aktywność to często nieprzewidywalna konfrontacja z otoczeniem. Bycie-w-drodze zmusza do maksymalnej obecności. Postawa nomadyczna ułatwia pogodzenie się z ostatecznym kresem, jakim jest fizyczne istnienie na tym świecie - wylicza artysta.

Ale to nie wszystko. - W permanentnym wędrowaniu pociąga mnie odtwarzanie własnego "domu”, własnego miejsca w różnych warunkach. "Dom” jest wtedy właściwie wszędzie i nigdzie. Prowadzi to w końcu do przeświadczenia, że jedynym pewnym "domem” jest obszar własnego ciała - tłumaczy.

Brzoska widzi też nomadyzm w perspektywie awangardowej idei połączenia sztuki i życia. Chętnie przywołuje działania pary Marina Abramovic - Ulay, która od połowy lat 70. realizowała ideę utożsamiania sztuki z życiem.

- Performerzy ci zakładali: "żadnego stałego miejsca zamieszkania, nieustanny ruch, bezpośredni kontakt, lokalne relacje, autoselekcja, przekraczanie granic, podejmowanie ryzyka, przepływ energii, żadnych prób, żadnych założonych z góry celów, żadnych powtórzeń” - opowiada.

Ale najbliższa jest mu postawa Richarda Longa, który podczas samotnych wędrówek pozostawiał ślady swej chwilowej obecności porządkując zastane miejsca, z kamieni układając kręgi lub linie. - To rodzaj konceptualnego performance'u, który z pewnością większe znaczenie miał dla samego twórcy niż potencjalnych świadków tych akcji - śmieje się twórca.

Sam wędrując również pozostawia takie ślady. Ozdabia pustynie abstrakcyjnymi symbolami, wykuwa półki w skałach i stawia na nich obiekty. - To znaki mówiące nie tylko "tu byłem”, ale i "jestem w drodze” - tłumaczy.

Odbył wiele artystycznych podróży. Ostatnia, którą nazwał "Rok wędrującego życia”, była najdłuższa. Od czerwca 2007 do czerwca 2008 - od Ameryki Południowej poprzez Oceanię i Australię do Azji - odwiedził 23 kraje pokonując ponad 100 tysięcy kilometrów. - Przekraczałem granice cywilizacyjne i kulturowe. A wszystkie te odległe wobec siebie cywilizacyjnie światy połączyła moja w nich obecność - mówi.

Refleksami tego wędrowania są ekspozycje w galeriach. W Lublinie Brzoska wystawi po raz pierwszy od 2001 roku. W Galerii Białej zaprezentuje instalację, której centralnym obiektem będzie kompas leżący na podłodze na osi Wschód-Zachód. Przestrzeń wokół niego zaaranżuje używając sznurków i promieni ultrafioletowych. To w głównej sali.

W małej sali będzie wyświetlany film i będą pokazywane zdjęcia dokumentujące ostatnią wędrówkę artysty podróżnika.

Wystawa, zatytułowana "Pieśń wędrowca”, zostanie otwarta w piątek (30.01) o godz. 18. Adres: ul. Peowiaków 12.


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

CGK - aplikacja mobilna