Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

Kodeń: Konno dojechali do bazyliki

Utworzony przez matka Boska, 15 sierpnia 2011 o 19:24
DROGA POWROTNA Z MEKKI (z) BAWIENIA : KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW prowadzący w internecie AKADEMIĘ SZTUK CUDOWNYCH z katedrą SŁOWEM MALOWANE i cyklem Z CZEGO ŚMIEJĄ SIĘ POLACY oraz faKULtetem Axcelencja Pedoł nigdy nie pozostawał obojętnym na sprawy kościelne wyglądające w świetle wia(g)ry niczym parowóz w zestawieniu z najnowszą generacją KUL-ei sterowanych cyfrowo! Wśród licznych grup nie obyło się bez Wojska – od księ ŻULKÓW Kapelanów poczynając, a na szerowcach kończąc – wszyscy liczyli, że będą (z) BAWIENI ! Wszystkie grupy Pielgrzymów udających się do Częstochowy z nadzieją i Wia (g) rą, że Matka Boża Ich (z) BAWI powinny być przeszKULone przez Ministerstwo Głupich Kroków , a sama Pielgrzymka będzie bardziej widowiskowa i wylegajacy na ulice Tłum(oki) gapiów nadziwić się nie będzie mógł dokąd Oni tak idą ... Pielgrzymi muszą też uważać w której grupie pójdzie Boż z rodziną - pilnować należy, aby matka Boża szła w szeregu , a jak się trafi jeszcze Bosek z rodziną - to już będzie jak w 7-mym Niebie ! W drodze do Matki (z) BAWICIELA obowiązkowo muszą Modlić się tak, jak nauczył Jezus Chrystus (z) BAWICIEL ŚWIATA : „ OJCZE NASZ , któryś jest w Niebie, Święć się Imię Twoje. bądź wola Twoja jako w Niebie tak i na ziemi.  Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj  I odpuść nam nasze winy Jako i my odpuszczamy naszym winowajcom  I nie wódź nas na pokuszenie  Ale nas (z) BAW …" Na pociechę KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW i ASC wręcza wszystkim bukiet kąKULi – jest to Biblijny chwast KĄKOL podlewany Wodą Świeconą i naręcze Róży Duchownej , którym z powodzeniem można machać wędrując przez kraj. Wszelkim poczynaniom niech przyświeca Światło Ducha Św. (irniętego) pod postacią KUL o PAT wy pokazującej jak Kościół wyprowadzil Lud Boży w pole ... Zrealizują się też Niebieskie Zapewnienia, że matka Boska i matka Boża chce Was (z) BAWIĆ przypominjąc, iż mieliście kawał do Częstochowy, a teraz kawał do domu : a oto co KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW zaserwował Św. Wędrowcom w celu (z) BAWIENIA 2011: 1) Ostatnia wieczerza. Wchodzi skupiony Jezus, patrzy a tu impreza na całego, drogie wino i jedzenie. - Zaraz, zaraz miało być skromnie, poważnie, skąd wzięliście na to pieniądze? - Nie wiem, podobno Judasz coś sprzedał. 2) "Ateista po śmierci trafił do piekła. Puka do bram, otwiera diabeł w gajerze od Armaniego, woń Hugo Bossa...dzień dobry, zapraszam Pana, oprowadzę po naszym piekle. Tutaj są sypialnie, tu natryski, sauna, solarium, jacuzzi, można korzystać do woli. Ateista zdziwiony, nie wie, o co chodzi. Wchodzą do następnego pomieszczenia. Długi stół, najlepsze alkohole, fura żarcia, "chętne dziewczyny" się kręcą, ludzie balują.....ateista czuje, ze musi być jakiś hak. Następne pomieszczenie - biblioteka ze wszystkimi książkami, jakie na świecie wydano, diabły pilnują ciszy, ludzie w skupieniu czytają. Ateista nie wie, o co chodzi. Kolejny lokal - kotły, ludzie w smole się prażą, nieludzkie wycie, diabły widłami popychają tych, którzy chcą uciec. Ateista nie wytrzymał - Panie Diable, ale o co chodzi, tu impreza, tu czytelnia, a tu kotły, smoła... A nie, na tych niech Pan nie zwraca uwagi, to katolicy, jak wymyślili, tak mają." 3) "Do papieża przyszła delegacja producentów z prośbą: - Panie papież, damy 1 mln dolarów na kościół, ale prosimy, aby w modlitwie "Ojcze Nasz" po słowach "...chleba naszego powszedniego..." dodać: "i coca coli". - Nie panowie - odparł papież - to jest niemożliwe. Za tydzień delegacja znów puka do drzwi Watykanu, tym razem oferując 10 milionów. Papież znów jednak twierdzi, że to niemożliwe. Delegacja jest jednak niezmordowana i znowu zjawia się po tygodniu, oferując 100 milionów. I tym razem spotyka też ich odmowa. Producenci wychodzą, kiwając głowami: - Kurrr..ia mać, to ile musiał dać ten piekarz?" 4) "Betlejem. rok 1 pne, 24 grudnia Józef z Maryją szukają noclegu.  Wchodzą do małego, dwugwiazdkowego hotelu. Józef mówi: - poproszę nocleg na dwie osoby. Recepcjonista: - nie mamy wolnych miejsc. Józef: - ale moja żona jest w ciąży. Recepcjonista: - proszę pana, to nie moja wina że pana żona jest w ciąży. Józef(zrezygnowany): - moja też nie.” 5) 1) "- Jak umarł Zachariasz ?  - Wpadł pod pociąg, bo jest napisane "I przyszła kolej na Zachariasza""  2) "- Jak miał na nazwisko Św. Józef ?  - Pośpiech, bo jest napisane "Maryja poszła z Pośpiechem..."" 6) W czasie spowiedzi Ksiądz mówi do Zakonnicy: - Dziecko, ty zeszłaś na złą drogę. - Taaak? To nie jeżdżą tędy tiry?  7) "Wraca zmęczony grabarz do domu, ledwie żywy, pada z nóg. - Co Ci Stefciu, ile miałeś pogrzebów dzisiaj? - pyta żona. - Jeden, ale chowaliśmy naczelnika urzędu skarbowego - odpowiada grabarz. - No i co z tego? - No niby nic, ale jak go tylko zakopaliśmy, to zerwały się takie brawa, że musieliśmy bisować jeszcze 7 razy."  8) "Przychodzi internauta do spowiedzi i mówi:  - Proszę księdza, oglądałem bardzo nieprzyzwoite strony WWW.  - Dokładniej, mój synu. Podaj adresy..." 9) "Zakonnica ucząca dzieci w szkole religii zadała im pytanie: Kiedy człowiek umiera i idzie do nieba, to która część ciała idzie najpierw?  Mała Małgosia podnosi rękę i mówi:  - Wydaje mi się ze to będą ręce.  - Dlaczego uważasz, że to są ręce - docieka zakonnica.  - No, bo jak człowiek się modli to trzyma ręce złączone i wyciągnięte przed sobą i Pan Bóg bierze tak te ręce i dlatego uważam ze to ręce idą pierwsze.  - Wspaniała odpowiedź - chwali ja zakonnica.  W tym momencie zgłasza się mały Jasio.  - Siostro wydaje mi się, że to będą nogi.  Zakonnica spojrzała na Jasia z najdziwniejszym wyrazem twarzy, jaki umiała zrobić i pyta:  - Jasiu powiedz nam, dlaczego tak uważasz.  - Bo ostatnio jak wszedłem do sypialni rodziców w nocy, mama miała nogi w górze i krzyczała: Boże, dochodzę! I gdyby tata jej nie przyszpilił, to byśmy ją stracili, biedaczkę." 10) "Jechał sobie facet w górach samochodem. Nagle, na wirażu zarzuciło autem tak, że się wóz zaczął spadać w przepaść. Gostek w ostatniej chwili otworzył drzwi, wyskoczył, złapał się za krzak i wisi nad przepascią. Wisi i krzyczy: - Pomocyyyy! Jeeeeest tu kto?! Ratuuuunkuuu! Nagle rozstępują się chmury, widać wielką jasność i słychać grzmiący głos: - Nie bój się, jestem tutaj! Puść krzak i spokojnie spadnij. Jeszcze dzisiaj będziesz ze mną w raju! A koleś drze japę: - Ratuuunku! Czy jest tu ktoś JESZCZE?!" 11) "Ksiądz proboszcz właśnie zabawiał się ze swoja gosposią ,gdy zdyszany kościelny wpada i melduje,że biskup na wizytację przyjechał. Pleban,trochę rozebraną pracownicę wypchnął do przyległego pokoju. Biskup zwiedza kościół,potem plebanię i jeszcze chce zajrzeć za zamknięte drzwi. Pleban zmieszany tłumaczy,że przechowuje tam stare organy. Biskup nalega. W końcu wchodzi. Wraca po jakimś czasie rozanielony i mówi: Organy stare,bo stare ale com pograł,tom pograł." 12) "Księdzu Prałatowi ktoś ukradł z klatki ptaszka. Podczas niedzielnej mszy prałat pyta parafian: - Chciałem poruszyć pewien delikatny problem. Kto ma ptaszka? Podnosi się las męskich rąk. - Nie o to mi chodzi - mówi prałat zakłpotany - raczej kto widział ptaszka i ... Podnosi się las kobiecych rąk. Prałat wkurzony: - Nie o to pytam! Kto widział mojego ptaszka? W tym momencie wszyscy ministranci podnoszą ręce."  13) "Lecą ludzie samolotem. Wiedzą, że zaraz się rozbiją. W samolocie jest ksiądz. Ludzie: Niech ksiądz odprawi ostatnią mszę. Ksiądz: Jest za mało czasu.  Ludzie: To chociaż najważniejszy moment mszy.  Więc ksiądz zdjął kapelusz i zaczął zbierać na ofiarę." Na koniec mozna nawet se kląć po KATolicku " KUR ... ia Jego Mać " - w Superexpressie bp. Antek Długosz dołączył porady jak bluzgać po KATolicku... Dla Ciekawskich:więcej info ukazuje się po wpisaniu w GOOGLE hasła: KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW - czytać należy Związkowe wpisy pod artykułami.  Cały cykl „ KAWAŁ DO CZĘSTOCHOWY ”pochodzi z „ NIE ” i jest wytworem (z) BAWIONYCH Internautów . Trudno powstrzymać się od stwierdzenia, że Oni są ŻAŁOŚNI – Oni są Śmieszni!  Z wdzięczności za m. in. wymrożone dzieci w 1994 r. Zostańcie z B(L)OGIEM.  Rektorem ASC jest *************** ****************, tel. +** *** *** ***.www.********/********.***, e-mail ****************@*******.***  (PODPISANO: KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW) 
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Ale się napociłeś! to pewnie najdłuższy napisany tekst w Twoim życiu. Pewnie Ci ulżyło. Polecam pójście do Psychiatry.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
to jak kawaly to ja cos tez dorzuce. tematyka niebo-pieklo-wybory (tak, tak, politycy juz sobie o nas przypomnieli po 4 latach ciszy...): Wpływowy poseł umiera na ciężką chorobę. Jego dusza trafia do Nieba i wita go Święty Piotr. Witaj w Niebie. Zanim tu zamieszkasz, musimy rozwiązać tylko jeden problem. Mamy to pewne zasady i nie jestem pewien, co z tobą zrobić. Jak to co - wpuśćcie mnie - mówi poseł. Cóż, chciałbym, ale mamy polecenia z samej góry. Zrobimy tak - spędzisz jeden dzień w Piekle i jeden dzień w Niebie. Potem możesz sobie wybrać, gdzie chcesz spędzić wieczność. Serio, ja już wiem - chcę trafić do Nieba - mówi poseł. Wybacz, ale mamy swoje zasady. Po tych słowach, Święty Piotr odprowadza go do windy i poseł zjeżdża w dół, dół, dół wprost do Piekła. Drzwi otwierają się i poseł jest pośrodku pełnego zieleni pola golfowego. W tle jest restauracja, a przed nią stoją wszyscy jego przyjaciele oraz inni politycy, którzy pracowali z nim. Wszyscy są szczęśliwi i świetnie się bawią. Podbiegają do posła i witają go, ściskają oraz wspominają stare dobre czasy, gdy bogacili się kosztem zwykłych ludzi. Potem grają w golfa a następnie jedzą kolację z kawiorem i czerwonym winem. Jest także Szatan który jest naprawdę fajnym i sympatycznym gościem - świetnie się bawi i tryska humorem opowiadając pierożek. Poseł bawi się tak doskonale, że nim się zorientuje, minie jego czas. Wszyscy ściskają go i machają na pożegnanie, gdy winda rusza w górę. Winda jedzie, jedzie i jedzie - aż drzwi się otwierają w Niebie, gdzie czeka na niego Święty Piotr. Czas odwiedzić Niebo. I tak mijają 24 godziny, w których mąż stanu spędza czas z duszyczkami na skakaniu z chmurki na chmurkę, graniu na harfach i śpiewaniu. Bawią się całkiem nieźle i nim się zorientuje, doba mija i powraca Święty Piotr. Cóż - spędziłeś jeden dzień w Piekle i jeden dzień w Niebie. Wybierz zatem swój los. Poseł myśli chwilkę i odpowiada. Cóż, nigdy nie myślałem, że to powiem. To znaczy - w Niebie jest naprawdę cudownie, ale myślę, że lepiej mi będzie w Piekle. Tak więc Święty Piotr odprowadza go do windy i poseł jedzie w dół, dół, dół... - wprost do Piekła. Otwierają się drzwi i poseł jest pośrodku pustyni pokrytej śmieciami i odpadkami. Widzi wszystkich swoich przyjaciół ubranych w szmaty, zbierających śmieci do czarnych, plastikowych toreb. Nagle podchodzi do posła Szatan i klepie go po ramieniu. "Nie rozumiem! - mówi senator. Jeszcze wczoraj było tu pole golfowe, restauracja, jedliśmy kawior, tańczyliśmy i bawiliśmy się świetnie. Teraz jest tu tylko pustynia pełna śmieci, a moi przyjaciele wyglądają strasznie! Szatan spogląda na posła, uśmiecha się i mówi: Wczoraj mieliśmy kampanię wyborczą! A dziś na nas zagłosowałeś. Już jest po wyborach.
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: